Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Najlepszy przyjaciel człowieka :-)

Recommended Posts

Kochana psina. Jak się wabił? Napisz więcej. Chyba, że serce boli.


Dawaj czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maxiu, miał jakieś dziesięć lat. Zachorował w sumie do końca nie wiem na co. W trakcie leczenia jak zasnął wieczorem to już się nie obudził. Straszny był z Niego pieszczoch. Co można napisać... Typowy przyklad zżycia się zwierzęcia z człowiekiem. Chociaż dla mnie to był członek rodziny. Na codzień nie mam czasu o tym rozmyślać, ale czasami nachodzi mnie nostalgia i poczucie winy że można było coś wcześniej temu zaradzić, ale z innej strony to lepiej że tak się stało niż miałbym go np. usypiać. Nie dałbym rady...


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam - nasz dom opanowało ptactwo z Australii - 8 nimf. Do stada wprowadził się dodatkow gość z Afryki - Senegalka.

 

Jej "lifestory" prezentuje Małżonka na swojej stronie www -

 

http://www.senegalka.republika.pl/

 

Pozdrawiam - Nagib

Share this post


Link to post
Share on other sites

Artykuł z PRZEKROJU, za onet.pl:

 

http://wiadomosci.onet.pl/1347788,2677,1,1,kioskart.html

 

Agnieszka Jędrzejczak, Rafał Madajczak/06:00

 

Psie rządy

Nie dajmy się terrorowi właścicieli psów

 

Wszystko im wolno. Brudzą, gryzą, szczekają po nocy. Właścicielom brak wyobraźni, władzy - stanowczości.

Jest ich w Polsce ponad osiem milionów. Żyją w co drugim gospodarstwie domowym. Nikt nie zaprzeczy - psy są naszymi najlepszymi przyjaciółmi. Strzegą domu, dotrzymują towarzystwa, ratują życie.

 

Większość z nas woli widzieć w psach tylko wiernych i bezwarunkowo kochających towarzyszy. Nie chcemy słyszeć ich uporczywego nocnego szczekania, widzieć ton psich odchodów szpecących ulice polskich miast, pamiętać o tym, że co roku zostaje pogryzionych 10 tysięcy osób - w tym kilkanaście śmiertelnie.

 

Gryzą i brudzą, bo taka ich natura - ale my, Polacy, jakoś nie potrafimy zrozumieć, że nasze psy powinna obowiązywać taka sama dyscyplina i reguły współżycia jak ludzi. I choć każda fala drastycznych pogryzień niesie za sobą próbę zmiany prawa, to każda taka próba jest natychmiast torpedowana, a przepisy bojkotowane. Psy uprzykrzają nam życie, a ich właściciele wmawiają, że to ich święte prawo. "Przekrój" zbadał, dlaczego psy wlazły nam na głowę, a Polacy stali się kynoterrorystami. Sprawdziliśmy też, jak w innych krajach z psich terrorystów robi się Dobrych Psich Obywateli.

 

Czerwiec 2006. Podwrocławska wieś Buków. Pięcioletnia Natalka bawi się na podwórku. Obok niej leży pies jej wujka - łagodny kundel podobny do owczarka podhalańskiego. Zna dziewczynkę, często się z nią bawi i nigdy nie bywa agresywny. Nagle mama dziewczynki słyszy z domu dziwne szczekanie. Wybiega. Natalka ma całą buzię we krwi. Pies się oblizuje. Lekarze zaszyli dziecku dwie rany na policzkach i jedną na głowie.

 

W zeszłym roku w sierpniu Polską wstrząsnęła sprawa pięciomiesięcznej Agatki z podpoznańskiej Starołęki. Dziewczynka leżała w ogrodzie, w wózku. Płakała, a rottweiler dziadków wyciągnął ją z wózka i zagryzł.

 

Czy doszłoby do tych tragedii, gdyby w Polsce obowiązywały ostrzejsze przepisy dotyczące agresywnych psów? Politycy już nieraz brali się za bary z tym problemem, ale ciągle napotykają na opór kynologów, którzy sprawę bagatelizują. - Nie ma psów agresywnych, są tylko źle wychowane - przekonuje mnie szef Polskiego Związku Kynologicznego Andrzej Mania. Nie przyjmuje argumentu, że jednak rottweilery zostały przez człowieka wyhodowane do innych celów niż pudle.

Psycholog zwierzęcy Andrzej Kłosiński: - Ludzie zapominają, że przez lata niektóre rasy były selekcjonowane do walki albo do obrony. Rottweilery strzegły niemieckich rzeźni, pitbulle czy tosa inu to psy do walki. Tylko bardzo staranne wychowanie jest w stanie zrobić z nich towarzyszy ludzkiego życia.

