Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

barmhartig

Tissot PRC 200 Automatic Chrono

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Chciałbym się zapytać, co sądzicie o tym zegarku:

http://www.zegarki.zgora.pl/zegarek/3949_Tissot_PRC_200_Automatic_Chrono_T0144271105100

 

Zalety:

+ Automatyczny!

+ Szafirowe szkiełko

+ Widoczny werk

+ Wodoodporność 200 metrów! (a więc deszczyk przetrzyma)

+ Średnica 42 mm (na mój wielgachny 19 cm nadgarstek niższa liczba byłaby chyba parodią?)

+ Chronograf (stoper)

+ Fluorescencyjne indeksy na tarczy

+ Fluorescencyjne wskazówki

+ Powiedzmy, że za taką cenę całkiem znośny wygląd tarczy

 

Wady:

- Mechanizm ETA C01.211 - słyszałem głosy na forum, że niezbyt lubiany(?)

- Werk mógłby wyglądać trochę bardziej elegancko, a nie na "odwal się" - cieszy za to pięknie wyeksponowany rubin - przypomina mi serce.

 

Nie stać mnie na nic powyżej 2 tys. +/- 200 zł.

Opłaca się?

Ps. Da się zamontować do niego pasek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również chciałbym dowiedzieć się co nieco o tym modelu,bo też przymierzam się do jego zakupu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również chciałbym dowiedzieć się co nieco o tym modelu,bo też przymierzam się do jego zakupu :)

 

Ja właśnie ostatnio zastanawiałem się nad Veloci-T

http://www.zegarki.zgora.pl/zegarek/5869_Tissot_Veloci-T_Gent_Chrono_Automatic_T0244271705100

Niewiele droższy, z tachymetrem, tylko kurczę paskudnie wyeksponowany werk... .

Kręci mnie ten tachymetr, byłbym gotów nawet poświęcić te 100 metrów wodoszczelności czy fluorescencyjne wskazówki (szczególnie, że tarcza troszkę ładniejsza w Veloci-T), ale ten spód mnie dobija, prawdziwy potworek.

Jest jeszcze ta ciekawostka:

http://www.maxtime.pl/tissot-t-race-automatic-chronograph-moto-gp-2011-limited-edition-t048-427-27-052-00.html

Ale to już jednak kilkaset zł. więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Veloci nawet nawet,tylko fajniejszy by był na bransolecie takiej jak w PRC wyżej ,ale ten drugi design nie dla mnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miał ktoś do czynienia z tym PRC 200 ??

Jestem dość zdecydowany a chciałbym zaczerpnąć opinii kogoś kto miał styczność z tym modelem. :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam zegarek, w sensie designu, może się podobać albo nie. Mnie się tak średnio podoba. Zachwycony nie jestem. Ale komuś innemu może się podobać, kwestia gustu...

 

- Mechanizm ETA C01.211 - słyszałem głosy na forum, że niezbyt lubiany(?)

Ten mechanizm jest po prostu nowy (z zeszłego roku), i nikt praktycznie nic o nim nie wie. Myślę że dla większości ludzi to nie jest kwestia lubienia/nie lubienia, tylko to jest kwestia "pożyjemy, zobaczymy". Za 5, 10, 20 lat... czy się sprawdzi. Dzisiaj nic nie możemy o nim powiedzieć.

Jeśli dzisiaj ktoś mówi, że go nie lubi, to może mieć trzy uzasadnienia:

  1. Nie lubię, bo "nie lubię", dla zasady, bo za tani, bo za drogi, bo szwajcarski, bo ETA, bo SG.. bo.. bo... po prostu jakiś argument ideologiczny, ludzie mają różne, czasami dziwne powody żeby coś nie lubić :D
  2. Nie lubię, bo jest brzydki jak kupa.
  3. Nie lubię, bo zawiera części plastikowe.

No i właściwie z powyższych argumentów, tylko te dwa ostatnie mają jakiś sens.

