Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

czarny

Radziecki chronometr morski z lat 60'

Rekomendowane odpowiedzi

Hmm... Odpowiem ogólnie i Jackowi i ALAMO, bo nie chce mi się wnikać w szczegóły co doprowadziłoby tylko do przepychanek słownych, bo każdy z nas ma trochę racji i dyskutować można tak bez końca.

Nie interesują się zbytnio radzieckimi wyrobami zegarkowymi więc moja wiedza nie jest dogłębna, ale oczywiste fakty do mnie docierają. Radziecki przemysł zegarkowy nie wypadł tak całkiem sroce z pod ogona i w czasach carskich zegarmistrzostwo było nieźle rozwinięte, ale ja nie widzę kontynuacji, bo Związek Radziecki _odciął się_ od tamtego okresu likwidując prywatę i ludzi z nią związanych. Normalne natomiast tam było wykorzystywanie szpiegostwa przemysłowego i kradzieże myśli technicznej w każdej dziedzinie przemysłu, bo nie mieli innego wyjścia, gdyż sami sie odcięli od zgnilizny kapitalizmu.

No ale ja nie twierdze, że radziecki przemysł zegarkowy sam zupełnie nic nie zrobił, bo to bym się mijał z prawdą i nawet żeby coś zerznąć to trzeba mieć umiejętności. A inżynier radziecki potrafił naprawdę wiele, gdy wywożono go na Kamczatkę i w nagrodę za wynalazek dostawał obietnicę, że będzie się mógł spotkać z rodziną (przesadziłem trochę, żeby było dramatyczniej).

Co do reparacji wojennych to ja nie mam żadnego ale, bo wygrali wojnę, mieli straty to im sie należało, tylko nie miałem pewności czy to tak można nazwać.

No a na stwierdzenie że w ZSRR robiono przyzwoite zegarki, jak w Szwajcarii wiele firm robiło chłam, to odpowiem tak - zależy co uważa się za przyzwoite... :grin:

 

PS

A wracając do tematu, to ten chronometr morski z Kirowa, uważam za jeden z najlepiej robionych wyrobów radzieckiego przemysłu zegarowego. Trochę się ich naoglądałem w naturze i stwierdzam, ze jak rzadko kiedy w tym przypadku dbano o to , żeby materiały i robota były pierwszorzędnej jakości.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotrze, zadziwia mnie Twoja podatność na propagandę. I to tę najgłupszą, robioną za darmo przez gówniarzy.

 

J.


Jacek Tomczak - Janowski

-=WSzA=-

Warsztat Szyderstwa Artystycznego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Piotrze, zadziwia mnie Twoja podatność na propagandę. I to tę najgłupszą, robioną za darmo przez gówniarzy.

 

Pewnie masz rację, że to wroga propaganda głoszona przez Radio Wolna Europa, tylko nie wiem czy robiona za darmo, bo podobno imperializm zachodni i niemiecki dawał na to grube pieniądze.

 

To tak w formie żartu. :grin:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
Hmm... Odpowiem ogólnie i Jackowi i ALAMO, bo nie chce mi się wnikać w szczegóły co doprowadziłoby tylko do przepychanek słownych, bo każdy z nas ma trochę racji i dyskutować można tak bez końca.

.

 

Piotr, od przepychanek jak domniemuje nam wszystkim daleko, po prostu warto o pewnych sprawach mówić bez nieprawdziwych stereotypów, bo potem powstają takie tezy, jak to w ZSRR wszystko się naokoło kradło.

Sputnika tez pewnie ukradli :razz:

ZSRR swój przemysł zegarkowy budował na bazie legalnych zakupów i licencji, oraz przejętej po Rewolucji bazie częsci, wiedzy etc. Podzespoły do produkcji szwajcarskich mechanizmów produkowąły lokalne zakłady rzemieślnicze. Później ta wiedza i umiejętności była adaptowana do nowego sowieckeigo już przemysłu. Jeśli ktoś nie zna historii branży w Rosji, to nie jest w stanie obiektywnei ocenić faktu produkowania mechanizmów Lipa, czy Valjoux. Co innego jeśli się wie, że częsci do tych mechanizmów importowano do Rosji w workach, gdzie na miejsscu je składano dopiero, a z czasem - częsciowo produkowano, zmieniano itd.

