Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

andrzejandzej

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    52
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez andrzejandzej

  1. andrzejandzej

    Rakieta automat

  2. Rakieta automat, fioletowa tarcza z kilkoma ryskami. Mechanizm po tegorocznym przeglądzie, wyregulowany, na bardzo dokładnym chodzie. Koperta au 10. Cena 110 zł z paskiem i przesyłką PP
  3. Po jednokrotnym intensywnym naświetleniu żarówką przez jakieś 20 sekund dało się odczytać godzinę po dwudziestu paru minutach. Obie wskazówki wypełniłem a barwa lakieru to bardzo jasna zieleń http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=7238015014
  4. Szkiełko polerowałem. Lakier to wynalazek z allegro, przeznaczony do malowania wskazówek obrotomierzy itp. Pakowany jak lakier do paznokci i o takim samym zapachu
  5. Na stół trafił Komandirski w stanie średnim. Stara luma na wskazówkach wykruszona, na tarczy trochę lepsza. Pęknięty incablock na balansie, dużo brudu i starego smaru. Oprócz standardowej procedury czyszczenia i smarowania, położyłem nowy lakier świecący na wskazówkach i indeksach (bez drapania starej lumy) Stara luma I nowa Efekt finalny
  6. Robię tak, że osadzam tę płytkę najdokładniej jak się da, sprężynka z zapadką opiera się o pierścień kalendarza. Potem dociskam płytkę dość mocno i wsuwam zapadkę w ząbki kalendarza. Czasem się udaje od razu a czasem po kilku próbach. Co do sekundnika, nie malowałem go bo nie mam czerwonej farbki , a dwa taka starta powierzchnia w tym przypadku przypomina o stanie zegarka sprzed interwencji
  7. Wątek powoli zbiera kurz, dlatego wrzucam dziś relację z ratowania Sławy. Na zdjęciach z aukcji dominowała barwa brązowa, co ostatecznie pomogło mi podjąć decyzję o zakupie. Dotarła do mnie na oryginalnej bransolecie Rakiety. Stan całości (na pierwszy rzut oka) przypominał bardziej gruza. Zmuszony byłem do przekładki mechanizmu, początkowo miał to być tylko balans, jednak skończyło się na jego pozostawieniu i wymianie całej reszty. Oczywiście dawca też przeszedł remoncik. Reanimacja tarczy i pierścienia z godzinami odbyła się przy pomocy soku z cytryny, byłem w szoku, jak łatwo usuwa stary nalot. Niestety, pierścień był przyklejony do koperty i przy jego wyciąganiu w kilku miejscach odprysnęła farba i musiałem je podmalować. A bransoleta Rakiety trafiła do Rakiety A tak wygląda heksagon po zabiegu i wstawieniu nowego pleksi
  8. Ja tam lubię jak słyszę automat, a jak nakręca w obie strony to już w ogóle jestem w siódmym niebie ????
  9. Jeżeli coś działa, to nie jest głupie. Bardzo ładnie się prezentuje teraz po liftingu, brawo
  10. Pytanie o błahostkę. Białe kropki na indeksach są oryginalne?
  11. Gratuluję zakupu! Mam identycznego i jest jednym z moich ulubionych, niech Twój dobrze się nosi
  12. Zgadza się. Najpierw wsadziłem tarczę do szalki z Ludwikiem i ciepłą wodą i czyściłem ją miękkim pędzlem (Tylko trzeba uważać z takimi kąpielami, bo jeśli farba jest gdzieś ukruszona to można ją całkiem zedrzeć). Potem kropla benzyny na wacik i muskanie brudnych punktów
  13. Priwiet, dzisiaj będzie trochę spamu z mojej strony. Nabyłem ostatnio poljota za całe 19 złotych, wiedziałem o nim tylko tyle, że nie działa, ma porysowane szkło i jest brudny. Koronka była zakleszczona i nie było opcji nakręcenia zegarka. Niespodzianką numer jeden był sprawny balans oraz czysty i kompletny mechanizm. Niespodzianka numer dwa. Sprawną sprężynę też uważam za miłe zaskoczenie Następnie poljot został doszczętnie rozebrany i wypłukany w benzynie Usuwanie naskórka i nie chcę wiedzieć czego jeszcze poprzedniego właściciela Oliwienie i składanie wszystkiego do kupy Czary mary z wykorzystaniem Ludwika i benzyny zippo Nu i wot, my palucili takije ciasy. Wartość zegarka wzrosła o jakieś 5 złotych [ Mam nadzieję, że forum nie zawiesi się od ilości zdjęć
  14. Pytanie do eskpertów: czym były klejone kamienie na kotwicy wychwytu?
  15. Poszukuję sprężyny napędowej do rakiety 2627 N automat
  16. Wróciła już do właściciela i obiecał, że będzie nosił na ręce Pierwszy, który przeżył całkowity remont. Wcześniejsze sztuki nie miały tyle szczęścia i stały się dawcami lub obiektami ćwiczeń, chociaż kilka czeka na przeszczep.Dziękuję za ciepłe przyjęcie!
  17. Czołem towarzysze, z okazji pierwszego posta na forum, pochwalę się moją reanimacją (też pierwszą) Rakiety. Służyła ona jako zegar pokładowy w ursusie c 360, a dokładniej dyndała sobie na kierunkowskazie przez ponad 20 lat. Pierwsze wrażenia były średnie, była oblepiona ziemnym nalotem, plexi dawno temu pękło a mechanizm nie dawał znaków życia. Ku mojemu zdziwieniu, mechanizm okazał się cały i w miarę czysty. Po nakręceniu sprężyny i lekkim szturchnięciu koła sekundowego werk ożył. Tarcza wyglądała jak nowa, nie było na niej ani jednej plamy. Warto dodać, że zegarek chodził z dokładnością co do minuty na dobę. Następnie rozebrałem werk do gołej śrubki, wykąpałem w benzynie i zacząłem go składać do kupy wraz z oliwieniem Kopertę czyściłem z najgrubszego błota benzyną, potem delikatnie w wodzie z ludwikiem. Następnie przejechałem ją ściereczkami cape cod i wstawiłem nowe plexi. A tutaj widoczne wgniecenia od bicia w kolumnę kierowniczą Będę wdzięczny za wszelkie komentarze i wskazówki
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.