Argument że jest brzydki OK... wszyscy mamy wrażenie, że mechanizm ten nie został zaprojektowany na konkurs piękności w Bazylei :)

Argument że plastik, też jest OK. Plastik brzmi w naszych uszach tandetnie. Drogim i prestiżowym zegarkom plastik nie przystoi. Tylko pytanie, czy ten mechanizm został stworzony dla jakiegoś specjalnego prestiżu?... Raczej nie.

Tak naprawdę to my nic właśnie nie wiemy o trwałości i żywotności tego plastiku. Plastikiem zwykło się nazywać wszelkie tworzywa sztuczne, z kompozytami włącznie. A tworzywa bywają różne. Od tanich i tandetnych, poprzez jakąś średnią klasę... aż do takich które latają w kosmos, czy tam jeżdżą w formule 1... Istnieją mechanizmy, które wykonano z plastiku 40 lat temu, i o dziwo okazuje się że chodzą do dzisiaj, i nawet nie wykazują specjalnie wielkiego zużycia :)

Mamy również mechanizmy Seiko (nawiasem mówiąc też brzydkie jak kupa), które również używają plastikowych części, a mimo wszystko są powszechnie lubiane, i uważane za trwałe... Po prostu się sprawdziły przez lata i ludzie je polubili.. a specjaliści z Seiko twierdzą, że w tych miejscach, w których plastik został użyty, lepiej się on sprawdza niż gdyby użyli tam stali... bo lekki, bo trwały, bo nie wymaga smarowania.. bo coś tam.. bo coś tam jeszcze...

 

Tak więc reasumując, na dzień dzisiejszy to nie jest kwestia lubienia/nie lubienia, tylko kwestia doświadczenia, którego nam brakuje. Pożyjemy, zobaczymy... jak się mechanizm sprawdzi, będzie trwały i niezawodny po latach, to będzie lubiany. Jak się nie sprawdzi, to nie będzie lubiany.

Na dzień dzisiejszy mamy tylko znak zapytania. Możemy sobie tylko gdybać, i robić mądre miny :o.

 

 

Załącznik:

w poniższym linku jest kilka diagramów dotyczących C01.211

tissot przedstawia go jako połącznie know-how z Astrolona, Lemani i Swatcha

Mój odnośnhttp://forum.atgvintagewatches.com/showthread.php?t=2103

.


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm... a może jakąś alternatywę by koledzy przedstawili,w podobnym przedziale cenowym i ze szwajcarów z chrono ?? :rolleyes:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poniżej 3 tys nie ma szwajcarskiej alternatywy (mówimy o mechanicznych, nowych chronografach)

Jest alternatywa rosyjska i chińska.


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo podoba mi się ten VelociT Gent. Ładna tarcza, jest dobrze zorganizowana i czuć klimat (wyścigowy?), na pewno nie jest nudna. Koperta dobrze wyprofilowana, przyciski chrono zgrabne, można powiedzieć nowoczesne. Rozmiar 42mm akurat, dobrze że nie 46mm :) Jeżeli chodzi o ten mechanizm to wolałbym nawet mieć już jakąś nowość w kopercie niż stary sprawdzony - takie poczucie właśnie czegoś nowego i uczestnictwa w pierwszej grupie testerów, zresztą bez większego ryzyka, bo na dwa lata gwarancja :rolleyes: W kwestii brzydoty mechanizmu - tu nadrabia sporo bardzo fajny dekielek który za bardzo nie eksponuje werku.


(...)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale te wszystkie alternatywy (PRC, Carson, Veloci-T), to są tylko alternatywy w sensie designu. Tu oczywiście komu co się bardziej podoba. Ale w sensie mechanizmu, to nie jest żadna alternatywa. Wszędzie ten sam.


Użytkownik Sylwek, pewnego dnia, zupełnie niechcąco, trafnie ocenił współczesny trend w zegarmistrzostwie:

"Ważne by wytrzymał przynajmniej 6 lat zanim rozdyndają się w nim wskazówki."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@barmhartig - pasek oczywiście możesz zamontować.

