Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Nagib

Chrysler 300C

Rekomendowane odpowiedzi

Mam tak samo :mrgreen: - tyle że pod maską jedynie R6... :smile:

Tyle ze to brzmi jak wartki strumień a w amerykancu jakby sie diabeł budził.

Dlatego napisałem "jedynie R6" :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze ja mam skrzywienie na punkcie jakosci wykonczenia ;-) Padl przyklad Toyoty - zgoda, to co oferuje teraz np. Auris jest fatalne i robi naprawde kiepskie wrazenie, ale... moja Mama jezdzi Corolla z 2005 i tam wsio jest porzadnie zrobione - miekki materialy na desce, solidnie spasowane i po 3 latach nadal wyglada porzadnie (mimo, ze Mamusia specjalnie nie dba ;-) ) Ja jezdze teraz nowym Civiciem Type-S i tu materialy nie porazaja jakoscia a i spasowanie mogloby byc lepsze. Jednakowoz auto kosztuje obecnie ok 76kpln i za te pieniadze jest wlasnie taki standard. Co innego kiedy placimy ponad 200kpln za nowego 300C i dostajemy wykonczenie i materialy jak za ulamek tej kwoty. Wystarczy wsiasc do Audi czy BMW za 200kpln i porownac - no chya nikt nie przyzna, ze w Chryslerze jest tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja zona, calkowity samochodowy abnegat, powiedziala ze "ten samochod wydaje niesamowity dzwiek".

Wczoraj w Chelmie ogladalem Porsche 911, bo mozna w dobrej cenie przejac leasing. Niestety auto w kiepskim stanie, choc 911 ciezko zajezdzic (rocznik 2001). Po poszyciu drzwi pasazera widac niestety, ze byl dosc mocno bity.Pierwszy raz jechalem Porsche, i szczerze mowiac troche jestem rozczarowany.Dzwiek boxera piekny,szkoda tylko ze 0,5 m za glowa. Ale i tak jak kryzys wieku sredniego dopadnie mnie bardziej, to go kupie. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

enzo, daj przyklad Audi z takim wyposazeniem jak 300C za 200k pln.

Nikomu nie chce udowodnic za Chrysler jest wykonczony swietnie. Powiem wiecej,nie jest. Ale daje niesamowita frajde z jazdy i sie NIE PSUJE. Tak, wbrew powszechnym opiniom amerykance sa niezawodne. Jezeli jestesmy w stanie przejsc do porzadku nad tym, ze uszczelka w tylnej klapie odstaje z jednej strony, to to auto nie przyjedzie do domu na lawecie. Jak kiedys dokladnie ogladalem swojedo Dodge, to znalazlem 1500 rzeczy do ktorych moge sie przyczepic, ale jak przejechalem 120k km bez najmniejszej awarii,zaczelo mi to wisiec.

PS.Jest takie powiedzenie "nudny jak Toyota Corolla" i skad to sie wzielo? :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>>Jedrek38

 

Przyjmuje Twoja argumetacje, tak jak sa amatorzy aut niemieckich czy japonskich tak i amerykanskich. Ja sie czepiam tylko tych odstjacych uszczelek, trzeszczacych plastikow itp. - takie rzeczy odbieraja aure luksusu i przyjemnosci obcowania z wyrafinowanym produktem, zupelnie jak z zegarkami - placimy za jakosc, klase luksus. Dlatego, wydajac ponad 200kpn na auto chche by bylo w kazdym aspekcie dopracowane.

 

pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
enzo, daj przyklad Audi z takim wyposazeniem jak 300C za 200k pln.

 

oj, Jędrek... to już zagrywka poniżej pasa :twisted: :mrgreen: :)

takie rzeczy to tylko w Erze, wiesz :?:


Panerai Luminor PAM 112---Maurice Lacroix Pontos Day&Date---G-Shock's

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

enzo, daje Ci uroczyste slowo honoru, ze w zadnym moim amerykanskim aucie nigdy nic nie trzeszczalo. Plastiki moze niepiekne, ale nie wydaja zadnych dzwiekow. A nawet gdyby,zawsze mozna podglosnic radio :mrgreen:

Mowic szczerze nikogo nie dotykajac, osobiscie mam luksus gdzies :oops: Jak jest gdzies za luksusowo, to jestem czesto zazenowany. Lubie jak cos jest z klasa, ale luksus czesto mnie przerasta. Z moimi autami po prostu sie lubimy, bo one maja zle spasowane uszczelki, a ja za to czasem pierdne im w fotel.

Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość olek

rozmawiałem wczoraj z sąsiadem, który jeździ hemi. Bardzo jest zadowolony. Bynajmniej nie narzeka na jakość wykończenia a wiem, że faceta stać bez problemu na samochód za 500 tyś. Na pytanie dlaczego akurat wybrał ten, odpowiedział mi: bo amerykański.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na pytanie dlaczego akurat wybrał ten, odpowiedział mi: bo amerykański.

I ta wypowiedz uznaje za podsumowanie dyskusji :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość olek

zeby było smieszniej mój przyjaciel, który przez kilka lat jeździł toyotą a kupił 300M rok temu powiedział dokładnie to samo dodając, ze następny samochód też będzie zza oceanu. Żadnych japońców i europejczyków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Padl przyklad Toyoty - zgoda, to co oferuje teraz np. Auris jest fatalne i robi naprawde kiepskie wrazenie, ale... moja Mama jezdzi Corolla z 2005 i tam wsio jest porzadnie zrobione -

I wlasnie dlatego Toyotami jezdza nasze mamy :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
enzo, daje Ci uroczyste slowo honoru, ze w zadnym moim amerykanskim aucie nigdy nic nie trzeszczalo. Plastiki moze niepiekne, ale nie wydaja zadnych dzwiekow. A nawet gdyby,zawsze mozna podglosnic radio :mrgreen:

Mowic szczerze nikogo nie dotykajac, osobiscie mam luksus gdzies :oops: Jak jest gdzies za luksusowo, to jestem czesto zazenowany. Lubie jak cos jest z klasa, ale luksus czesto mnie przerasta. Z moimi autami po prostu sie lubimy, bo one maja zle spasowane uszczelki, a ja za to czasem pierdne im w fotel.

Pzdr.

 

Jest jeszcze inna kwestia. Stosunkowo niedawno temu (3-4 lata) gdy $ zaczął być "tani Panie jak barszcz!", zaczęto do PL sprowadzać sporo aut wypadkowych. W USA do kupienia za grosze. Jeśli mamy takie auto (a na rynku jest ich dużo!), to i się nie ma co dziwić że plastiki trzeszczą, skoro zapięte są na połowę spinek i 2/3 śrub :->... Moja małżonka ma pięcioletnią Kię, i pomimo że może to kogoś ździwić, w środku żaden plastik nie trzeszczy. Auto zaskoczyło mnie jakością wykończenia i ogólną frajda z jazdy (oczywiście wiedząc że to jest TANIE auto które ma wozić żonę na zakupy bez obaw że stanie na drodze) do tego stopnia, że naprawde poważnie rozważam zakup Clarusa w wersji kombi ze 133KM motorem, bo kosztuje to naprawde grosze (1500-1800 ojro za pięcioletnie auto z pełnym wyposażeniem)... W moim francuskim czołgu (Xantia) jedyne trzaski dobiegają z tapicerki drzwi, które były rozbierane do lakierowania, i prawdopodobnie tez nie została potem zamocowana jak należy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
enzo, daje Ci uroczyste slowo honoru, ze w zadnym moim amerykanskim aucie nigdy nic nie trzeszczalo. Plastiki moze niepiekne, ale nie wydaja zadnych dzwiekow. A nawet gdyby,zawsze mozna podglosnic radio :mrgreen:

Mowic szczerze nikogo nie dotykajac, osobiscie mam luksus gdzies :oops: Jak jest gdzies za luksusowo, to jestem czesto zazenowany. Lubie jak cos jest z klasa, ale luksus czesto mnie przerasta. Z moimi autami po prostu sie lubimy, bo one maja zle spasowane uszczelki, a ja za to czasem pierdne im w fotel.

