Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

dzikipl

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    37
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

31 Początkujący

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. AD namawia na modele które są dostępne, bo jak nie ma tego czego klient chce to jedyny wybór by zarobić na nim. Jak klient się napalił na suba to może i kupi inne by kupić suba. Efekt, myśli że kupił suba a zostawił więcej kasy niż planował. Kupi jakiegoś DJ, zapyta czy wystarczy, nie, to dokupi coś nowego a później znowu może coś bo już wydal kasę i celu nie ma. Oczywiście wszystko to jest za przyzwoleniem Rolexa i najbardziej w tym intrygująca sprawa to że klient jest poniewierany przez rolexa a ten uparcie chce mu kasę do ręki wsadzić. Jest wiele przykładów gdzie trzeba się na coś zapisać, ale zasady są jasne. Sam się zapisałem na snoopy, ale nikt nie mówił "jesteś nikim". Zapisali nie pytając o historię. Jasna odpowiedź który jestem. Subów i innych na chrono już dużo, niektóre cały czas w pudełkach a mają kilka lat. Więc nie leci to na bieżąco i piramida może się posypać. Wiele osób się decyduje na rolka "bo się nie traci", jak kolejki się wyczerpią to już będzie tracił jak wszystko. A Rolex ryzykuje, bo robi sobie wrogów wśród wielu potencjalnych klientów, wiele firm myślało że hossa się nie skończy i wtedy klientów zabraknie. Z jeden strony robią prawie milion zegarków rocznie więc to nie wyjątkowe produkty. A z drugiej strony takie firmy są tak obrośnięte że zaraz będzie kombinować jak znaleźć milion klientów na świecidełka.
  2. Mam identyczny, też prawie od żony. U mnie po prostu mnie namówiła by go kupić
  3. Mam poganina, wszystko pokazane w teście to prawda. Co mnie rozczarowuje: - szkło bez AR, słabo czytelne i zawsze je widać - bransoleta jest dość ostra i sztywna - zapięcie wymaga siły i paznokci - koronka obraca się mało przyjemnie Ale jak na te pieniądze to rewelacja.
  4. Ale moja ma to samo, udało się ją namówić na Longinesa automat. Sam mam kilka automatów ale oczywiście obiektywnie patrząc to żadnego sensu nie mają. Kwarc to same zalety na tle automatów, Casio mojego 7-io letniego syna ma więcej "komplikacji" niż zegarki za miliony. Obecnie automaty to dobra luksusowe, same w sobie sensu nie mają, tak jak zakup drogiego obrazu. Ładne i tyle. Moja dała się namówić tylko dlatego że spojrzała jako element biżuterii. A tak w temacie, jakieś wieści o Snoopy? Na forach piszą że pierwsze osoby w praktyce to w 2021 go dostaną
  5. Na stronie nie znalazłem informacji, ale wszystkie Steinharty nie mają AR?
  6. Do wywalenia, nie ten wątek i kolejki mi się pokręciły.
  7. Ciekawe w całej sytuacji jest to że Rolex na siłę zmieniał tarczę. Ktoś kupił zegarek, bo tak mu się podobał i że miał cyfry, oddał na przegląd i wraca bez bo Rolex tak chciał.
  8. Widząc to zdjęcie zastanawiam się czy z bransoletą nie będzie lepiej. O ile napaliłem się na ten zegarek i jestem zapisany, to tutaj pokazuje się brzydka przerwa pomiędzy kopertą a paskiem.
  9. Sytuacja idealna że za rezultaty, praktyka jest inna. Przełożyłeś wszystko na skrajność, nie chodzi o garnitury za 300pln a za głupie wydatki za 50k. Sam mam pracowników i lepiej się czuję jak wypłacam premię temu kto zbiera na dom a gorzej temu który to "roztrwoni". Ci co kasę przepuszczają swoje dostają, ale jak firma miała lepszy okres to wolę wypłacić dodatkową premię, niezależną od obrotowej, temu kto wyda to rozsądnie. Ja kupiłem pierwszy drogi zegarek dopiero wtedy gdy nie musiałem na niczym innym oszczędzać i wydane pieniądze nie były zauważalne w domowym budżecie. Nie wyobrażam sobie kupowanie zegarka np zamiast samochodu. Który jest użyteczny i przydatny.
  10. Znam kilku prezesów dużych firm, wszyscy mają zegarki <10k. Ale u zastępcy Rolex czy inna droższa marka się pojawia. Jak ktoś sobie kupuje drogi zegarek, to słaba karta przetargowa by później prosić o podwyżkę i gadać że rodzina się powiększa.
