Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

ps1974

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    37
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

84 Bywa pomocny

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Osobistych doświadczeń nie mam ale podczas rozmowy o Kontiki Diver Bronze u Dolińskich usłyszałem, że ten in-house to taki sobie jest (raczej większa modyfikacja niż rzeczywisty in-house) a główna różnica względem typowych mechanizmów polega na wyższym koszcie serwisu.
  2. A u mnie dziś zagościł taki "wynalazek" Wiem, wiem, nie whisky ale przynajmniej moc zbliżona. A poza tym całkiem fajny.
  3. Zapewne tylko trochę trafi do Coli. Dictador, zarówno czerwony, ja i niebieski, bardzo dobrze z colą wchodzą 😉 Dzięki za typ. Jeszcze jakieś fajne opcje?
  4. Panowie, jest sprawa: dzisiaj żona stwierdziła, że ma ochotę na rum (pijemy zwykle w zestawie z Colą - mało rumu, dużo Coli... o zgrozo). Jako, że nie było nic szczególnego, stwierdziłem, że nie, no bez jaj, jakiegoś Captain-a Morgana White (akurat był na półce) nie będę kupował. Więc Ta, pół żartem, pół serio stwierdziła, żebym w takim razie się wysilił i kupił jej na urodziny dobry rum (wiem, że pewnie jakaś jego część wyląduje w Coli: trudno, nieważne). No i tu pytanie: co byście polecili? myślę o dark lub spiced, koniecznie z dobrze wyczuwalną słodyczą, porządnej jakości. Na rocznikowy przypuszczam, że nie ten budżet. Wstępnie myślałem o Ron Zacapa Centenario 23 YO lub Centenario XO ale może byście polecili jakąś alternatywę? Cena do max 1000 PLN. Czasu trochę jest - urodziny pod koniec listopada.
  5. Co do filtra do Jury to nie jest tak źle. Claris Blue obecnie kosztuje około 60-65 PLN ale spokojnie można założyć zamiennik za około 40-45 PLN (w tej chwili nie pamiętam nazwy ale do kupienia zarówno w MM jak i na Allegro). Zależnie od ilości kaw (zużycia wody) u mnie wystarcza na 1-2 miesiące. No i albo filtr albo odkamienianie co jakiś czas. A przy okazji, Jura rzeczywiście potrafi narobić syfu mlekiem, ale wysoka szklanka/obniżenie wylewki rozwiązują ten problem. Podobnież, system spieniania mleka wymontowuję i czyszczę pod bieżącą wodą. Nie używam płynu Jury, chociaż początkowo miałem takie zapędy.
  6. ps1974

    Teorie spiskowe

    Już odpowiadam: Pomysł kształcenia lekarzy na uczelniach niemedycznych jest nietrafiony i nie może się udać. Brakuje: 1. Dostępu do kliniki 2. Zaplecza materiałowego, że tak powiem (m.in. prosektorium) 3. Kadry + dużej ilości zajęć praktycznych Są takie próby (np. KSW w Krakowie i tamtejszy wydział lekarski), jednak w mojej (i nie tylko mojej) opinii, to delikatnie mówiąc, nie za bardzo się sprawdza. Odpowiadając na pytania z końca Twojej wiadomości: 1. Tak, dysponując własną opinią i widząc system kształcenia w Polsce, zwyczajnie wiem, że to się nie uda. Wymagania administracyjne, sposób liczenia godzin, tworzenie Katedr itp. są w stanie permanentnego bajzlu, wymuszanego coraz to nowymi pomysłami polityków, kombinujących "co by tu jeszcze pozmieniać" (czytaj: skopać jeszcze bardziej) 2. Pomysłodawca z innej opcji nie ma znaczenia do momentu, dokąd nie manipuluje nauką z "tylnego rzędu" (patrz: polska punktacja czasopism, stojąca w baaardzo luźnym związku z uznanym systemem opartym na impact factorach) 3. Fajnie krytykować? Uwierz mi: chciałbym zająć się swoją pracą a nie lawirowaniem w gąszczu coraz bardziej absurdalnych przepisów i wytycznych. 4. Nie pompuję swojego ego - wystarczy mi takie jakie mam :-). I drobnostka: w pierwszej odpowiedzi na Twojego posta napisałem, że się mylisz, po czym krótko uzasadniłem dlaczego. Nie było żadnego deprecjonowania ani np. argumentów ad personam, więc skąd to oburzenie?
  7. ps1974

    Teorie spiskowe

    Piszesz do praktyka (ale w kwestii mojego wykształcenia wystarczy). Syllabusy to sobie możesz do woli porównywać. Powodzenia Ci życzę w kwestii jedynie pamięciowego opanowania materiału na "szpilkach". Poza tym jak ktoś chce jedynie pamięciówkę to daleko nie zajdzie: ani jako lekarz, ani jako biolog. Nigdzie nie napisałem, że medycyna "niezmiernie trudną nauką jest" - specyfika nauk medycznych jest zupełnie inna niż biologicznych ze względu na kompletnie inne wagi różnych umiejętności. Porównanie nauczyciela biologii (od którego wyszedłeś) do lekarza jest kompletnie nietrafione bo to zupełnie różne specjalizacje. Kształcenie "medyków" na uczelniach niemedycznych jest mało sensowne, ze względu na praktykę właśnie. Jeśli jednak przyjąć Twój punkt widzenia to... jedynie "pamięciówka", od której tak się odżegnujesz, byłaby istotna z punktu widzenia diagnostyki i terapii pacjenta. Według mnie nie tędy droga.
  8. ps1974