Pzdr.

 

Jest jeszcze inna kwestia. Stosunkowo niedawno temu (3-4 lata) gdy $ zaczął być "tani Panie jak barszcz!", zaczęto do PL sprowadzać sporo aut wypadkowych. W USA do kupienia za grosze. Jeśli mamy takie auto (a na rynku jest ich dużo!), to i się nie ma co dziwić że plastiki trzeszczą, skoro zapięte są na połowę spinek i 2/3 śrub :->... Moja małżonka ma pięcioletnią Kię, i pomimo że może to kogoś ździwić, w środku żaden plastik nie trzeszczy. Auto zaskoczyło mnie jakością wykończenia i ogólną frajda z jazdy (oczywiście wiedząc że to jest TANIE auto które ma wozić żonę na zakupy bez obaw że stanie na drodze) do tego stopnia, że naprawde poważnie rozważam zakup Clarusa w wersji kombi ze 133KM motorem, bo kosztuje to naprawde grosze (1500-1800 ojro za pięcioletnie auto z pełnym wyposażeniem)... W moim francuskim czołgu (Xantia) jedyne trzaski dobiegają z tapicerki drzwi, które były rozbierane do lakierowania, i prawdopodobnie tez nie została potem zamocowana jak należy...

3-4 lata temu to $ byl drogi jak cholera..a na pewno w 2004 roku...Nie wiem co ta dyskusja ma udowodnic bo prawda jest taka ze samochody niemieckie i japonskie jakoscia spasowania,uzycia materialow wewnatrz(tu Japonia wypada troche gorzej w porownaniu do Niemcow)jest lepsza od produktow amerykanskich.Amerykanski klient nie przywiazuje do tego tak duzej wagi jak europejczyk lub tez jest do tego przyzwyczajony.Co nie oznacza ze nie trafi sie auto z USA w ktorym po 5 latach eksploatacji nic nie trzeszczy jak i to ze znajdzie sie BMW ktore po roku bedzie jeczec...Przypadki sie zdarzaja.Mialem do testow w zyciu dziesiatki samochodow,i zwracam na to szczegolnie uwage.I jezdzilem tez nowym Audi w ktorych schowek skrzypial i co gorsza naprawic w serwisie nie umieli...A sam kupilem Audi i mam błoga cisze...Ja osobisci za amerykanskimi autami w kwestii srodka nie przepadam europa (glownie niemcy)bije ja na glowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
3-4 lata temu to $ byl drogi jak cholera..a na pewno w 2004 roku...

 

Nie, nie był drogi, zwłaszcza w odczuciu rynku. 3 lata temu z kawałkiem czułem wewnętrzną ulge że udało mi się zabezpieczyc kurs kontraktem na 2,96 zł :-)

Ja ci mówie o odczuciach importerów WTEDY, a nie o ocenie tych odczuć DZISIAJ.

Gdybyś w połowie 2005 roku powiedział że chcesz kupić opcję sprzedaży $ w lipcu 2008 po 2,50zł to każdy diler walutowy łyknąłby to w każdej ilości zacieszajac że właśnie oskubal jelenia.

 

Nie wiem co ta dyskusja ma udowodnic bo prawda jest taka ze samochody niemieckie i japonskie jakoscia spasowania,uzycia materialow wewnatrz(tu Japonia wypada troche gorzej w porownaniu do Niemcow)jest lepsza od produktow amerykanskich.Amerykanski klient nie przywiazuje do tego tak duzej wagi jak europejczyk lub tez jest do tego przyzwyczajony.Co nie oznacza ze nie trafi sie auto z USA w ktorym po 5 latach eksploatacji nic nie trzeszczy jak i to ze znajdzie sie BMW ktore po roku bedzie jeczec...Przypadki sie zdarzaja.Mialem do testow w zyciu dziesiatki samochodow,i zwracam na to szczegolnie uwage.I jezdzilem tez nowym Audi w ktorych schowek skrzypial i co gorsza naprawic w serwisie nie umieli...A sam kupilem Audi i mam błoga cisze...Ja osobisci za amerykanskimi autami w kwestii srodka nie przepadam europa (glownie niemcy)bije ja na glowe.