  11. Handel i inwestycja to moźe być chwilowe. Wystarczy że kolejki się wysypią i ceny spadną. to nie jest normalna sytuacja że nowy produkt jest wart więcej niż w sklepie, a nadal jest produkowany. Warto też zobaczyć ile rolexów na handel jest wystawionych i jak długo leża, nie schodzą na pniu, są modele czekające kilka lat. Dlaczego AD przyjmuje zaliczki? Nie po to by obracać pieniędzmi, bo to się nie opłaca, a dla realnej informacji o chętnych. Gdyby nie przyjmowali zaliczek to wtedy nikt by nie informował o rezygnacji. Wtedy nie wiedzą jaka jest faktycznie kolejka. A po 5-10k zawsze po drodze by odebrać. Co do samej jakości, to według mnie Rolex ma fatalny stosunek jakość/cena. Nawet przy cenach metkowych. Najbardziej pożądane modele to tak naprawdę proste zegarki, a sama ich jakość dość wątpliwa. Wystarczy obejrzeć wrzucany kilka stron wcześniej film z oglądania nowego modelu. Brudna tarcza, z niedoróbkami, pełno kurzu w środku, sam tampon na tarczach, które same w sobie nic ciekawego nie mają, jest słaby. To nie jest jakość. Ale fani Rolexa dużo marce wybaczają, wad starają się nie widzieć a sytuację kolejkową zrzucić na AD by przed sobą się nie przyznać że ich ukochana firma to robi. A kolekcjonersko to można i tak, ale oryginały z epoki jak comex. A na deser to niektórzy posiadacze Rolexa, tak jak ty musiałeś użyć argumentu że go nie mam. Gdybym chciał to bym miał. Zabrakło tekstu z piaskownicy "bo cię nie stać".
  12. To co napisałeś to zupełnie inna historia. Ferrero dba o rynek, kontroluje ceny i musi walczyć z różnicami cen na różnych rynkach. W ten sposób nie można kupić dużej ilości towaru w jednym miejscu co utrudnia export. Naturalne sprawy. Ale nie ogranicza faktycznej dostępności. Chcę kupić nutellę to ją kupię, to czy mój osiedlowy sklep jej nie dostał z jakiegoś powodu mnie nie interesuje. W końcu kupię. Tak jak ograniczanie w upałach jest dbaniem o jakość produktów, by ktoś nie kupił starej czekolady i wtedy się zniechęci do marki. To co wkleiłeś wcześniej to bardziej wartość marki a nie jej reputacja, lub wizerunek. Rolex ma spory "elektorat negatywny", z jednej strony przez własne działania a z drugiej strony przez posiadaczy. Jak pojedziesz na spotkanie z ruskimi to każdy będzie miał na ręku złotego roleksa a do tego klapki, skarpetki i złote zęby. Jak się prosty człowiek dorobi to leci po rolexa. Kupi Omegę czy GS? W życiu. Jak z BMW, pokazać się w E36 to znaczy biedny seba, ale seba nie kupi E30 i to już warto kupić.
  13. A jaki ma to związek? Z Rolexa podobała mi się tylko daytona, ze zdjęć. Na żywo i ona odpadła. Nie mam kompletnie żadnego przywiązania do żadnej marki, konkretny zegarek musi mnie czymś skusić. Nie patrzę wtedy na metkę, nie obchodzi mnie znacząco kto go zrobił. A już na pewno nie kupię ślepo bo "TO ROLEX!", a nawet gdyby mnie urzekł kompletnie to nie będę się prosić o jego zakup. Mało osób wie że Rolex jest nr1 w rozpostrzeganiu marki, ale sama reputacja marki jest niska. Podobnie jak z BMW. Nie mam, ale też mam prawo powiedzieć dlaczego go nie chcę. A też zabawne jest czytanie jak dużo osób chce go kupić za wszelką cenę. Jestem dystrybutorem kilku marek, niektóre produkty mają taki zbyt że tworzą się kolejki. Ale wtedy dbam o to że kolejki są przejrzyste, klient jest szanowany i wie że np dostanie z najbliżej kolejki. Gdyby którykolwiek z moich dealerów tak traktował klientów, to by współpraca by się skończyła. To że pojawił się popyt przewyższający podaż to nie uprawnia to braku szacunku dla klienta. Polityki AD są znane Rolexowi i to on powinien zareagować. Jak nie reaguje na maile, a były tu przykłady, to znaczy że ta sytuacja to jego świadome działanie.
  14. To nie AD was tak traktuje ale Rolex, sytuacja jest w różnych krajach identyczna i Rolex o tym wie. Najlepsze jest to, że rolex pluje klientom w twarz a oni nadal starają się mu na siłę swoje pieniądze wcisnąć. Jest to coś niebywałego. Kolejki same w sobie się zdarzają, ale zazwyczaj na produkty które nie mają odpowiednika, są bardzo atrakcyjne cenowo itd, a same kolejki nie są tworzone sztucznie a przez popyt i przejrzyste. Sam sprowadzam interesujące artykuły, czasami są kolejki które się przez rok rozładowywały. Ale wsród klientów nie było takich co chcieliby nawet 110% ceny zapłacić od kogoś kto właśnie kupił. A mówimy o rzeczach użytkowych. Rolex jest zbytkiem, nie jest nikomu do życia potrzebny, nikt nie zrobi nim niczego pożytecznego, nie zarobi pieniędzy. Tak naprawdę nie jest potrzebny, to zachcianka najwyższego szczebla. Jak mam zachciankę by kupić sobie aparat, bo chcę. To będzie efekt: więcej fajnych zdjęć rodziny. Nikt nie może powiedzieć "jest mi potrzebny", nie wyobrażam sobie żeby ktoś mógł udowodnić że go potrzebuje. To zachcianka. Dziwni są klienci Rolexa. Ten temat to niezły temat pracy doktorskiej z psychologii.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.