 

Nie interesują się zbytnio radzieckimi wyrobami zegarkowymi więc moja wiedza nie jest dogłębna, ale oczywiste fakty do mnie docierają. Radziecki przemysł zegarkowy nie wypadł tak całkiem sroce z pod ogona i w czasach carskich zegarmistrzostwo było nieźle rozwinięte, ale ja nie widzę kontynuacji, bo Związek Radziecki _odciął się_ od tamtego okresu likwidując prywatę i ludzi z nią związanych.

.

 

Nigdy się nie odciął, przynajmniej aż do rozpadu ZSRR.

W latach '20 zaczęto poważnie podchodzić do rozwiniecia produkcji zegarmistrzowskiej, bo w czasach przedrewolucyjnych jej zdolności wytwórcze były bardzo mikre. Na bazie fabryki robiącej kamienie precyzyjne dla przemysłu zaczęto odtwarzać przemysłową bazę do produkcji łożysk, kamieni itd. Pierwsza _radziecka_ fabryka zegarków przyjechała statkiem z USA w całości. Sprzęt, narzędzia, plany, części, półprodukty, kadra na wdrożenie podobno nawet...

Nie zmienia to jednak faktu, że od rewolucji już skąłdano z zapasów częsci lokalne "szwajcary". W pewnym sensie, warto się nad tym rechotem historii zastanowić... Pazerność doprowadziął do sytuacji, gdy szacowne szwajcarskie manufaktury wysyłały worki części, zeby uniknąć wysokich ceł carskeij Rosji, oraz przenosiła montaż i częsciowo produkcję. Było tego wystarczająco dużo, by zapewnić oficjałom dostawy przez kilka lat. Starczało to aż do lat '20, kiedy stwierdzono że przydałyby się zegarki dla kolejarzy, i może niekoniecznie trzeba im oddac skąłdane lokalnie Omegi :mrgreen: ... Potem była to baza dla odtworzenia radzieckiego już przemysłu. Pierwsze 4 endemiczne mechanizmy były własnym projektem, jednak ewidentnie bazującym na szwajcarskiej i francuskiej "szkole zegarkowej". A na czym miały bazować niby, skoro przez 200 lat na takich mechanzimach pracowano?

 

 

No a na stwierdzenie że w ZSRR robiono przyzwoite zegarki, jak w Szwajcarii wiele firm robiło chłam, to odpowiem tak - zależy co uważa się za przyzwoite... :grin:

.

 

Coś co ma kamienie :twisted: ?

W ZSRR nikt nigdy buksiaków nie robił, pozostawiając tę 'lige mistrzów" dla NRD. I Szwajcarów :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pewnie masz rację, że to wroga propaganda głoszona przez Radio Wolna Europa,

 

Śp. Freie Europe miała sporo wyższy poziom; nie posuwali się do twierdzenia że Moskwa leży na Kołymie :wink:

 

J.


Jacek Tomczak - Janowski

-=WSzA=-

Warsztat Szyderstwa Artystycznego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

No cóż Alamo ma na mysli te firmy ktore w Szwajcarii wytwarzały upiorki bezkamieniowe lub na minimalnej ilosci kamieni,zegarki z wychwytem kołkowym ,z blachy.Tego typu zegarki wytwarzały setki firm.W ZSRR nigdy tego nie robiono i czy to nie jest dziwne? Nie ma radzieckich zegarków z werkami majacymi mniej niz pietnascie kamyków (za wyjatkiem wojennych kirowów).Mogli przecież produkowac sztancowane barachło na minimalnej ilosci kamieni i zalac rynek.Czasmomierz dostepny dosłownie dla kazdego.Poszli inna droga i za to nalezy sie wielki szacunek.

Piotrze obejrzyj sobie jeszcze lotnicze i czołgowe :wink: To sa naprawde kapitalne zegary.Werki od" czołgowych" montowano rowniez w zegarach domowych.Nie bardzo wyobrazam sobie aczs w wersji domowej ,no chyba ze uruchomienia "wremja poljota" miało by słuzyc do dopingowania małżonki.