 

A ja cię z kolei zapewniam, że jakość materiałów VW Passata z 2000 nie dorastała do pięt Citroenowi Xara z 1998. I o czym to świadczy :-)? Poza tym że teraz wszystkie auta sa z plastiku i wolę 100 razy swoje prywatne 10cio letnie wozidło warte może 10 tys, bo nie biorą mnie torsje na widok tandetnej deski ze szmacianego tworzywa w służbowym aucie za 100 tys ?

Sam powiedz czy wnętrze takiego choćby 300M, czyli samochodu który teraz możesz mieć za 15 tys zł, jest gorszej jakości niż równoletniego Passata za 25 tys zł? Tylko szczerze :-)!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz odpowiadam.Otoz w 2004 roku kupowalem motocykl w salonie a poniewaz na te produkty wtedy(nie wiem jak teraz)byl przelicznik z dolara(produkcja Japonia)pamietam bardzo dobrze ze kurs byl okolo 4 zl....Chyba jeden z drozszych w ostatnim 10leciu..Nie wiem czy rozumiesz na czym polega ocena jakosci wnetrza...Bo zawiera sie w tym:

1.Jakosc uzytych materialow w miejscach styku z kierowca oraz w miejscach bezposrednio widocznych dla osoby siedzacej w srodku

2.Jakosc w miejscach ktore 1 punktu nie dotycza

3.Montaz-jakosc spasowania elementow,wielkosc szpar po spasowaniu,a takze powtarzalnosc tych cech w wielu tych samych produktach.

Odpowiadam szczerze-Citroen Xsara(bo o ten Ci chyba chodzilo piszac xara) rocznik 98 niestety nie wygra tej konkurencji z Vw Passatem.Bo jesli nawet nie odstapi go w konkurencji jakosc zastosowanych materialow,to przy montazu juz lekko przegra.A ze bije na glowe Citroen Vw....Hmmmm to juz bym sie klocil napewno.

Nie wiem jakie tandetne auto ze szmaciana deska jezdzi u was w firmie za 100tys przybliz marke powiem cos wiecej...

Drogi forumowiczu Alamo nie porownujmy cen i jakosci przy uzywanych samochodach.Moglibysmy to zrobic tylko wtedy jesli wzielibysmy np w 2000roku nowego Chryslera 300M i Vw Passata porownali ceny obu produktow i wtedy rozstrzygneli ktory producent oferuje wiecej w porownaniu do ceny.I mysle ze Passat moglby to porownanie wygrac.A teraz co mozna miec za 15tys a co za 25tys jest bez sensu.Nie obiektywne.Chyba ze ktos chce kupic teraz uzywane auto niech porownuje tyle ze inaczej jest kazdy egzemplarz zadbany lub naprawiany,spasowany po ewentualnych naprawach blacharskich etc.Moja wczesniejsza opinia apropo jakosci byla ogolna dotyczaca wyrobow amerykanskich wzgledem europejskich przy podobnej klasie samochodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
Nie wiem czy rozumiesz na czym polega ocena jakosci wnetrza....

 

Nie, nie rozumiem :cool: Wszak ze swoich samochodów posiadalem zaledwie Forda Escorta, Opla Kadetta, Toyotę Corollę, Mazde 323, Nissana Primerę, VW Passata, Mitsubishi Spacestar, Citroena Xantię, Renault Twingo, Kia Rio, Citroena Xsarę, VW Polo, Audi A6, VW Golfa II i III generacji, oraz, bo juz malo brakło a bym zapomniał, Fiata, odpowiednio 126 i 125p :mrgreen: Czasami myli mi się już w jakiej kolejności :) Zaś ze służbowych - Opla Astrę, Yarisa, Corollę, Avensisa (to ten za 100k ze szmacianą deską gorsza niż w 10cio letniej Xantii!), Opla Vectrę, Fiata Palio, Kia Rio II generacji, Peugoeta 206SW, 307SW Opel Combo, Renault Kangoo .... chyba niczego nie pominąłem.

