-
Liczba zawartości
2146 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
2419 Guru zegarmistrzostwaKontakt
-
Strona WWW
http://vza3af.webwavecms.com/
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Lokalizacja
Łeba
-
Hobby
Biblia, pszczoły, zegary wiszące, fotowoltaika, patefony, radia lampowe... pewnie jeszcze trochę.
-
Na forum.watch.ru się taki pojawił. Wychodzi, że to RUDY/Michaelis (chociaż nie jest RUDY). Poprzeczka - jeszcze wyżej : 424. Font - raczej się zgadza z późniejszymi. Ciekawe są wskazówki. Wyglądają jak od GB z okresu 5000 -> 18 000. Stopka - trochę inna. Wieszak podobny; do obrony. Wahadło OK. Sekundnik - też. Temat nadal do obserwacji...
-
Ogólnie - to Kienzle, ale unikalny chyba ... z Bekier-Patent'em
-
Jak szalona - może nie, ale rzeczywiście spadnie wcześniej. Mechanizm robi 180 bić na dobę. Kwadranse, to dodatkowe 48 bić, czyli 228. Wychodzi jakieś 26% (jeśli dobrze policzyłem). Jeśli to fabryczny pomysł - można przyjąć, że można to ogarnąć średnicą bębna i ciężarem wagi. Jeśli nie- bicie skończy się zapewne... jakieś 2 dni przed końcem chodu.
-
Jest taka Fortuna (28006). Nie bardzo (podobno) wygląda na przeróbkę. Bije godziny poprawnie i pojedyncze uderzenia co kwadrans. Oczywiście nie jest to trudno zrobić... 2 wagi, a więc dodatkowe 2 kołki wbite w koło. I to koło - nie wygląda szczególnie na jakoś przerabiane. Ktoś może spotkał takie rozwiązanie ?
-
Taki FMS (chyba ?)... praffda, że fajny ??
-
Dobra... to jeszcze jedno spostrzeżenie wrzucę. Otóż było w Niemczech pod koniec XIX coś takiego, co nazywało się: Invaliditäts- und Altersversicherungs-Anstalt... powiedzmy, że to taki ZUS był... Ustawa z 1889 to ponoć regulowała.. i do tego czegoś byli wybierani członkowie w cyklach co 6 lat. I z tego były raporty robione. Jeden jest z 1890 a drugi z 1896. No i są tu zawarte informacje o kasach chorych funkcjonujących w rozmaitych przedsiębiorstwach ... w tym interesujących nas w rejonie Freiburga (również stolarnie). No i te cyferki, określające ilość członków przyzakładowych kas chorych wyglądają tak: Nie wiem, czy przynależenie do przyzakładowej kasy chorych było obligatoryjne, ale myślę, że tak można przyjąć... I cyferki dają do myślenia wg mnie. 1. Nie zaskoczyło mnie wcale, że w tym okresie nastąpił gwałtowny przyrost u Willmanna. Uważam, że w tym czasie mocno się u niego produkcja rozwinęła, co usprawiedliwia zmianę. +57% 2. Ale jest spadek u Beckera... podczas, gdy w Germanii i Concordii (zwłaszcza tu) - jest przyrost... +38% 3. W 5ciu firmach, które potem weszły w skład VFU w kasach chorych było 567 członków, podczas gdy u GB (tylko) 488.To daje -8% Oczywiście są to dane na rok 1896, a nie 1899, ale wydaje się, że w tych 5ciu - widać rozwój. W produkcji samych zegarów - w tym okresie też się u nich sporo dzieje. 4. To nie do końca wygląda tak, jakby 5ciu mniejszych członków zostało z przyczyn finansowych zmuszonych do połączenia. Nie wygląda na to, żeby w 1896 oni 'kuleli'... Willmann do samego końca się rozkręcał... pozostali - wcale nie gorzej. Takie tam spostrzeżenia z mało spodziewanej perspektywy... :)
-
No to jeszcze takie dorzucę... z ostatnich odkryć...
