Mam gdzieś taką samą Pobiedę, niestety z uszkodzonym werkiem - ale nawet w niezłym stanie wizualnym, szczególnie tarcza i wskazówki. Może w niedługim czasie przywrócę ją do życia.
Miałem kiedyś z (15 lat temu) identyczną Pobiedę - fajna była - nosiłem przez kilka lat, potem się zepsuła i ojciec zaniósł ją do zegarmistrza - wróciła z czarną (!) tarczą chyba uciętą z okragłego jakiegoś zegarka. Pewnie się gdzieś jeszcze poniewiera u rodziców po szufladach.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.