 

Co do C01 - nie można mówić, że to zły zegarek, bo oferuje automatyczny chronograf w cenie dotąd nieosiągalnej dla "szwajcarów". Poza tym zerknijcie sobie, że w Bridgeporcie wygląda już całkiem dobrze (pozostałe Tissoty mają tylko małe okienko). Pewnym minusem jest natomiast fakt, że ten sam mechanizm jest w dwa razy tańszym Swatchu ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I zegarek zakupiony. Zapłaciłem 2 kawałki, więc trochę udało mi się wytargować. Lubię okrągłe liczby.

Sam zegarek ciekawy. Tarcza nie jest nudna, pozbawiona cyferek, fluorescencyjne wskazówki to świetna rzecz (nie taka oczywista w automatycznym), bransoleta, stoper, widoczny mechanizm (tylko dlaczego jedna z zębatek się nie kręci?). W skrócie - całkiem porządny czasomierz ze średnio-niższej półki prestiżowej. Może Tissot to nie Patek czy Vacheron Constantin, ale jednak data 1853 robi swoje.

Mam jednak jedno pytanie: zegarmistrz powiedział mi, żebym z zegarkiem lepiej nie brał prysznica. Ktoś mi potrafiłby wyjaśnić dlaczego? Ma w końcu te 200 m, zgodnie z zaleceniami, nadaje się nawet do nurkowania (oczywiście lepiej wtedy koronkę zostawić w spokoju), a tu taka przestroga. Jego argumentacja ograniczyła się do stwierdzenia, że to nie diver (nurek). Mam nadzieję, że deszczyk go nie zmyje hehe.

Ps. z zegarka to prawdziwe bydle na ręku i mnie to akurat cieszy - jeśli kieszonkowiec by chciał się do niego dobrać, to poczuję, że czegoś mi brakuje na nadgarstku, poza tym sądzę, że jeśli ma się gruby nadgarstek, to należy kupować też prawdziwie "męskie zegarki", szczególnie, że płeć piękna zainteresowana jest modelami nie przeznaczonymi do niej. Mojego bydlaka z pewnością na swoich szczupłych rączkach nie udźwigną.

Jak najbardziej zakup pozytywny, zobaczymy jak się będzie sprawował (czas/wodoszczelność/wytrzymałość).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może wrzucisz zdjęcia?

Ciekaw jestem jak się prezentuje na nadgarstku :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam jednak jedno pytanie: zegarmistrz powiedział mi, żebym z zegarkiem lepiej nie brał prysznica. Ktoś mi potrafiłby wyjaśnić dlaczego? Ma w końcu te 200 m, zgodnie z zaleceniami, nadaje się nawet do nurkowania (oczywiście lepiej wtedy koronkę zostawić w spokoju), a tu taka przestroga. Jego argumentacja ograniczyła się do stwierdzenia, że to nie diver (nurek). Mam nadzieję, że deszczyk go nie zmyje hehe.

 

Gada głupoty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kaido2
ale jednak data 1853 robi swoje.

 

Najwcześniejsze jakie spotkałem od Tissota to lata 80 XIX w.

 

Mam jednak jedno pytanie: zegarmistrz powiedział mi, żebym z zegarkiem lepiej nie brał prysznica. Ktoś mi potrafiłby wyjaśnić dlaczego? Ma w końcu te 200 m, zgodnie z zaleceniami, nadaje się nawet do nurkowania (oczywiście lepiej wtedy koronkę zostawić w spokoju), a tu taka przestroga. Jego argumentacja ograniczyła się do stwierdzenia, że to nie diver (nurek). Mam nadzieję, że deszczyk go nie zmyje hehe.

 

To lepiej omijaj tego zegarmistrza,spokojnie możesz brać w nim prysznic :)

 

Ps. z zegarka to prawdziwe bydle na ręku i mnie to akurat cieszy

Sądze ze przy mojej samorobie to jest maleństwo :(

post-23966-0-26415100-1310768632_thumb.jpg

 

Srednica przekroczyła w nim grubo 50-ke :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak możesz, to zapdaj foty, jestem ciekawy jak ten sprzęt układa się na nadgarstku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.