Z zegarkami często tak jest, że zupełnie inaczej wyglądają na żywo niż na zdjęciu. Nigdy nie napiszę, że coś mi się masakrycznie nie podoba dopóki nie zobaczę zegarka na żywo. Człowiek nie raz by musiał mocno przepraszać. To jest zegarek casualowy. On ma sie odróżniać. Zabawa z zegarkami jest fajna, ponieważ są tysiące wzorów. Ja osobiście nie lubię diverów. Połowa z nich wzbudza we mnie efekt wymiotny. A takie Rolexy to w znakomitej większości wywołują chęć pogrzebania w oku śrubokrętem. Ale nigdy nie napiszę, że są odpustowe, nowobogackie. Po pierwsze primo, każdy ma swój gust. Jeden lepszy, drugi gorszy. Po drugie primo: nie kazdego stać na Hublota czy nawet Orisa. Po trzecie primo, ultimo: trzymaj poziom.