Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość

HISTORIA IWC

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witam serdecznie.

Zgodnie z obietnicą, opracowałem ogólny zarys historii firmy IWC Schaffhausen. Za jakiekolwiek błędy "z góry" przepraszam. Życzę miłej lektury :).

 

 

Prawie każda dziedzina naszego życia, wydaje nam na świat ludzi, których jakość pracy można ocenić w dwojaki sposób: z jednej strony mamy do czynienia z rzemieślnikami mniej lub bardziej rzetelnie wykonującymi swoją pracę, ale niezdolnymi do tego, aby wybić się ponad przeciętność, a z drugiej, z geniuszami, prawdziwymi artystami swojego fachu, których zdolności i umiejętności kreowania wyjątkowych przedmiotów nie sposób przecenić. Taką właśnie istotną dla rozwoju zegarmistrzostwa osobą był amerykański zegarmistrz pochodzący z Bostonu: Florentine Aristo Jones. Człowiek ten miał wizję stworzenia firmy, która poprzez swoją jakość produkcji i innowacje, będzie w stanie odnieść sukces rynkowy przekładający się nie tylko na dobre wyniki ekonomiczne, ale przede wszystkim wysoką wartość intelektualną. Swój zamiar Jones wcielił w życie w roku 1868 kiedy to po osiedleniu się w Schaffhausen założył manufakturę, nadał jej nazwę: International Watch Co. Nie była ona jednak przypadkowa, gdyż wynikała z zamysłu eksportu wytwarzanych zegarków do USA. Również sama lokalizacja wydaje się mało atrakcyjna, ale powstanie IWC zbiegło się w czasie z budową elektrowni na Renie, dającej możliwość pozyskania stosunkowo taniej energii. Także miejscowość nie mogła poszczycić się takimi tradycjami zegarmistrzowskimi i rozmachem jak Genewa czy Jura, ale warto wspomnieć o tym, że w Schaffhausen już w roku 1409 skonstruowano pierwszy zegar wieżowy, natomiast dokumentacja handlowa z działalności cechów zegarmistrzów czy rusznikarzy datowana jest na rok 1583. Wróćmy jednak do osoby Jonesa, który dzięki własnej pracowitości i pomocy takich ludzi jak Johann Heinrich Moser, mógł rozwijać swoją działalność oraz prezentować światu swój kunszt zegarmistrzowski . F.A. Jones był jednym z pierwszych zegarmistrzów wytwarzających zegarki kieszonkowe o rozmiarze 19’’ nakręcane za pomocą główki naciągowej. Również w trakcie swojej działalności IWC wyróżniało się nie tylko precyzją i wybitną jakością wykonania czego najlepszym dowodem jest czasomierz pochodzący z 1890 roku (Grande Complication) składający się z 1000 ręcznie montowanych części, ale także przełamywaniem barier dotyczących wyglądu zegarka. Dobrym tego przykładem jest zegarek pozbawiony wskazówek, oparty na rozwiązaniu austriackiego konstruktora Pallwebera. Godziny oraz minuty były pokazywane w dwóch oddzielnych okienkach, a był to rok 1885, więc tego typu design stanowił zupełne novum jak na owe czasy. Te wszystkie cechy o których mowa wyżej oraz nowoczesna produkcja, spowodowały szybki rozwój firmy i wielkie uznanie w oczach klientów. Niestety pewne posunięcia polityczne nie uchroniły w przeszłości IWC od plajty. Ten smutny fakt miał miejsce w latach 1872-1875 kiedy to znaczny wzrost podatków spowodował załamanie eksportu, a co za tym idzie, drastyczny spadek sprzedaży. Firma została przejęta przez Bank, jednak trafne decyzje uchroniły ją od całkowitego upadku i zapomnienia. Dziś pojawiają się zdania, że chęć utrzymania IWC „przy życiu” była podyktowana przede wszystkim względami personalno – ekonomicznymi. Warto zaznaczyć, że już w tamtym okresie fabryka zatrudniała 196 osób, a była zdolna do stworzenia miejsc pracy dla 300 osób. Również skala produkcji jak na owe czasy była ogromna. Ostatecznie problem został rozwiązany w sposób korzystny dla wszystkich. 