Rozumiem, że moje pytania mogły być nieco zaskakujące, ale bardzo cieszę się, że odpowiedziałeś. Właśnie w tym, co przed chwilą przeczytałem, zauważyłem (popraw mnie jeśli się mylę) cały sens zakupu każdego zegarka bez wyjątku, bez względu na model, markę, mechanizm, czy nawet stan wizualno-techniczny. Zapytałem, gdyż jestem po dość długiej i intensywnej lekturze różnych rekomendacji internetowych nt. zegarków.
Zauważyłem, że czasami marka Seiko, nie jest uznawana za markę, która może produkować czasomierze marki premium i głównym zarzutem jest to, że Seiko produkuje zegarki w zasadzie dla każdego i na Seiko stać dosłownie każdego. Takie zarzuty słyszałem u niejednego vlogera, czy blogero-publicysty, np. "Seiko jest ok i robi fajne zegarki i jakościowo, i wizualnie, ale niestety robi też takie, które są tanie. To sprawia, że marka ta nie może być uznawana za coś luksusowego". Takie wypowiedzi, czy sugestie mocno mnie zaskoczyły a nawet zdziwiły, bo obok serii SPB, o której piszesz jest jeszcze przecież SNR05, który jak dla mnie może być całkiem niedalekim kuzynem Grand Seiko. Zresztą kosztuje ponad 5k $, więc skoro mechanizm, koszt, jakość wykonania jest na poziomie high level, czemu niektórzy deprecjonują znaczenie Seiko jako gracza stawiając mu szklany sufit na zasadzie: "nie jesteś aż tak dobry żeby się z tobą bawić. Tu bawimy się my, lepsi, a twoja piaskownica prestiżu jest tam".
Napisałeś, że "(...) cena nie jest wyznacznikiem poziomu, czy prestiżu zegarka. Kupuję te, które mi się podobają i sprawiają mi przyjemność, nie ważne czy to Seiko czy Omega itd.". Tym konkretnym zdaniem określiłeś to, co jest dla Ciebie luksusem i dodaje prestiżu - czyli dobre samopoczucie, bez względu na to, co to za brand. Dzięki.
PS Przesyłam linka do chyba najciekawszej dyskusji, jaką znalazłem, szczególnie od momentu 18:13