Wątek powoli zbiera kurz, dlatego wrzucam dziś relację z ratowania Sławy. Na zdjęciach z aukcji dominowała barwa brązowa, co ostatecznie pomogło mi podjąć decyzję o zakupie. Dotarła do mnie na oryginalnej bransolecie Rakiety. Stan całości (na pierwszy rzut oka) przypominał bardziej gruza. Zmuszony byłem do przekładki mechanizmu, początkowo miał to być tylko balans, jednak skończyło się na jego pozostawieniu i wymianie całej reszty. Oczywiście dawca też przeszedł remoncik. Reanimacja tarczy i pierścienia z godzinami odbyła się przy pomocy soku z cytryny, byłem w szoku, jak łatwo usuwa stary nalot. Niestety, pierścień był przyklejony do koperty i przy jego wyciąganiu w kilku miejscach odprysnęła farba i musiałem je podmalować. A bransoleta Rakiety trafiła do Rakiety A tak wygląda heksagon po zabiegu i wstawieniu nowego pleksi