17 lutego 1880 roku fabryka stała się własnością Johanna Rauschenbacha i od tego momentu miała zapewniony odpowiedni dopływ gotówki umożliwiający dalsze funkcjonowanie oraz rozwój. Nastąpiła również zmiana nazwy firmy na INTERNATIONALE UHRENFABRIK (w późniejszym okresie nazwa była zmieniana jeszcze parokrotnie w zależności od właściciela, a do pierwowzoru powrócono dopiero w roku 1978). Niestety, Johann Rauschenbach zmarł zaledwie w rok po przejęciu marki IWC, a interes po nim odziedziczył syn, który również wykazywał się troską o kondycję finansową przedsiębiorstwa oraz jakość produkcji, aż do dnia swojej śmierci czyli 2 marca 1905 roku. Później fabryka jeszcze kilkakrotnie zmieniała swoich właścicieli. Zmiany te nie odbijały się jednak w negatywny sposób na działalności firmy, która ciągle zaskakiwała coraz lepszymi werkami oraz unowocześnianiem procesu technologicznego. W tym kontekście warto wspomnieć chociażby o kalibrze 52 – odznaczającym się dużą wytrzymałością oraz dokładnością chodu czy też odnotować opracowanie galwanicznej metody nakładania złota jeszcze za czasów Rauschenbacha . Tych wspaniałych dokonań spod znaku IWC było znacznie więcej. W latach 30-tych światło dzienne ujrzał kaliber 83, który otrzymał solidną oprawę w postaci „przeciwpancernej” (czytaj: trwałej) podwójnej koperty wykonanej ze stali zabezpieczającej mechanizm przed działaniem wibracji, bardzo silnego pola magnetycznego oraz wpływu dużych różnic temperatur. Dzięki temu marka z Schaffhausen mogła zaistnieć w lotnictwie. Mniej więcej w tym samym okresie do firmy IWC zwrócili się dwaj portugalscy handlowcy (Rodriques, Teixier) z prośbą o wykonanie czasomierza naręcznego ze stali nierdzewnej o jakości takiej jaką dysponowały wówczas morskie chronometry. Dysponując już odpowiednim doświadczeniem w zakresie budowy chronometrów dla flot wojennych, firmie kolejny raz udało się stworzyć wspaniały i dokładny zegarek, który dziś uznawany jest przez znawców tematu za kultowy. Posługując się przenośnią można powiedzieć, że IWC zaznaczyło swoją obecność na morzu, w powietrzu i na lądzie. Za każdym razem, oferowane rozwiązania konstrukcyjne „porażały” precyzją wykonania, jakością, pomysłowością, co jednocześnie pociągało za sobą wzrost sprzedaży i sukcesy na rynku niemieckim, rosyjskim czy austriackim. Niestety, chlubne osiągnięcia w historii IWC mieszały się z przykrą rzeczywistością, która niosła za sobą wiele negatywnych zjawisk odciskających piętno na działalności fabryki. Jednym z takich okresów była II wojna światowa. 1 kwietnia 1944 roku w wyniku błędu amerykańskich lotników, miasto Schaffhausen zostało zbombardowane wskutek czego ucierpiała również fabryka IWC, ale zniszczenia były stosunkowo nieduże i nie wpłynęły negatywnie na proces produkcyjny w dłuższej perspektywie. Po ukończeniu działań wojennych załamały się natomiast niektóre rynki zbytu. Chodzi tutaj głównie o Niemcy oraz częściowo państwa Europy Wschodniej. Natomiast kontakty handlowe z Australią, USA i krajami Dalekiego Wschodu nadal rozwijały się bardzo dobrze co zapewniało środki finansowe na dalszy progres firmy. Mijały kolejne lata, produkcja została znacząco unowocześniona, fabryka nadal sprawnie funkcjonowała, ale znowuż pod zmienioną nazwą, a mianowicie: UHRENFABRIK H. E. HOMBERGER, co było wynikiem zmian współwłaścicielskich. Był rok 1969. Wtedy na targach w Bazylei IWC zaprezentowało pierwszy na świecie zegarek kwarcowy (Beta 21). Niestety, zbliżał się jednak trudny okres dla producenta z Schaffhausen. Złożyły się na to dwa czynniki, a mianowicie niezbyt korzystny przelicznik walutowy, a poza tym znaczny wzrost zainteresowania czasomierzami kwarcowymi. Już kilka lat później świat zaczęły zalewać tanie zegarki rodem z Japonii. Konieczne więc było podjęcie działań mających na celu zmianę niekorzystnego stanu rzeczy wynikającego po części z uwarunkowań rynkowych powodujących spadek sprzedaży. Można było nastawić się na tanią produkcję, ale wówczas wyjątkowa jakość z jakiej do tej pory było znane IWC i prestiż budowany od 1868 roku, mogłyby lec w gruzach. Nastąpiły więc kolejne zmiany. Szefem firmy został Otto Heller, zmodernizowano i unowocześniono linię produkcyjną oraz w końcu w roku 1978 powrócono do pierwowzoru nazwy czyli IWC. Już dwa lata później, firma zaprezentowała prawdopodobnie jako pierwsza na świecie zegarek, którego koperta oraz bransoleta, były wykonane z tytanu. Z kolei rok 1981 przyniósł kolejną zmianę na stanowisku dyrektorskim, a nowym prezesem został Gunter Blumlein. Podjął on działania mające na celu ożywienie kampanii reklamowej, ale na tle tych wszystkich poczynań marketingowych istotnych z punktu widzenia interesu rynkowego firmy, działy się rzeczy tak ważne, że nie sposób ich pominąć. W roku 