Jeszcze dodam ze na produkcje chrono tez zakupili licencje i cały ciąg technologiczny w Szwajcarii wiec nazywanie narecznego poljocika kopią mija sie z celem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Piotr, od przepychanek jak domniemuje nam wszystkim daleko

 

No nie chodziło mi o jakieś kłótnie, tylko tak jak teraz, każdy wykłada swoje argumenty, które sa prawdziwe, ale i tak nie przekonują przeciwnika w dyskusji. :grin:

 

Po prostu:

jedni mówią _przejęte_ po Rewolucji - drudzy mówią _zagrabione_ prawowitemu właścicielowi

jedni mówią _adaptowana_ do sowieckiego przemysłu - drudzy _zerżnięta_

jedni mówią o _wyzwoleniu_ Polski w 1945 - drudzy o _zniewoleniu_

 

Taa... Trudno tu o obiektywizm i pewnie jedni oraz drudzy maja _swoje_ racje. A dyskusja może trwać w nieskończoność... :wink:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Piotrze obejrzyj sobie jeszcze lotnicze i czołgowe :wink: To sa naprawde kapitalne zegary.

 

Mam taki "adaptowany" do radzieckiego przemysłu z JLC, miałem też piękną obserwacyjną kieszonkę z Kirowa "adaptowaną" z Ulise Nardin. :lol:

 

PS.

Kończę już swój udział w tej dyskusji, bo robię się złośliwy... :twisted:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

Na tego lotniczego rownież wykupiono licencje po wojnie a pozniej podobna juz była tylko obudowa bo poljot skonstruował własny mechanizm.Ta kieszonka to też licencja wiec złosliwosc nie ma sensu. Czepiac sie mozna kalibrów sciaganych do narecznych i poddawanych modyfikacjom jak na przykład rakieta 2609.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jedni mówią o _wyzwoleniu_ Polski w 1945 - drudzy o _zniewoleniu_

 

Tych lubię najbardziej. Przecież pan Hitler to był taki kochany człowiek... :mrgreen:

 

J.


Jacek Tomczak - Janowski

-=WSzA=-

Warsztat Szyderstwa Artystycznego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
Taa... Trudno tu o obiektywizm i pewnie jedni oraz drudzy maja _swoje_ racje. A dyskusja może trwać w nieskończoność... :wink:

 

Owszem, i taka dyskusja warta jest kontunuowania, tylko przydałoby się gdyby brały w niej udział argumenty prawdziwe :wink:

Linie, jeśli mówimy całościowo, z Glashuette nie trafiły do 1.MCzZ, tylko do odbudowywanej filii 2.MCzZ, późniejszej "Rakiety". Która początkowo nie zaczęła, o dziwo, wytwarzać jakichś dziwacznych zegarków i mechanizmów, tylko kontynuowała w prostej linii to co było na taśmie w Czystopolu. Brak też dowodów na to, by ich jakość była lepsza niż wcześniej wykonywanych, bo i czemu miała być, skoro tamte też były robione na profesjonalnych maszynach z USA, Szwajcarii, oraz kupionych w Niemczech jeszcze przed wojną. Za swoje własne wzory zabrała się blisko 20 lat później. Wobec tego, ciężko wykazać będzie związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy tym faktem a jakością zegarków brandu Poljot, co łaskaw byłeś uczynić :grin:

Powtarzam(y) ci zatem, Piotrze drogi, że te wraże rewolucjonisty owszem, czasami kradły i kopiowały (tak samo jak im kradziono i kopiowano), ale akurat w zegarkowej branży to wykazanie ich wrogiej zlodziejskiej roli będzie trochę trudne, ponieważ kupowali licencje i maszyny u prawowitych właścicieli, którzy nie tylko się na nich nie obrazili, ale intratnie współpracowali przez kolejne dziesięciolecia. Wypracowali z czasem dziesiatki własnych mechanzimów, patentów, rozwiązań, oraz produkowali na licencji wiele mechanizmów obcych, ORAZ rozwijali mechanizmy obce które w carskeij Rosji były produkowane jako rodzime :lol:

I do tego, nigdy nie produkowali chłamu, choć bez trudu mogli stać się ówczesnym odpowiednikiem takich Chin, co a i owszem, milionami robiono w kraju Helvetów. Już choćby za to nalezy im się, całkiem obiektywnie, szacunek. Howgh :razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tych lubię najbardziej. Przecież pan Hitler to był taki kochany człowiek... :mrgreen:

 

To mówisz, że nie można wpaść z deszczu pod rynnę? :twisted:

Nie ma świata czarno białego, jest tylko szary..., a znałem polaków (specjalnie z małej litery), którzy sobie chwalili porządek jaki był za Hitlera, ale chyba już wymarli.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
Nie ma radzieckich zegarków z werkami majacymi mniej niz pietnascie kamyków (za wyjatkiem wojennych kirowów)..