 

Już w 1998 roku, po serii pogryzień, MSW sporządziło listę 11 groźnych ras podlegających rejestracji. Nabywca psa z listy w ciągu 30 dni musiał się zgłosić do urzędu, by wnieść opłatę 76 złotych. Psy nie musiały przejść specjalnego szkolenia. W 2003 roku zrezygnowano nawet z 30-dniowego terminu rejestracji.

 

- Ta lista to idiotyzm - twierdzi Andrzej Mania, szef PZK. - Wprawdzie kontroluje ona psy, ale tylko rodowodowe. A takim psom nasz związek przeprowadza testy psychologiczne. Jeśli wykazują odchylenia, możemy nie dopuścić do rozrodu.

 

Kup sobie chihuahua

 

Nakaz rejestracji psów rasowych doprowadził tylko do tego, że w Polsce rozkwitły hodowle nierodowodowe. Tym bardziej że narastała moda na psy agresywne - od rottweilerów po pitbulle. - Właściciel nie rejestruje psa z takiej hodowli, nikt też nie sprawdza parametrów psychicznych szczeniaków ani warunków, w jakich rosną - mówi Mania.

 

70 procent polskich psów według badań OBOP to kundle, dalej są psy bardzo podobne do konkretnej rasy - "prawie" wilczury, dobermany, rottweilery. Większość pogryzień, których liczba szacowana jest na 10 tysięcy rocznie, to właśnie sprawka mieszańców lub psów nierodowodowych.

 

Status tych ostatnich miała doprecyzować nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt przygotowana jeszcze przez rząd Leszka Millera. Projekt ustawy wzorowany na prawodawstwie niemieckim oprócz psów rodowodowych uwzględniał także psy "w typie rasy" - jak politycy określili mieszańce do złudzenia przypominające rasowe psy. Ich właściciel musiałby przechodzić badania psychologiczne, przedstawić nienaganną opinię od miejskiej policji oraz zaświadczenie o niekaralności za przestępstwa umyślne. Większość sejmowa myślała jak poseł Wiesław Woda (PSL): - Przeciwnikom tych rygorów można doradzić, by sobie kupili psa rasy chihuahua i wtedy nie będą mieli problemów.

 

Chronić obywateli przed obywatelami

 

Ustawa wzbudziła jednak zastrzeżenia w środowisku psiarzy. Głównie poszło o sformułowanie "w typie rasy". Andrzej Mania: - Jakie parametry miałyby o tym decydować? Kto ma oceniać, czy pies jest, czy nie jest "w typie"?

 

Obrońcy zwierząt twierdzili, że w wyniku tych przepisów właściciele będą się pozbywali psów. Wizji "psiego holocaustu" uległ prezydent Kwaśniewski i ustawę zawetował.

 

- Jeśli powtórzą się tragiczne zdarzenia z udziałem psów, być może trzeba będzie do ustawy wrócić - przyznaje dziś poseł Marek Suski z PiS. Rok temu przekonywał w Sejmie:

 

- PiS uważa, że należy chronić obywateli przed obywatelami niebezpiecznymi, i to niezależnie od tego, czy używają oni broni, noża, czy też zwierzęcia do swojego niecnego procederu.

 

Katarzyna Piekarska, posłanka SLD, właścicielka jamnika, przyznaje, że już się zastanawiała nad ponownym zgłoszeniem tego samego projektu. Z jedną zmianą - drogie badania psychologiczne zastąpiłby wywiad środowiskowy przeprowadzany przez dzielnicowego. Ale na razie Piekarska domaga się surowego egzekwowania istniejących przepisów. - Byłam teraz tydzień nad morzem, a tam jest koszmar! Masa ludzi z dużymi psami bez kagańca i smyczy, nawet dzieci z amstaffami. Policja i straż miejska zamiast sprawdzaniem, czy babcie na straganie mają pozwolenie na sprzedaż pumeksu, powinny zająć się upominaniem właścicieli dużych psów - denerwuje się posłanka.

 

Właściciele sami się bali

 

Nawet kynolodzy opowiadają się za surowym egzekwowaniem kar dla niefrasobliwych właścicieli. - Pies nie chce nikomu zrobić krzywdy. Broni się, bo się boi - przekonuje Mania. - Ta pięciomiesięczna dziewczynka płakała. On chciał ją uciszyć, tak jak suka ucisza szczeniaki. To wina dorosłych opiekunów, że psa nie dopilnowali. Gdyby był w kagańcu, nie doszłoby do tragedii.

Jeśli do niej dochodzi, zwykle karany jest pies. - Gdy pies kogoś pogryzie, trafia na obserwację. Rocznie z samego Poznania i okolic mamy około 700 psów - wylicza Ireneusz Sobiak, powiatowy lekarz weterynarii w Poznaniu. To do niego trafił na obserwację Hektor, zabójca Agatki. - Jeżeli pies nikogo nie zabił, obrażenia były lekkie i nie stwierdzimy wścieklizny, po dwóch tygodniach wraca do właściciela.