-
Z tym tematem to w ogóle historia jest dziwaczna. Kilka lat temu dobiłem się do takiego 'zaangażowanego' pasjonata historii Środy Śląskiej, no i na początek mnie wyśmiał z tą fabryką zegarów... a potem, jak mu wrzuciłem notkę z JGóry z 1874 - to lekko zgłupiał. Na ten moment - chyba nic nie wiadomo o tej fabryce... nawet w samej Środzie Śląskiej. Ravené - to dość znane nazwisko w regionie; również w związku z przedsiębiorczością. (tu holzhandler ... Wrocław akurat... :)) Tylko, że w wypadku podniesionego tematu - akcja miałaby się mieścić 'w budynku 'Ravené'... natomiast sam Ravené (któryby to nie był) - raczej nie jest częścią przedsięwzięcia. Ono ma swojego właściciela (Herr Simon) oraz technika / technologa (?) (Herr Benke / Bencke), który - czytając 'miedzy wierszami' w drugim dokumencie zapowiada się na jakiegoś współudziałowca. >> Zatrudniono wielu kompetentnych pracowników, niektórzy z nich bardzo doświadczeni, którzy od lat pracowali w podobnych fabrykach; także kilka pracownic, które będą odpowiedzialne za polerowanie elementów mosiężnych. W warsztacie zainstalowano różne maszyny. Skąd najbliżej mogli pochodzić 'owi' doświadczeni i kompetentni? Na 1874 wydają się być 2 źródła: - Silesia Freiburg (prywatnie - nie sądzę. We Freiburgu działo się tak dużo wśród producentów, że raczej 'doświadczeni' znaleźli sobie pracę lokalnie. - Otto Lorenz .... i tu bym bardziej uwierzył, bo ostatnie, wiarygodne informacje o rzeczywistej pracy fabryki ... pochodzą z 1873 roku. Otto miał wtedy jakieś mocne reorganizacje u siebie, ale umówmy się, że fabryka nadal istniała / produkowała. Ale w 1874 mogło się to wszystko sypnąć (w 1875 Otto miał licytowaną chaupę) ... pracownicy uciekli, szukali roboty... trafili do Simon&Bencke RegulatorUhrenFabrik NeuMarkt ... Mogło tak być, ale to mocno naciągane.... Jak 1000 puzzli, z którym 5 mamy w ręce i zgadujemy co przedstawia finalny obrazek. Może kiedyś-coś... Na ten moment: jest 2ga wzmianka, z odmiennego źródła. A więc wychodzi, że jeleniogórski 'Posłaniec z Karkonoszy' nie kłamie. Szokujące lekko może jest to, ze obie wzmianki sugerują gotowość do pracy całkiem sporego projektu. Jeśli to było naprawdę tak duże przedsięwzięcie, to nie dość, że nic o nim nie wiemy, to jeszcze nie rozpoznajemy tamtejszych zegarów Podobnie jak z Otto Lorenzem, chociaż tu akurat nieśmiało zaczynam mieć swojego 'typa'
-
Qrczaki.... chyba tam coś jednak mogło być. Rubezahl Der Schlesischen Prowinzialblatter, 1874 wspomina: Treści tyle co nic... no ale to inne źródło... i wspomina o tym samym: In Neumarkt neu errichtet e. Uhrenfabrik von Simon u. Benke (SP 288). ....Nowo założona w Środzie Śląskiej (Neumarkt) fabryka zegarów należąca do Simona i Benke (SP 288). Hmmm...
