Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Auslander_Krzych

Użytkownik
  • Content Count

    63
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

5 Początkujący

About Auslander_Krzych

  • Birthday 02/25/1957

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wieś

Recent Profile Visitors

103 profile views
  1. Raczej podejrzewam Wiedeńczyka, zegar kupiłem w okolicy Neusiedler See, przy granicy austriacko - węierskiej.
  2. Być może interesujący, wygląda dość staro - kupiony pchlim targu na zasadzie "no risk - no fun", bo na miejscu nie poradziłem sobie z wyjęciem mechanizmu ze skrzynki. Dla mnie nowość: Werk montowany na drewnianych sankach, były tak zakleszczone, że dopiero w domu odważyłe się je wyrwać. Sankiz pewnością oryginalne, nie przykręcone a wklejone wwycięcia w plecach, zawieszenie wahadła niezależne od sanek. Te wskazówki już gdzieś widziałem, ale gdzie? Może Germania albo Borussja? Ale wymienić to najmniejsza robota. Sprzedawca twierdził, że o ile wie, wszystko oryginalne... Inne znaki szczególne: - Bloczek na 5 szprychach, nieproporcjonalnie duży, średnica zewnętrzna 37mm - Ciężarek ca. 2kg - Korekta symetrii wahadła jaką znam tylko z zegarów kominkowych - Kotwica Graham, kuta, bez regulacji płyt, przypomina stare Wiedeńczyki Być może interesujący egzemplarz, dlatego chciałem się podzielić spostrzeżeniami. Póki co grzecznie tyka, wymaga współpracy szklarza bo chyba ktoś zdjął go ze ściany nie demontując uprzednio (2kg!) ciężarka. Jeśli ktoś zna ten model, byłbym wdzięczny za informacje. Pozdrawiam, Krzych
  3. To chyba jestem lepiej obsłużony: Mam ten zegar. Werk i gong biegają jak nowe, w przyszłym tygodniu trzeba się będzie zabrać za fornir. Stolarstwo nie należy do moich ulubionych zawodów 😜 Pozdrawiam, Krzych
  4. Jak moja!!! Bliźniaczka, pokaż więcej!
  5. Oooops... To chyba nie jest bardzo optymistyczna wiadomość, miał dokładnie tyle lat, co ja w tej chwili, a ja jeszcze mam trochę planów i zamiarów.... Szkoda. Tak, absolutnie odpowiada też mojemu szacunkowi, akurat w tym przypadku Heinrich wyraźnie nie miał dokładnych danych ani takiego zegara pod ręką, szacując na 1890. Dzięki i pozdrawiam, Krzych
  6. A powinien, powinien... Na przykład korzystając z klubowego forum, Jest raptem 3 lata starszy ode mnie, więc jeszcze dużo przed nim... Tak przynajmniej optymistycznie zakładam 🙂 Chyba będę musiał Go poinformować, gdzie znajdzie niezbędne informacje. Jeszcze raz dziękuję. BTW, mam 3. wydanie tego leksykonu i uwałałem go za zegarową Biblię... Pomyłki to ludzka rzecz. Jeszcze jeden drobiazg, ta kotwica: Raczej przypomina produkty 20-tych lat i późniejszych, nie obejmuje, jak 19-wieczne Wiedeńczyki niemal 180 stopni na kole wychwytowym - czy to źle widzę? Z góry dziękuję za korektę i pozdrawiam! Krzych
  7. Właśnie mi się zdarzył linkowiec tej firmy, więc dzielę się chętnie kilkoma fotkami - bo sam nic nie wiem o tym producencie. Nawet "Lexikon der Deutschen Uhrenindustrie" Hansa - Heinricha Schmida kwituje ten zegar jako nieznanego pochodzenia... Dołączam wycinek,dziękuję za informacje i pozdrawiam, Krzych. Tylko dodam, że po wyglądzie kotwicy szacowałbym ten zegar na późniejsze lata niż w tym wykazie, ale nie jestem ekspertem.
