Kilka nowszych i starszych nabytków: 1. Kwintesencja prostoty. Tarcza bez najmniejszych "udziwnień". Kontrast i czytelność. Do ideału brakowało by wypełnienia sekundnika. W oryginale go nie było więc nie wiem czy "psuć". 2. Typowa przypadłość - "wyschnięta kałuża" na tarczy. Mnie osobiście się podoba. 3. Najładniejsza tarcza jaką mam w Amfibii. Wypukłe złocone indeksy, giloszowany pas biegnący przez środek (raczej kiepsko wyszedł na zdjęciu). Nie mogę się na nią napatrzeć... 4. Beczka - trochę zmęczona życiem, ale ma to nawet swój urok. 5. Tą Amfibią już się chwaliłem, ale co mi tam - zrobię to jeszcze raz . 6. Poljot budzik, a raczej brzęczyk. Ciekawy bajer . 7. Slava automat. Od czasu jak do mnie trafiła, nie znika z nadgarstka. Mógłbym na nią patrzeć godzinami . Od dłuższego czasu polowałem na ten konkretny model. Udało mi się tak skutecznie, że przypadkiem ustrzeliłem bliźniaki. Jej siostra poszła w świat - choć niedaleko... P.S. Ma ktoś może do niej szkiełko na zbyciu? Rzeźnicy z poczty zostawili ślad buciora na przesyłce i zdruzgotany zegarek. Poskładałem go do kupy, ale pęknięte szkiełko nadal boli :) . 8. Wostok 2409 - zniszczony, brzydki i toporny. Subtelny jak kombajn górniczy. Ma w sobie jednak coś co sprawia, że oczu od niego oderwać nie mogę.