To jest bardzo interesujący trop! Wpadł mi w ręce bardzo podobny zegar z prawie identycznym mechanizmem. Jest to moim zdaniem manufaktura (bo zbieg okoliczności nie wierzę), która pochodzi z Berlina lub okolic (styl skrzyni bez wątpienia berliński). Mechanizmy natomiast pomimo kutych kotwic biją jakością mechanizmy wiedeńskie na głowę. Wrzucę tu zdjęcia jak się trochę ogarnę. To jest hybryda dwóch szkół zegarmistrzowskich moim zdaniem (trochę podobnie jak pierwsze GB). Z tradycji wiedeńskiej mamy kotwicę kutą, mostek i mocowanie, pierścień wokól tarczy i dzielona porcelankę (u mnie jest akurat cała). Z tradycji berlińskiej MPZ (tego nie ma w wiedniach) i skrzynię oraz solidne grube płyty.
To jest berlińczyk klasy premium. Nie dlatego że jest u mnie 😉 ale dlatego że na bazie porównawczej, którą dysponuje mogę stwierdzić z całą pewnością że jako JEDYNY ma pełny sekundnik i MPZ. Z nieznanego mi powodu berlinczyki, które mają sekundniki (zawsze pełne 80 częściowe na kole wychwytowym z 40 zębami) nie posiadały MPZ - a sprawdziłem to w naprawdę wielu egzemplarzach. Z drugiej strony te, które mają pełne tarcze bez sekundnika (a obowiązkowo koła wychwytowe - zawsze 40 zębowe) mają czasami (nie zawsze MPZ). TO JEST pierwszy zegar który ma oba rozwiązania razem i stąd uważam, że jest to rozwiązanie premium. Dodatkowo grubość płyt mechanizmu jest o dobry milimetr grubsza od innych powiedzmy popularnych berlinczyków.