1982 IWC kolejny raz potwierdziło swoją wysoką klasę produkując czasomierz przeznaczony specjalnie dla nurków, którego konstrukcja pozwalała zejść pod wodę na niewyobrażalną głębokość rzędu 2000 metrów. Złośliwi mogą powiedzieć, że to był wyczyn bardziej na pokaz, ale świadczył on o doskonałej myśli technicznej i możliwościach producenta z Schaffhausen. Trzeba przyznać, że lata 80-te były dość gorącym okresem w historii firmy, obfitującym pojawieniem się wielu nowych i ciekawych modeli zegarków. Już trzy lata później (1985 rok) IWC wbrew całemu światu i powszechnie panującej modzie na zegarki kwarcowe, zaprezentowało mechaniczny, wyjątkowy czasomierz o nazwie nadanej na cześć słynnego artysty, konstruktora i wynalazcy, wielkiego geniusza: Leonardo DaVinci. Czasomierz ten odznaczał się wyjątkową precyzją wykonania i tradycyjnie już dla marki IWC, wniósł pewne unikatowe rozwiązania, które zachwycają do dnia dzisiejszego. Model DaVinci posiada wieczny kalendarz niewymagający jakiejkolwiek regulacji przez ponad 500 lat, wskazuje fazy księżyca, a poza tym posiada stoper, którego dokładność jest na poziomie 1/8 sekundy. Czasomierz ten wytwarzany jest w wersji mechanicznej oraz w formie hybrydy, gdzie elektronika napędza wskazówki zegara natomiast ruch kół przekładni zębatych odpowiada za odmierzanie czasu. Jednak ucieleśnieniem największej maestrii, niebywałego kunsztu, jest seria Grande Complication. Mechanizmy tych czasomierzy wykonane są z najwyższą troską o jakość i trwałość, a ich stopień skomplikowania budzi respekt (ponad 600 części składowych, 71 łożysk wysadzanych kamieniami szlachetnymi). Również i tutaj kalendarz nie wymaga żadnej ingerencji użytkownika przez ponad 500 lat. Tak, te czasomierze zasługują z pewnością na miano dzieła sztuki zegarmistrzowskiej, a firma daje wyraz wyjątkowej precyzji wykonania w wyrytym na deklach niektórych zegarków napisie: „Probus Scafusia” czyli: duma z jakości wykonania. Oczywistym jest fakt, że zegarki te są dziełem ludzkich rąk, a nie wyłącznie bezdusznych maszyn. IWC zatrudnia najlepszych fachowców w branży zegarmistrzowskiej, których część zdobywa doświadczenie i uczy się zawodu w utworzonej przy firmie szkole. Stopień skomplikowania niektórych modeli powoduje, że tylko nielicznym udaje się zmierzyć ze sztuką zegarmistrzowską na takim poziomie. Dość powiedzieć, że na przykład dział Grande Complication zatrudnia około 10 osób. Wszystkie cechy, które wpływają czy też budują prestiż marki IWC, nie są obojętne na wartość rynkową jej zegarków. Jeden z nich został sprzedany za astronomiczną sumę 5 000 000 $, a był to Destriero Scafusia wyprodukowany w liczbie 125 egzemplarzy na 125-lecie istnienia firmy. Z drugiej jednak strony mamy tańsze modele, na przykład z linii Portofino, które przeznaczone są dla mniej zamożnych osób choć nadal ich ceny w porównaniu do innych firm zegarkowych wydają się być wysokie. Mechanizmy tańszych modeli IWC są w bazie przeważnie oparte o kalibry firmy ETA, natomiast cała reszta pochodzi już od wytwórcy z Schaffhausen. Niektórzy czynią z tego powodu zarzut, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż bardzo często z kalibru bazowego pozostaje tylko płytka, spirala, przekładnia chodu, a cała reszta jest już dziełem zegarmistrzów spod znaku IWC. Obecnie dyrektorem tej firmy (począwszy od stycznia 2002 roku) jest Georges A. Kern, natomiast sama marka wchodzi w skład grupy Richemont, która w lipcu 2000 roku przejęła LMH (Les Manufacutres Horlogeres S.A.). Od 1991 roku IWC wchodziło w skład grupy LMH zatrudniającej 1440 osób jednak rozpoczęcie współpracy z Richemont w żaden drastyczny sposób nie zachwiało niezależnością tego producenta, a wręcz przeciwnie, przyczyniło się do zwiększenia wartości kapitałowej firmy oraz szerzej otworzyło dostęp do światowych rynków. Podobnie jak w przeszłości, również i dziś IWC uznawane jest za jedną z najwybitniejszych i najbardziej prestiżowych marek zegarkowych świata.

 

Opracował:

Wiśniewski Mariusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jasne, że pasuje :lol:. Pracuję właśnie nad polską stroną o firmie IWC. Będzie co czytać i oglądać :lol:

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.