-
No to jeszcze jeden, drobny wrzut... tym razem w temacie Fortuny Freiburg. Otóż pokazywałem (w opracowaniu powołuję się nań) taki dokument: I tu, w doqmentach założycielskich stoi, że spółka jest powołana na okres 5 lat. Otóż jest ślad po tym, że ten okres został zamknięty Tego drugiego dokumentu w Producentach Mniejszych nie publikowałem... Jego tłumaczenie 'lajt' jest +/- takie: Obwieszczenie. Do naszego rejestru spółdzielni wpisano dzisiaj co następuje: Lp. nr 9: Dotyczy firmy: Regulator-Uhrenfabrik Fortuna, Eingetragene Genossenschaft (Fabrika Zegarów Regulatorowych „Fortuna”, Spółdzielnia Zarejestrowana). Kolumna 4: „Spółdzielnia została rozwiązana z upływem czasu, na jaki została zawarta, z dniem 1 lipca 1884 roku.” [2554] Świdnica (Schweidnitz), dnia 25 sierpnia 1886 roku. Królewski Sąd Obwodowy, Wydział IV. Ale przecież Fortuna istniała do 1888 roku, praffda ?? No to chwilę dalej jest coś takiego: Obwieszczenie. Do naszego rejestru spółdzielni wpisano dzisiaj co następuje: Nr 17, Kolumna 1: Regulator-Uhrenfabrik Fortuna, Eingetragene Genossenschaft. Kolumna 3: Świebodzice (Freiburg). Kolumna 4: „Umowa spółki została zawarta 12 sierpnia 1886 roku.” Przedmiotem przedsiębiorstwa jest produkcja i sprzedaż zegarów regulatorowych na wspólny rachunek i ryzyko. [2555] Spółdzielnia została zawarta na czas nieokreślony i składa się z członków dawnej, wpisanej pod nr. 9 spółdzielni „Regulator-Uhrenfabrik Fortuna, eingetragene Genossenschaft”, która z powodu upływu czasu, na jaki była zawarta, uległa rozwiązaniu w dniu 1 lipca 1884 roku i z tego powodu została wykreślona z rejestru spółdzielni. Aktywa i pasywa przeszły zatem w niezmienionej formie z dawnej spółdzielni na nowo zarejestrowaną obecnie spółdzielnię. Obecny zarząd tworzą: Otto Richter z Świebodzic jako kierownik biznesowy (dyrektor), Robert Würtfner z Świebodzic jako kasjer, Karl Klose z Świebodzic jako magazynier. Na zastępców członków zarządu wybrani zostali, w kolejności odpowiadającej wyżej wymienionym: Emil Strecker, Karl Stoschinck oraz Heinrich Oeseinert, wszyscy w Świebodzicach. Ogłoszenia i zarządzenia spółdzielni w sprawach spółdzielczych wydawane są pod jej firmą, wymagają podpisu 2 członków zarządu i są publikowane w gazecie „Breslauer Zeitung”. Skutki prawne dla spółdzielni wywołuje podpisanie firmy tylko wtedy, gdy dołączono do niego podpis 2 członków zarządu. (por. § 4 Ustawy o spółdzielniach z 4 lipca 1868 r.) „Wykaz spółdzielców może być w każdym czasie przejrzany w niżej podpisanym Sądzie.” Świdnica (Schweidnitz), dnia 25 sierpnia 1886 roku. Królewski Sąd Obwodowy, Wydział IV. Praffda, że fajne ?? Jeszcze tych nazwisk nie sprawdzałem.
-
cóż... mogę dodać, że pojawił się 3ci przypadek, starszy o tej konstrukcji. Będę miał photo do publikacji - podzielę się. Ale prywatnie przyjmuję, że mechanizmy tego typu co pokazany 110101 - to rozwiązanie konstrukcyjne typowe dla Endlera CS.
