Z tym tematem to w ogóle historia jest dziwaczna.
Kilka lat temu dobiłem się do takiego 'zaangażowanego' pasjonata historii Środy Śląskiej, no i na początek mnie wyśmiał z tą fabryką zegarów... a potem, jak mu wrzuciłem notkę z JGóry z 1874 - to lekko zgłupiał.
Na ten moment - chyba nic nie wiadomo o tej fabryce... nawet w samej Środzie Śląskiej.
Ravené - to dość znane nazwisko w regionie; również w związku z przedsiębiorczością.
(tu holzhandler ... Wrocław akurat... :))
Tylko, że w wypadku podniesionego tematu - akcja miałaby się mieścić 'w budynku 'Ravené'... natomiast sam Ravené (któryby to nie był) - raczej nie jest częścią przedsięwzięcia. Ono ma swojego właściciela (Herr Simon) oraz technika / technologa (?) (Herr Benke / Bencke), który - czytając 'miedzy wierszami' w drugim dokumencie zapowiada się na jakiegoś współudziałowca.
>> Zatrudniono wielu kompetentnych pracowników, niektórzy z nich bardzo doświadczeni, którzy od lat pracowali w podobnych fabrykach; także kilka pracownic, które będą odpowiedzialne za polerowanie elementów mosiężnych. W warsztacie zainstalowano różne maszyny.
Skąd najbliżej mogli pochodzić 'owi' doświadczeni i kompetentni? Na 1874 wydają się być 2 źródła:
- Silesia Freiburg (prywatnie - nie sądzę. We Freiburgu działo się tak dużo wśród producentów, że raczej 'doświadczeni' znaleźli sobie pracę lokalnie.
- Otto Lorenz
.... i tu bym bardziej uwierzył, bo ostatnie, wiarygodne informacje o rzeczywistej pracy fabryki
... pochodzą z 1873 roku. Otto miał wtedy jakieś mocne reorganizacje u siebie, ale umówmy się, że fabryka nadal istniała / produkowała.
Ale w 1874 mogło się to wszystko sypnąć (w 1875 Otto miał licytowaną chaupę) ... pracownicy uciekli, szukali roboty... trafili do Simon&Bencke RegulatorUhrenFabrik NeuMarkt ...
Mogło tak być, ale to mocno naciągane.... Jak 1000 puzzli, z którym 5 mamy w ręce i zgadujemy co przedstawia finalny obrazek. Może kiedyś-coś...
Na ten moment: jest 2ga wzmianka, z odmiennego źródła. A więc wychodzi, że jeleniogórski 'Posłaniec z Karkonoszy' nie kłamie.
Szokujące lekko może jest to, ze obie wzmianki sugerują gotowość do pracy całkiem sporego projektu.
Jeśli to było naprawdę tak duże przedsięwzięcie, to nie dość, że nic o nim nie wiemy, to jeszcze nie rozpoznajemy tamtejszych zegarów
Podobnie jak z Otto Lorenzem, chociaż tu akurat nieśmiało zaczynam mieć swojego 'typa'