 

Robili werki 7 kamieniowe do kieszonek choćby, na zlecenie Ministerstwa Transportu. Inna sprawa ze udane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Owszem, i taka dyskusja warta jest kontunuowania, tylko przydałoby się gdyby brały w niej udział argumenty prawdziwe :wink:

 

Myślę, że nie jest warta.

A ja pewnie nie mam racji, z powodu braku wiedzy, a Związek Sowiecki to kraj gdzie produkowano najlepsze zegarki na świecie i w ogóle był najlepszy a rozp***dzielił się tylko i wyłącznie przez wrogie knowania imperializmu zachodniego.

Tylko że nie mogę jakoś znaleźć w swoim niewielkim rozumku przykładów na poparcie tego - ani zegarków radzieckich które sa najlepsze na świecie, ani żadnych innych przyczyn rozpadu jak własna indolencja sowietów.

 

Teraz to już napewno kończę... :lol:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
Myślę, że nie jest warta.

 

Po Twej reakcji na delikatne zwrócenie uwagi że cytujesz informacje nieprawdziwe - nie wypada mi nic innego jak zgodzić się w całej rozciągłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

Usiłujesz skierowac to co piszemy na mętne wody a to nie jest w porzadku! Nie piszemy ze były to zegarki najlepsze na swiecie tylko ze twierdzenia o tym ze ukradziono i skopiowano wszystko sa z gruntu fałszywe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tylko ze twierdzenia o tym ze ukradziono i skopiowano wszystko sa z gruntu fałszywe.

 

A gdzie niby ja to stwierdziłem?

Mowa była o chronometrze Kirowa i paru innych, a to nie to samo co "wszystko". Nie czytaj to co napisałem miedzy wierszami, bo tam naprawdę jest pusto.

 

Wiem, że Rosja to wielki kraj i pełen wspaniałych ludzi, ale moim zdaniem ZSRR to był wrzód na jej d**ie, ale to moje zdanie i tyczy się zegarków tylko pośrednio wiec nie potrzebnie dyskusja stoczyła się na te tory.

 

Po Twej reakcji na delikatne zwrócenie uwagi że cytujesz informacje nieprawdziwe - nie wypada mi nic innego jak zgodzić się w całej rozciągłości.

 

Przecież przewidywałem to już parę postów wcześniej. I w ogóle nie jest to reakcja na Twoje stwierdzenie, że mówię (nie cytuję) nieprawdziwe informacje, nie zaprzeczyłem przecież, a Ty sprostowałeś je i to dobrze, bo jak zaznaczyłem wiedzę na temat radzieckich zegarków mam niska, ale jakoś po tym wszystkim nadal nie mam ochoty się nimi zajmować.

 

A moje zdanie o "zegarkach radzieckich" weryfikuje życie, wystarczy że rozejrzę się po giełdach i aukcjach. :wink:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ALAMO
Wiem, że Rosja to wielki kraj i pełen wspaniałych ludzi, ale moim zdaniem ZSRR to był wrzód na jej d**ie, ale to moje zdanie i tyczy się zegarków tylko pośrednio wiec nie potrzebnie dyskusja stoczyła się na te tory.