 

Do właścicieli wróciły dwa pitbulle z Poznania, które w 2004 roku na ich oczach oskalpowały sąsiadkę i odgryzły jej uszy. Właściciele, mężczyzna i kobieta, zostali skazani na rok i pół roku więzienia w zawieszeniu. Para trafiła pod opiekę kuratora. Gdy pani kurator odwiedziła podopiecznych, pitbulle rzuciły się na nią. Właściciele nie interweniowali, zabarykadowali się w drugim pokoju, bo sami się bali. Kuratorka trafiła na dwa dni do szpitala. Miała pogryzioną głowę, ramiona i klatkę piersiową.

 

- Podjęliśmy decyzję o uśpieniu psów. Właścicielowi odwieszono karę i odsiaduje wyrok - informuje weterynarz Sobiak. Rottweiler Hektor, który zagryzł Agatkę, także trafił do uśpienia, ale jego właściciele, dziadkowie dziewczynki, nie ponieśli żadnych konsekwencji.

 

Sprawą ataku na pięcioletnią Natalkę zajmuje się prokuratura. Pies został na podwórku i obserwuje go miejscowy weterynarz. Natalka pewnie już nigdy nie zbliży się do psa, ale jej tragedia nie była wystarczająco krwawa, by poruszyć serca polityków. Może czekają na kolejną falę pogryzień.


Michał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem i popieram. Mieć i byc odpowiedzialnym włascicielem to abstrakcja. Sam się boję spuszczać swojego malucha ze smyczy, żeby staruszka jakiś taki "on nie gryzie" nie zrobił krzywdy, i jeszcze z racji złych doświadczeń gaz ze soba biorę :?


Radek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czytałem i popieram. Mieć i byc odpowiedzialnym włascicielem to abstrakcja. Sam się boję spuszczać swojego malucha ze smyczy, żeby staruszka jakiś taki "on nie gryzie" nie zrobił krzywdy, i jeszcze z racji złych doświadczeń gaz ze soba biorę :?

 

Generalnie też popieram. To co wyczyniają niektórzy bezmózgowcy ze swoimi maszynkami do gryzienia przechodzi ludzkie pojęcie. Dlaczego ja mogę na każdy spacer zapinać mojega psa w smycz, a takiemu neandertalczykowi sie nie chce? Dlaczego ja moge założyć kaganiec, a komuś się nie chce?

Nie chcę się wyjść z psem ? Otwiera taki drzwi i but na zewnątrz. Dlatego też jestem za przywróceniem instytucji hycla. Jakby taki idiota musiał zapłacić za wykupienie złapanego pieska, to juz by go samopas nie wypuścił.

Znajomy ma kaukaza i chwali się kretyn, że juz dwa psy zagryzł.

Tylko obawiam sie, ze w z winy tych bezmózgich debili, którzy za pomocą agresywnych maszynek do gryzienia leczą swoje kompleksy akcja pójdzie przeciwko wszystkim psiarzom. Powstanie głupie prawo godzące nie w tych co trzeba. Jak to u nas.


Dawaj czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i szkoda samych psów, które ostatecznie ponoszą największe konsekwencje z powodu bezmyślności swoich opiekunów :?


Radek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właściciel psa, który zagryzł moją kotkę też sie chwali, że jego pies (własciwie to suka) zagryza koty, wścieka sie jedynie, że zakopuje je w ogródku i niszczy grządki. Facet nie jest dresem ani karkiem, jest za to nuworyszem i wieśniakiem (definicja wieśniaka wg. mojego kumpla: wieśniactwo to nie kwestia pochodzenia czy zamieszkania tylko zachowania). Pies (rodowodowy owczarek niemiecki) zawsze jest wyprowadzany na spacer bez smyczy i kagańca.


"A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem"

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Święta racja Jerzy!

 

Jestem za tym żeby kary dla właścicieli jak i tych co znęcają się nad zwierzętami były wysokie. Co to jest dwa lata w zawiasach za np obdarcie żywcem ze skóry? :evil:

 

Ciocia mojej koleżanki prowadzi schronisko dla bezdomnych zwierząt, to co opowiadała...

 

Jeżeli pies atakuje człowieka to: albo jest chory, albo zagrożony, albo tak został wytresowany. W 90% przypadków to człowiek jest winny (wychowanie psa) za takie a nie inne zachowanie zwierza, które nigdy, czy to pies czy lew nie atakuje dla zabawy.

