Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

jarekvolvo

Nowy Użytkownik
  • Liczba zawartości

    34
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez jarekvolvo

  1. jarekvolvo

    Skrzynka ze śmietnika...

    Właśnie pokrywa ją coś, co wygląda jak "skrystalizowany lakier", taki ... bardzo suchy, kruszący sie pod paznokciem..
  2. jarekvolvo

    Skrzynka ze śmietnika...

    Jakoś tak może do trzech stówek . Nie mogę za bardzo szaleć, bo jednak priorytetem do zrobienia są dwie rozgrzebane przyczepy Niewiadówki, w tym jedna - rodzynek - z pierwszej serii z 1973 roku . Żona już się krzywo patrzy, bo łapię kilka srok za ogon ( i radia lampowe, i aparaty fotograficzne, i klamka cp, i w ogóle ) . Muszę się hamować, bo w perspektywie był tez parowóz... . Na Aledrogo widzę gołe werki w granicach 120 - 180 zł, tarcze podobnie. Na wahadła nie patrzyłem. Przynajmniej wskazówki mam, ale czy będą "uniwersalnie" pasować ? Skrzynkę ogarnę, właśnie czytam wątek o renowacji, choć przyznam, że politura i bejca to dla mnie odległe tematy, ale kiedyś muszę sie do tego zmusić. Zwłaszcza, że kilka skrzynek radiowych także czeka w kolejce..
  3. W dniu rejestracji na Szacownym Forum, zupełnie przypadkowo odkryłem w zakamarku warsztatu zdekompletowany zegar od samochodu M20 Warszawa. Brudny, zakurzony.. Z głupia frant nakręciłem go.. chodzi już trzeci dzień i miarę trzyma, jak kwarcowy . Można ( ale czy trzeba ??? ) kąpać go w Gronalu ??
  4. Właśnie od tego miałem zacząć przygodę Warszawska kamienica, nietknięta przez wojnę. "Dobrze przed" wojną gospodarz kupił ten zegar i powiesił w kuchni. Zmarł jakieś trzydzieści lat temu.. . Mieszkanie było nieużywane... . "Od zawsze" cykcyk wisiał nad kuchnią, w oparach wody od kartofli i smalcu od kotletów. Także miliony pokoleń much "pstsyły" na nim pracowicie tak, że gdy go ujrzałem - nie wiedziałem, że to zegar. Myślałem, że głośnik od radiowęzła.. . Szkoda, że nie zrobiłem wtedy zdjęcia.. . Zabrałem do domu, przytuliłem... . Żadna chemia nie była w stanie ruszyć brudu. Dopiero przypadkiem użyłem płynu do łazienek z Rossm ..na. I jak na reklamowym filmie - po przetarciu ściereczką, ukazała prześliczna porcelana o smaku kogla-mogla . Delikatnie potraktowałem puszkę z tyłu, nie uszkodziłem naklejki . I w końcu wymontowałem werk. I teraz zaczyna się bitwa o midłej... wertuję forum, czytam, co sie da i.. wiem co raz mniej . Zamówiłem już Gronal, poczytałem, jak stosować.. Ale nadal nie wiem do końca, czy mogę wykąpać CAŁY mechanizm, bez rozbierania ?? Czy mogą na nim być stalowe elementy, sprężyna ,etc, ? Pomóżcie uściślić, plisss
  5. jarekvolvo

    Skrzynka ze śmietnika...

    ... jeszcze taką pieczęć odkryłem na zadku..
  6. jarekvolvo

    Skrzynka ze śmietnika...

    Ha ! A żebyś wiedział . Pierwszą rzeczą jaka zrobiłem po otwarciu pudła było użycie młoteczka.... . I zaśpiewał, jakby nigdy nie stracił werku... . Dosłownie poczułem jego płacz za mechanizmem.. . I głęboko myślę nad jego odtworzeniem, o ile dźwignę to w $$..
  7. jarekvolvo

    Skrzynka ze śmietnika...

    Dzięki . Czyli mój to ten ostatni.. wcześniej zając gdzieś poleciał, a teraz na moim już wraca ..
  8. jarekvolvo

    Skrzynka ze śmietnika...

    Także dziękuję . Niewielka chwila, a kawałek drewna i szkła, spoczywający "na fajansie" - nagle otrzymuje swe zapomniane życie... bo Ktoś wymówił jego imię.... . Magia.
  9. jarekvolvo

    Skrzynka ze śmietnika...

    Dzięki za dobre słowo, miło mi niezmiernie . Oczywiście wszelkie przeróbki, o których myślałem, miały być bezinwazyjne. Nie ośmieliłbym się skundlić takiego dzieła . A piękno starych, żywych maszyn zawsze było dla mnie powalające. Koroną tego może być np. gorący parowóz, drzemiący nocą na bocznicy...jest jak wielki, tłusty kocur śpiący na poduszeczce, .. można się do niego przytulić, zamknąć oczy i zapomnieć o świecie..
  10. Dzięki za miłe słowo
  11. Witam Szanownych, Wprawdzie mój pierwszy post miał być o czymś innym, ale.... ale właśnie przyniosłem z osiedlowego śmietnika takie cudo . Serce mnie zabolało na ten widok, niestety w środku - oprócz wskazówek, gongu i młotków już nic nie było . Jednak pomyślałem sobie głupio, że zrobię z niej - pewnie mnie pokrzyczycie ;( - ... szafkę na klucze. Ale też chciałem pozostawić jakiś zupełnie minimalny ślad zegarowości - myślę nad włożeniem tam zwykłego, kitajskiego mechanizmu na baterię i schowania go za jakąś oryginalną tarczą. Właśnie - tarczą... co tu mogło być, jak mogło wyglądać ? Kto i kiedy mógł powołać do życia taki zegar ?? Wybaczcie głupie pytania, ale są to dla mnie zupełnie nowe horyzonty Kłaniam się i pozdrawiam !
  12. Mam na imię Jarek, lat mam 55 i od razu zaznaczę, że nie jestem zegarmistrzem 😁😁 - ALE jestem całkowicie zwariowany na punkcie zabytkowej mechaniki, radiotechniki, militariów i wszystkiego, co stare na kołach - samochody, motocykle, parowozy etc., . Do tego chyba zacznę dołączać także zegary, które dotąd raczej omijałem ze względu na delikatność mechanizmów - a łatwiej mi pogłaskać lokomotywę niż włos ;) . Mieszkam w Milanówku, w kolekcji mam kilkadziesiąt odbiorników radiowych, kilka aparatów medycznych Radiostat i sporo aparatów fotograficznych, głównie zabytkowych aparatów cyfrowych, m.in. prawie cały profil modeli Sony Mavica na dyskietki 3,5" i płyty miniCD. Ale jest też miejsce dla Ami, Drucha czy Feniksa.. Zawodowo kręcę kierownicą i wożę farmaceutyki po całej Europie małą chłodnią.. Wyszedł z tego chwalipost, ale po prostu kocham wszelkie mechanizmy, w których pozostał ślad duszy człowieka, które je stworzył 🙂 Liczę, że także tu odnajdę bratnie dusze i wiedzę, rzadko już spotykaną.. Kłaniam się nisko !
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.