:

 

Ona się "stoczyła' niestety tylko i wyłącznie przez takie Twoje a nie inne nastawienie. Negatywne emocje związane z takim a nie innym systemem politycznym przerzucasz na produkty masowe, i zwalczasz klasowego wroga wszelkimi dostępnymi środkami :wink: Za chwile dowiemy się że Gagarin tez leciał w kopii szwajcarskiej rakiety ;-)

 

A moje zdanie o "zegarkach radzieckich" weryfikuje życie, wystarczy że rozejrzę się po giełdach i aukcjach. :wink:

 

I całe szczęście, bo dzięki temu moge kupić 3 Łucze cal. 2209 w cenie zdezelowanej Delbany, więc oby więcej takich fachowców co "nie znają się na radzieckich zegarkach" o nich dyskutowalo, może za kilka lat kupię 4 sztuki :razz: ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

Ja z kolei mam wrażenie ze znacznie taniej można kupic szwajcara niz dobrego ruska .Nie licze wiodących marek szwajcarskich i oczywiscie delbany i atlantica majacych u nas status kultowych. (moim zdaniem status delbany i atlantica pokazuje jak błedne mogą byc przekonania).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ona się "stoczyła' niestety tylko i wyłącznie przez takie Twoje a nie inne nastawienie.

 

No oczywiście Twoje nastawienie nie ma tu znaczenia i jest bez zarzutu. :grin:

 

I całe szczęście, bo dzięki temu moge kupić 3 Łucze cal. 2209 w cenie zdezelowanej Delbany,

 

Kurde szkoda, że nie znaliśmy się dawniej, wyrzuciłem tak ze dwa kartony różnych radzieckich werków na śmieci, bo pozłota na nich była droższa od całego zegarka i koperty poszły inną droga. Werki od Delban jakoś się ostały. ;-) Znałem takich co wykupowali w GS-ach całe dostawy takich zegarków, to byś miał raj...

Taa... zebrało mi się na wspominki, ale dla żartu, chociaż to fakt.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja z kolei mam wrażenie ze znacznie taniej można kupic szwajcara niz dobrego ruska .Nie licze wiodących marek szwajcarskich

 

Ło Boże, przecież zawsze idzie sobie dobrać takie marki, że ruskie są lepsze.

Jak chce sobie udowodnić, że jestem mądry, to idę porozmawiać z menelami przy śmietniku. :lol:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

Zegarki niszczono tylko i wyłacznie z checi zysku ze wzgedu na zawartsc złota a nie dlatego ze były niedobre.Wiekszosc zegarmistrzów parała sie tym procederem.Kupowali koperty i całe zegarki.Jeszcze teraz spotyka sie krążowników usiłujacych zakupic zegarki ale interesują ich tylko zółte :wink:

Co do dobierania przyjaciół przy smietniku to mam Ernesta Borela (lata 70) zakupionego za 73 pln,Walthama (lata 60-70)zakupionego za 36.Titoni (lata 80) zakupionego za szescdziesiat z groszami -miedzy innymi oczywiscie.

Mnie i tak najbardziej interesuja lotnicze i wojskowe z pojazdów wiec te na reke moge sobie odpuscic .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
egarki niszczono tylko i wyłacznie z checi zysku ze wzgedu na zawartsc złota a nie dlatego ze były niedobre.

 

Hmm... W zasadzie wszystko kreci sie koło chęci zysku, a ja głupi byłem że wyrzuciłem te werki, bo teraz na was to miałbym dopiero zysk... :lol:

 

Znowu czytasz mi miedzy wierszami, nigdzie nie napisałem, że to były zegarki niedobre, na minimum dwa lata zawsze mi starczały. :wink:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do dobierania przyjaciół przy smietniku to mam Ernesta Borela (lata 70) zakupionego za 73 pln,Walthama (lata 60-70)zakupionego za 36.Titoni (lata 80) zakupionego za szescdziesiat z groszami -miedzy innymi oczywiscie.

 

A ja kupiłem werk A.Lange & Sohne 1a ze 150,- zł, ale o czym to świadczy? :smile:

 

Mnie i tak najbardziej interesuja lotnicze i wojskowe z pojazdów wiec te na reke moge sobie odpuscic .

 

To pewnie będę musiał przeszukać mój bajzel, z powodu "złoma" z MIG-a, werk jest Mołni, obudowa wprawdzie rozwalona, ale werk był cały, chociaż nie na chodzie. Może się komus przyda jak go znajdę. :wink:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andree

W zegarach z miga jest werk licencyjny JLC lub w pozniejszych wersjach werk poljota dwubęnowy.Jak znajdziesz to ja sie pisze.Moge wpasc po niego osobiscie bo do Poznania nie mam daleko lub wysyłkowo mozna to potraktowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.