  8. Tak. plecy są wybrzuszone, z tym że nie lekko: Zaskoczyła mnie grubość tej "dechy" (około centymetra!) i trzyma się w tej chwili na śrubach u dołu i u góry, boczne są po porstu wyrwane: Szczelina w sumie blisko centymetra. Plecy chyba nigdy nie były klejone. Dziękuję, spróbuję sobie jakoś poradzić. Dziękuję za wyjaśnienia, jak wspomniałem, jako technik oczekiwałem zgodności... Ale jak mówili w wojsku, młody zawsze zdziwiony 😉 Młody jestem co prawda nie wiekiem, ale doświadczeniem, daltego chętnie korzystam z porad Forumowiczów! Dziękuję i pozdrawiam, Krzych Nie wim, czy się odważę, farba jest stara i nie wiem, co mnie pod nią czeka... Może znajdę doświadczonego restauratora, który podejmie się tego ryzyka za cenę nie przekraczającą wartościzegara. Dziękuję i pozdrawiam! W spawie "M" na wieszaku jeszcze się zamelduję!
  9. Serdecznie dziękuję, koło wychwytowe ma najwyraźniej 30 zębów, jak wspomniałem, "sekundowa" wskazówka robi 60 kroków na obrót, jako technik przyzwyczajony do zgodności tego co napisane z rzeczywistością dałem się kompletnie zaskoczyć 🙂 Na pierwszy rzut oka nie widziałem żadnego tekstu na wieszaku, ale przy okazji zweryfikuję, zegar wisi w tej chwili dość niewygodnie, do tego ten wieszak jest jakiś niezręczny, nie tylko trzeba śruby kompletnie wykręcić, nie tylko poluzować, to jeszcze całe zawieszenie jest jakby za małe i nie wsuwa się stabilnie w szyny, raczej wisi na tych śrubach... Ale przynajmniej jak już jest przykręcone to wisi solidnie. Dziękuję i pozdrawiam! Krzych
  10. Dzień Dobry! Moje pytanie: Czy to normalna praktyka w starych zegarach, że mała skala na tarczy wygląda jak sekundnik i jest wyskalowana do 60, ale pokazuje czas w jednostkach nie mających wiele wspólnego z sekundami? Z każdy ruchem wahadła skacze o 1 dziłkę, a wahadło jest dużo krótsze od sekundowego, i wykonuje pełny obrót w ciągu około 39 sekund. Zegar chodzi dokładnie, wskazówni minutowa i godzinowa są precyzyjne, również własna minuta tego zegara ma około 39 jego sekund - ot po prostu fałszywe przełożenie. Do tej pory miałem doczynienia tylko z zegarami sterującymi z sekundnikiem, gdzie funkcjonował on wiarygodnie. Nie wiem, kto popełnił ten zegar, ma numer serii ale żadnej sygnatury, załączam kilka zdjęć, nie wiem, które może być pomocne, ale może przy okazji ktoś go zidentyfikuje. Skrzynka zostyła przemalowana na czarno, trochę oryginalnego koloru znalazłem pod skalą wahadła, może będzie pomocny. Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam!
  11. Nie wiem, ja tam znalazłem i kupiłem, jaki też niektóre części: Firma ma bogaty asortyment i przystępne ceny więc czasami z niej korzystam - a przynajmniej korzystałem do brexitu. Pozdrawiam, Krzych
  12. Na magazynie jest u "mojego" dostawcy: https://www.cousinsuk.com/product/clock-barometer-books# Pozdrawiam, Krzych
  13. BTW, nie jestem bardzo ciekawy serwisu tych sprężyn, z przekładniami trzeba się trochę przyłożyć do kluczyka...
  14. To się może zgadzać, zwłaszcza te wyglądające na "samoróbkę" porzywione wsporniki, które w moim zegarze zdemontowałem uznając za "tfurczość" któregoś z moich szanownych Poprzedników, dla mnie stały tylko w drodze... Nie po raz pierwszy pozwalam się zaskoczyć i pouczyć, dziękuję i pozdrawiam, Krzych
  15. Dziękuję za sugestię, byłbym o tyle zaskoczony, że znane mi produkty tej firmy nie miały numeru, za to charakterystyczną sygnaturę z orzełkiem niosącym w szponach podobne Mercedesowi kółko z wpisanymi literami "FMS" (Friedrich Mauthe Schwenningen), BTW, podobno powód niesnasek z Nazistami ze względu na podobieństwo. Pozdrawiam, Krzych
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.