-
Pojawił się bardzo ciekawy przypadek ... W opracowaniu podawałem 4 sygnatury Borussii, które udało mi się do tej pory rozpoznać: .... oraz zakres ich pojawiania sie: To już wymaga trochę zaktualizowania, bo się pojawiły kolejne sygnowane mechanizmy. O sygnaturze nr 3 parę słów. Otóż w obrębie 18863 do 18938 mam 4 przypadki i wszystkie 4 są sygnowane. Można odnieść wrażenie, ze w tym okresie Borussia przykładała się do bicia sygnatur. A więc w tej tabelce dla sygnatury nr 3 'do' będzie teraz 18938. Ale właśnie pojawił się mechanizm z numerem 26 954 z taką właśnie sygnaturą. Wygląda tak: Mechanizm sam w sobie ma 'bogatą historię', ale nie zmienia to faktu, że nadal jest to numerowana i sygnowana Borussia. No i tu się robi pewne zamieszanie. Bo jest jeszcze mechanizm 26063 wyprodukowany przez Borussię, ale sygnowany znakiem Endlera. To mogła być połowa 1894 roku (tak by to pasowało w uwzględnieniu zmian własnościowych). Więc mechanizm o późniejszym numerze, sygnowany znakiem Borussii - trochę zaskakuje. Tym bardziej, że między 18 938 a 26 954 mam w archiwum 18 przypadków bez sygnatury. Jeszcze żeby uzupełnić... Ta sygnatura Endlera na mechanizmie Borussii 26063 - nie była jednym - jedynym przypadkiem. Wygląda na to że tak się zdarzało. Nie wiadomo jak długo, ale bywało.... Pojawił się taki przypadek: Numeracja - jest tu bardzo ciekawa. Myślę, że żeby to ogarnąć - trzeba uwzględnić już produkcję Kappela. Niemniej - kolejne puzzle do układanki sie pojawiły. Trzeba je próbować jakoś poprzymierzać. Będzie ich więcej - będzie łatwiej Taka tam ciekawostka
-
PRGreg: Patrzę, patrzę... ale nie jest mi łatwo pogodzić się z Twoimi założeniami. Mogę się naturalnie mylić, ale bardzo trudno mi uwierzyć w związek z Berlinem jako ośrodkiem zegarowym. W obu przypadkach - wg mnie - mamy do czynienia z jakimś lokalnym 'mistrzem', który zapatrzył się na inne rozwiązania. Ale nie odważyłbym na podstawie skrzyni lokalizować go w okolicach Berlina. (tak jak na podstawie bloczkowego ogranicznika ruchu ramienia wychwytu - nie kojarzyłbym go z PHellmuthem :)) W tradycji mistrzów berlińskich - nie było raczej kotwic kutych typu 'omega'. To dotyczy również wyrobów RUDych (wg mnie Michaelisa). Lany pierścień zewnętrzny ??? hmmm.. Dla mnie optycznie bardzo to gryzie się z tym wzorem skrzyni, ale biorę pod uwagę, że mogę być skażony współczesną wizją estetyki starych zegarów. Może takie też były i może nawet komuś się to podobało. Mogę być w błędzie, ale pozostaję w opozycji do tej teorii... Jak dla mnie w obu przypadkach są to od-wiedeński zegary, których wiedeńskie mechanizmy są w berlińskich skrzyniach. Przy czym same konstrukcje wspomnianych zegarów są rozmaite i zdecydowanie więcej je różni niż łączy.
-
Taka ciekawostka... Fabryka zegarów Gebrüder Meister została założona 1 czerwca 1874 roku. Mieściła się przy Brandenburgstrasse 42 w Berlinie-Niederschönhausen [ 1 ] . W 1877 roku firma reklamowała się w Deutsche Uhrmacher-Zeitung (niemieckim czasopiśmie zegarmistrzowskim) i podała jako swoją siedzibę Sebastianstrasse 76 w Berlinie, S. Produkowali wieżowe... A tu widać posiłkowali się GB z numerem zapewne 227 xxx.... ale bardzo komuś zależało, żeby pozbyć się informacji o pochodzeniu zegara. Nie sądzę, żeby przypadkiem trafili stemplem na stempel... (pieczona GB - z innego zegara, żeby pokazać, co zostało zakryte) Link: https://www.instagram.com/p/DUBfO0RjBBt/?img_index=1 - moze się kiedyś przydać. Wiadomo - kto tam działał :)
-
Ten 'znaczek pocztowy' to miała być taka ... hmm... figura stylistyczna bardziej Wiem, że tak jak pokazałeś - bywało to u innych, w tym LFS. Ale tu - chyba nie bardzo. UTH jak do tej pory - miał ledwie kilka rodzajów skrzyń w użyciu. Ta - jest jedną z popularniejszych, chociaż tu wersja krótka. 5-cio cyfrowy numer - raczej nie pasuje na 'wzór katalogowy' (nic nie wiemy o tym, żeby takie katalogi były). Podobne znaczki nie są znane na żadnym innym UTH. Więc myślę, że to raczej oznaczenie magazynowe, gdzie widoczny numer powiązany był np. z pozycją księgową w jakimś kajecie buchalterskim. Naturalnie to tylko moja teoria...