 

Mordowanie i znęcanie się dla "przyjemności" to niestety domena CZŁOWIEKA


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mordowanie i znęcanie się dla "przyjemności" to niestety domena CZŁOWIEKA

http://www.strasbourgcurieux.com/fourrure/

Ostrzegam, bardzo drastyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co tu daleko szukać:

 

www.peta.com

 

strona przyjaciół zwierząt

 

ale zawiera sceny drastyczne...


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja mam psa ktory mysli ze jest kotem i ciezko mi sie z tym zyje ale i tak go kocham. :roll:

 

Ostrzy pazury na dywanach, kanapach, kwiatach doniczkowych? Łazi po firankach, meblach (przy suficie oczywiście) i nic nie zrzuca? Sika do kuwety ale jak mu nie posprzątasz to się dopomina o porządek, codziennie chce jeść coś innego? Nie reaguje na imię jakie się mu nadało? Mruczy, miauczy i łapie wszystko co porusza się obok niego a jest niewielkich rozmiarów?

Jeżeli na powyższe pytania odpowiedziałeś twierdząco jesteś szczęśliwym posiadaczem zwierzęcia identycznego (charakterologicznie) jak mój kocur :)

post-2245-0-93520000-1330519950.jpg


"A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem"

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Baciar straszny,

a na zdjęciu takie niewiniątko :)


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sen to jego tajna broń :) usypia twoja czujność i daje popis :) ale za to go kochamy.


"A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem"

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mordowanie i znęcanie się dla "przyjemności" to niestety domena CZŁOWIEKA

 

Tu sie nie zgodzę. To mit. Zwierzątka tez dużo potrafią.


Dawaj czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bartheck ja jestem ON. Przynajmniej tak mis ie od urodzenia wydaje. :)

Napewno pies ktory wdrapuje sie na parapet, telewizor, oparcie od kanapy i potrafi bawic sie z kotem jak z bratem nie jest 100% psem. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu sie nie zgodzę. To mit. Zwierzątka tez dużo potrafią.

 

Z pewnością dużo potrafią, ale nie robią tego dla zabawy, tylko jak są zagrożone, albo głodne.

 

 

Ciekawe czy ktoś pokusił się i pobawił w statystyki: ilu ludzi zginęło zabitych przez zwierzęta a ile zwierząt zginęło z ręki człowieka?

 

W ciemno bez danych mogę powiedzieć, że dziesiątki tysięcy jak nie setki tysięcy razy więcej zginęło zwierząt.

Miliony zabija się dla futer, które przy obecnej technice odzieżowej stanowią tylko kaprys dzianych idiotów...


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bartheck ja jestem ON. Przynajmniej tak mis ie od urodzenia wydaje. :)

Napewno pies ktory wdrapuje sie na parapet, telewizor, oparcie od kanapy i potrafi bawic sie z kotem jak z bratem nie jest 100% psem. :)

Przepraszam bardzo za pomyłkę :oops: Pomyliłem Cię z koleżanką Różą która ma nicka Ray, moja maksymalna kulpa


"A był dla kierowania zespołem tym, czym Herod dla Towarzystwa Przedszkolnego w Betlejem"

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu sie nie zgodzę. To mit. Zwierzątka tez dużo potrafią.

 

Z pewnością dużo potrafią, ale nie robią tego dla zabawy, tylko jak są zagrożone, albo głodne.

 

Broń Boze nie chodzi mi o usprawiedliwianie człowieka, ale to nie do końca. Maro widziałeś co potrafi zrobić kuna w kurniku:? Zabija dla przyjemności, dla instynktu. Dusi wszystko (częste u łasicowatych). Widziałeś likaony zywcem wyjadające godzinami wnętrzności bawołu? Nawet im sie nie chce go zagryźć.

A basior mordujący wszystkie szczenieta nie pochodzące od niego? Małpy człekokształtne (np. szympanse bonobo) tez potrafią zabić swojego współplemieńca tylko dla ujścia agresji.

Człowiek tylko udoskonalił bezsensowne zabijanie na miare swojej inteligencji i technicznych możliwości.


Dawaj czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście Jerzy, wszystko sie zgadza, tylko człowiek ze względu na swoją wyższość intelektualną powinien prezentować jakiś poziom a ten jest znacznie niższy niż u zwierząt (przynajmniej znacznej części ludzkości).

 

A wracając to tematu pogryzień ludzi przez psy to głównym winowajcą jest właśnie człowiek przez brak wiedzy i odpowiedzialności w wychowywaniu i trzymaniu psów.


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście Jerzy, wszystko sie zgadza, tylko człowiek ze względu na swoją wyższość intelektualną powinien prezentować jakiś poziom a ten jest znacznie niższy niż u zwierząt (przynajmniej znacznej części ludzkości).

 

Marku tu też mam coraz częściej wątpliwości... Niestety. A kiedyś w to wierzyłem.

P.S.

Straszny zgred się ze mnie robi. Przepraszam.


Dawaj czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.