Z ogromnym smutkiem żegnamy Jean-Marie Schallera...
Miałem okazję współpracować z Jean-Marie przy kilku projektach. Była osobą bardzo otwartą, serdeczną, miłą, co w świecie zegarkowym jest dość rzadkie. Zapamiętam go jako człowieka, z którym wymieniałem się spostrzeżeniami nie tylko dotyczącymi zegarków, ale także ubrań i kolorów, człowieka uśmiechniętego, dociekliwego i zadającego trudne pytania. Mam nadzieję, że jego syn będzie kontynuować pracę ojca.
Chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego niektórzy odchodzą za szybko z tego świata…