Rzeczywiście, nijak mi rozumieć na czym polegają róznice w jakości wnętrza. Mam za małą i zbyt tendencyjną baze porównawczą, oraz nie czytuje MOTORu :)

Tak samo jak faktycznie nijak mi polemizować z odczuciem dotyczącym rynku walutowego ja w czasie gdy Ty kupowałeś motor zajmowałem się zaledwie zabezpieczaniem kursów w kontraktach handlowych ...

Tak calkiem na serio : zobacz sobie wykres kursów $ w ciągu ostatnich powiedzmy 5 lat, na więszości stron ekonomicznych bez problemu to znajdziesz. 4 lata temu równo $ był już na równi pochylej, i kurs był znacznie poniżej 4 PLN. Z tamtej perspektywy, wielu naprawdę dobrych macherów od ryzyka walutowego była święcie przekonana, że to celowe działanie FED i amerykańskiego rządu by ruszyć amerykański eksport, i że nie będzie to głebsze niz 15-20%. Połowa 2005 ze spadkami >20% wydawała się końcem spadków $, i nawet widać to było na rynkach finansowych przez jakiś miesiąc ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy rozumiesz na czym polega ocena jakosci wnetrza....

 

Nie, nie rozumiem :cool: Wszak ze swoich samochodów posiadalem zaledwie Forda Escorta, Opla Kadetta, Toyotę Corollę, Mazde 323, Nissana Primerę, VW Passata, Mitsubishi Spacestar, Citroena Xantię, Renault Twingo, Kia Rio, Citroena Xsarę, VW Polo, Audi A6, VW Golfa II i III generacji, oraz, bo juz malo brakło a bym zapomniał, Fiata, odpowiednio 126 i 125p :mrgreen: Czasami myli mi się już w jakiej kolejności :) Zaś ze służbowych - Opla Astrę, Yarisa, Corollę, Avensisa (to ten za 100k ze szmacianą deską gorsza niż w 10cio letniej Xantii!), Opla Vectrę, Fiata Palio, Kia Rio II generacji, Peugoeta 206SW, 307SW Opel Combo, Renault Kangoo .... chyba niczego nie pominąłem.

Rzeczywiście, nijak mi rozumieć na czym polegają róznice w jakości wnętrza. Mam za małą i zbyt tendencyjną baze porównawczą, oraz nie czytuje MOTORu :)

Tak samo jak faktycznie nijak mi polemizować z odczuciem dotyczącym rynku walutowego ja w czasie gdy Ty kupowałeś motor zajmowałem się zaledwie zabezpieczaniem kursów w kontraktach handlowych ...

Tak calkiem na serio : zobacz sobie wykres kursów $ w ciągu ostatnich powiedzmy 5 lat, na więszości stron ekonomicznych bez problemu to znajdziesz. 4 lata temu równo $ był już na równi pochylej, i kurs był znacznie poniżej 4 PLN. Z tamtej perspektywy, wielu naprawdę dobrych macherów od ryzyka walutowego była święcie przekonana, że to celowe działanie FED i amerykańskiego rządu by ruszyć amerykański eksport, i że nie będzie to głebsze niz 15-20%. Połowa 2005 ze spadkami >20% wydawała się końcem spadków $, i nawet widać to było na rynkach finansowych przez jakiś miesiąc ...

Nie interesuje sie kursem dolara ani euro pamietam dokladnie ze w maju 2004 gdy kupowalem motocykl kurs dolara byl okolo 4zl...co bylo chyba jednym z wyzszych notowan w stosunku do zlotowki.Zapewne to potwierdzisz...Apropo zrozumienia jakosci pytalem gdyz wiele osob nie rozumie jakie czynniki sa wazne przy takiej ocenie..Nie bylo w tym zadnej zlosliwosci.Na temat bazy porownawczej sie nie wypowiadam. Owszem czytam MOTOR jak i wiele innych branzowych gazet i magazynow(MOTOR I AUTO SWIAT to tak do poniedzialkowego sniadania tylko...:))poniewaz kocham motoryzacje i zajmuje sie nia hobbistycznie od 20 lat.Ilosc samochodow ktorymi jezdzilem dla wlasnej przyjemnosci i ocenialem wymienial nie bede nie dalbym chyba nawet juz rady poza tym nie ma to wiekszego sensu..Ok mozesz sie nie zgodzic z moim zdaniem apropo Xsary i Passata..Na sile przekonywac nikogo nie mam zamiaru.Dziekuje zakonczylem temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie... nie wiem po co ta dyskusja. Widac kazdy przywiazuje wage do czego innego - ja nie lubie kiedy za, jak by nie patrzec spore pieniadze otaczaja mnie tandetne i zle spasowane materialy, komu innemu to wisi bo lubi dzwiek amerykanskiego V8 - no i bardzo dobrze, bo inaczej to pewnie wszyscy by jezdzili albo japoncami albo BMW i Audi ;-)