    Teorie spiskowe

    Ja tylko skromnie zauważę, że kompletnie, absolutnie i całkowicie... nie masz racji. Porównajmy wiedzę "o człowieku" studenta po pierwszym roku medycyny, który przeszedł i zdał anatomię (np. po CM-UJ) z wiedzą nauczyciela biologii po pięciu latach np. AP w Krakowie. Zakres wiedzy różni się dramatycznie, kompletnie i całkowicie.
  9. Spoko. Mój miał kiedyś poważniejszy problem z tylną łapką (złamanie paliczka) i dwa miesiące chodził z usztywnieniem łapki (jako, że był mały, dostał drewnianą szpatułkę w ramach usztywnienia).
  10. Kitku - inwalidku. Co siem stało temu kotełu?
  11. ps1974

    Teorie spiskowe

    Z tym cukrem to co najwyżej: forma nawyku lub "chętki" - uzależnienie (a właściwie nałóg ale różni farmakolodzy różnie piszą) to nieco inny kaliber 😉
  12. ps1974

    Teorie spiskowe

    Pewnie masz sporo racji ale czasem trzeba zagryźć zęby i robić to co uważa się za słuszne (szczególnie w ramach dotychczasowej wiedzy i wyników badań). Jeśli PeZeL = PSL to proponuję powiązać szczepienie z pracą rolnika: szczepionym plon będzie rósł, kury będą znosić złote jajka a krowy dawać hektolitry mleka... a niezaszczepionemu sąsiadowi najwyżej kaczki wyzdychają. To świetna motywacja w ramach przysłowiowych wojen o miedzę.
  13. ps1974

    Teorie spiskowe

    Czym innym są lęki społeczne a czym innym rzetelny program profilaktyczny. Ludzie od zawsze czegoś/kogoś się bali. Problem w tym, że antyszczepionkowcy, bazując na domysłach, przekłamaniach i informacjach kompletnie "z czapy" sieją społeczny strach i niezdecydowanie. W zakresie historii badań nad szczepionkami mRNA coś wiesz, czy powtarzasz opinie, które gdzieś usłyszałeś? Jeśli lek/szczepionka okazują się niebezpieczne, nie są dopuszczane do terapii lub migiem wycofywane z obrotu (nawet czasem z tak bzdurnych powodów jak zmiana odcienia pastylki w LOT-cie). Przykład szczepionek, które mają restrykcje stosowania lub były wycofane? Np. szczepionka przecie Dendze (jest ale z restrykcjami: Dengvaxia). Pozostaje pytanie dlaczego tak było/jest? Wiąże się to z tzw. efektem ADE (antibody-dependent enhancement - do poczytania nocą ;-). Sprawy nie są tak proste, jak to się sporej części społeczeństwa wydaje. Więc te reguły, o których piszesz, są jakby... z palca wyssane. mRNA jest jedną z fajniejszych technologii - sam produkujesz we własnych komórkach olbrzymią ilość cząsteczek mRNA dobowo. Można je łatwo modyfikować, adaptować do naszych, ludzkich celów, znamy wydajne drogi podania... Dlaczego nie korzystać z opracowanej, znanej i wydajnej technologii? Bo ktoś na YouTube mówi, że to jest be? Litości. Miłej pracy nocą - wkurzę Cię: mam urlop 🙂
  14. ps1974

    Teorie spiskowe

    Podałeś kosmiczny przykład. Nie prowadzi się terapii chorób, których pacjent nie posiada. Profilaktykę za to jak najbardziej: jest tańsza, bardziej skuteczna, nie dopuszcza do zachorowania (ale uważajmy na statystykę, przy najlepszej profilaktyce - zawsze jakiś odsetek zachoruje). Co do ilości osób w firmie - nie wygrasz z moją 😉 , ale to nie ma znaczenia. Oczywiście w kwestii Twoich rozmów mogę Ci uwierzyć, tylko że nie rozmawiamy o motywacjach indywidualnych osób, nieprzygotowanych merytorycznie lub bezrefleksyjnie przyjmujących czyjś punkt widzenia. (co jest samo w sobie groźne) Szczepienie powinno być przyjmowane ze względów profilaktycznych oraz społecznych (w ramach odpowiedzialności za swoje otoczenie). Inne motywacje, jakkolwiek istotne indywidualnie, są nieistotne społecznie. Koniec, kropka. Dlaczego nikt nie czyta ulotek? Może warto zacząć? Skąd informacja o problemach autoimmunoogicznych? Z czego wnosisz? Historia szczepień (coś około 250 lat a tak właściwie to znacznie dłużej) uczy nas o potężnej skuteczności tej właśnie profilaktyki. To, że spora część społeczeństwa nie interesuje się, nie ma zdania, nie ma ochoty zrozumieć... cóż. Problem pojawia się wtedy, gdy te wszystkie braki chęci wpływają na całość społeczeństwa.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.