Ja mam - tzn łącznie 5 Duofoldów :wink: (od takich po 80lat po najnowszą bursztynową szachownicę Centenial) - powiem tak - naprawdę świetne pióra - nie zawiedziesz się na pewno - piszą świetnie, śmigają po papierze aż miło i jakość wykonania naprawdę dobra (ale też okupione jest ceną - ok 1,6 - 1,7k zł uśredniając ceny). To co pokazujesz w linku to srebrny Duofold Esparto - naprawdę świetna sztuka - sam miałem okazję kiedyś dobrze kupić ale mi uciekł no i do tej pory tak jakoś się u mnie nie pojawił ale jakością na pewno nie odbiega od reszty - po za tym że kosztuje ok 3k zł za sam materiał z którego jest wykonany :wink: Co do stalówki jeszcze to są dosyć sztywne (18k) ale działają gładziutko więc nawet całkiem szerokie F pisze naprawdę fajnie To jest jedynie chyba kwestia wprawy :wink: no i tego czym ścierasz ten atrament - ja np używam mocno nasiąkliwych materiałów - polecam chusteczki higieniczne :wink: teraz moja krótka instrukcja: 1. Po napełnieniu wyciągam pióro z buteleczki 2. Wycieram korpus (uchwyt) 3. Wycieram dokładnie wszelkie nierówności korpusu (uchwytu) 4. To samo tylko że ze spływakiem (tzn wszelkie nadmiary itd) 5. Czas na stalówkę i tutaj wycieram najpier: a)część przy korpusie b)boki stalówki c) (to o co pytasz) jednym pociągnięciem dosyć powolnym przejeżdżam wzdłuż nacięcia co sprawia że stalówka jest idealnie czysta :mrgreen: ____________ PS. Co do punktu 5c to zależy od stalówki np w powyższym przykładzie Duofolda jak i wszelakich innych piórach na luzie to zdaje egzamin celująco - wyjątkiem jest np moje Visconti Opera Club której tak za chiny się na da wytrzeć i trzeba po prostu po wytarciu boków wytrzeć nacięcie raz a szybko i to co zostanie na skrzydełkach grotu stalówki zetrzeć już powoli (ale instrukcja xD aż normalnie się chyba klasyfikuje na "pomógł" :roll: )