 

pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panowie... nie wiem po co ta dyskusja. Widac kazdy przywiazuje wage do czego innego - ja nie lubie kiedy za, jak by nie patrzec spore pieniadze otaczaja mnie tandetne i zle spasowane materialy, komu innemu to wisi bo lubi dzwiek amerykanskiego V8 - no i bardzo dobrze, bo inaczej to pewnie wszyscy by jezdzili albo japoncami albo BMW i Audi ;-)

 

pzdr.

Podzielam zdanie przedmowcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W moim francuskim czołgu (Xantia)

 

;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

chodzi ci o czołgowa pozycję za kiera???


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

Z francuskim czołgiem tym bardziej nie trafione ze tenze czołg ma cztery biegi do tyłu i jeden do przodu :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

chodzi ci o czołgowa pozycję za kiera???

 

Ponad półtorej tony żywej masy wyglądające na 950 kg :-)

Poza tym, to ma blachy grube jak radziecka konserwa (o ile ocz. nie jest to akurat plastik :-) ), i mimo że w testach NCAP ma o ile pamietam "zaledwie" 3*, to wolę siedzieć w moim trzygwiazdkowym czołgu niz pięciogwiazdkowym Yarisie ;-)... Genralnie, to jest drugie auto w moim życiu które wzbudziło poczucie bezpieczeństwa, po Omedze B/C. I życie już mi pokazało, że słusznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z francuskim czołgiem tym bardziej nie trafione ze tenze czołg ma cztery biegi do tyłu i jeden do przodu :wink:

 

Ten dowcip dotyczył czołgów włoskich. :wink:


Dawaj czasy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

chodzi ci o czołgowa pozycję za kiera???

 

Ponad półtorej tony żywej masy wyglądające na 950 kg :-)

Poza tym, to ma blachy grube jak radziecka konserwa (o ile ocz. nie jest to akurat plastik :-) ), i mimo że w testach NCAP ma o ile pamietam "zaledwie" 3*, to wolę siedzieć w moim trzygwiazdkowym czołgu niz pięciogwiazdkowym Yarisie ;-)... Genralnie, to jest drugie auto w moim życiu które wzbudziło poczucie bezpieczeństwa, po Omedze B/C. I życie już mi pokazało, że słusznie.

 

w/w konserwz zrobiona bez zasad ergonomii oraz mechaniki ;-))))

jeżeli uważasz, że lepiej mieć taki strzał.:

 

d2b440793f107064.jpg

czy

 

45f9e6877d1ca622.jpg

 

szczególnie, że porównujesz 2 różne klasy aut


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO

w/w konserwz zrobiona bez zasad ergonomii oraz mechaniki ;-))))

jeżeli uważasz' date=' że lepiej mieć taki strzał.:

 

http://1.1.1.1/bmi/www.euroncap.com/cache/...ayerpreview.jpg

czy

 

http://1.1.1.5/bmi/www.euroncap.com/cache/...ayerpreview.jpg

 

szczególnie, że porównujesz 2 różne klasy aut

 

Żaden test NCAP nie zmieni faktu, że takie auto wywiozło mnie bez większego szwanku z bocznego, od mojej strony, uderzenia Toyoty Corolli, która zgodnie z ekspertyzą policji jechała około 70 km/h... Nieźle jak na konserwę bez znajomości praw ergonomii i mechaniki :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.