Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

postman

Użytkownik
  • Content Count

    631
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Początkujący

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Lublin
  1. Ha! Kiedy to pisałem to miałem w głowie, że chodzi o podróbkę Cartiera (lub czegoś z podobnej półki) a nie zwykłe Gucci... What a mistake to make! A co do naszych potomków, to bez przesady - do większości osób noszących naprawdę bardzo drogie zegarki pasuje przynajmniej pkt 2. Poza tym szczerze wątpię, by ich ukochane zegarki walały się niepilnowane po szafach, strychach i innych dziwnych miejscach
  2. Jest prosty test na określenie oryginalności każdego bardzo drogiego zegarka. Należy odpowiedzieć na poniższe pytania dotyczące poprzedniego właściciela zegarka (wujka, dziadka, właściciela szafy w której grzebiesz): 1) czy jest właścicielem willi powyżej 500 m2? 2) czy miał w zwyczaju nosić na co dzień bardzo drogie rzeczy (np. biżuterię z wielkimi brylantami, buty z zagrożonych gatunków zwierząt, oryginalne zegarki drogich marek)? 3) czy był włamywaczem, członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, kindaperem, płatnym zabójcą, osobą poszukiwaną listem gończym za malwersacje finansowe lub politykiem? 4) czy miał w zwyczaju zalewać do pełna bak benzyną 98 w swoim prywatnym min. 6cio cylindrowym samochodzie i nie miał LPG? 5) czy często opowiadał anegdoty o tym jak to zgubił bardzo drogą rzecz (np. nowe BMW) i nie szukał bo mu się po prostu nie chciało? 6) czy jego nazwisko znajduje się na liście 10000 najbogatszych Polaków? Jeżeli na wszystkie pytania odpowiedziedź brzmi nie, to jest 99,9% pewności, że znaleziony/otrzymamy właśnie bardzo drogi zegarek nie jest prawdziwy
  3. Być może był to bardziej martwy przepis lub mniej przywiązywano do niego wagi - pamiętam jak żywo dyskutowaliśmy/dywagowaliśmy na temat wartości stalowego Patka znalezionego przez jedną panią.
  4. Przekładając z języka forumowego na nasze - z jakichś dziwnych przyczyn temat wartości starych zegarków jest tematem tabu, zakazanym w regulaminie Nie wiem co takiego się w międzyczasie wydarzyło - właśnie wróciłem na Forum po ponad 6-ciu latach przerwy i kiedyś tego nie było. Jednakże myślę, że nie naruszę regulaminu, jeżeli powiem, że największą wartość ten zegarek będzie przedstawiał dla rodziny, zapewne już świętej pamięci, pana Roberta Kohlera
  5. Helvetia to jedna z marek należących do the General Watch Company - nieistniejącej już firmy specjalizującej się w tanich masówkach. Ich zegarki były bardzo popularne w pierwszych dekadach XX. wieku, zwłaszcza na początku wieku. Ponoć w swoim czasie zegarki sygnowane logiem Helvetia były uważane za produkty bdb jakości. Niestety firma (jak wiele podobnych) nie wytrzymała konkurencji w czasie rewolucji kwarcowej 50 lat temu. Tutaj najprawdopodobniej jest mechanizm Helvetia 51L - popularny kaliber występujący w wielu modyfikacjach.
  6. Zdecydowanie proponuję wstrzymać się na razie z zakupem - kilka tygodni po świętach będzie taniej Jeżeli miałby to być pierwszy "prawdziwy" zegarek to raczej odpuściłby Omegi z lat '40 - rozmiary są mikroskopijne jak na dzisiejsze standardy, a ich mechanizmy nie są ani wybitnie ładne, ani wybitnie precyzyjne. Poza tym może być poważny problem z częściami w razie "W". Raczej są to okazy dla pasjonata, niż do codziennego użytku. Jaki masz budżet maksymalny? Proponuję na start coś z linii Geneve w stali - lata '60-'70, niezawodne, dobrze wykonane, a ich rozmiary są akceptowalne jak na dzisiejsze standardy. Co najważniejsze - względnie tanie i łatwe w naprawie (jest jeszcze dość łatwy dostęp do części zamiennych).
  7. Otwórz i pokaż mechanizm/spisz oznaczenia. Obstawiam, że to tylko najtańszy chińczyk z lat '90 (lub bardziej współczesny) udający szwajcara - tak z czystej ciekawości bym zobaczył, jaki "kwarc" w tym kwarcowniku siedzi
  8. Dzięki za poradę! Powiem szczerze, że nawet się już powoli przyzwyczajam - w świetle dziennym wszystko dobrze widać, a wieczorem i tak włączam podświetlenie. Ale wytestuję na pewno Po 2 dniach noszenia mogę powiedzieć, że zegarek w tej wersji kolorystycznej potrafi coś, czego żaden Protrek czy inny ABC - świetnie pasować do czarnego płaszcza i czarnych skórzanych rękawiczek
  9. Tak, przyszło dzisiaj rano Ciekawostka - z Finlandii do mojego miasta paczka szła 14 godzin, a z magazynu do mojego mieszkania (z 5 km?) ponad 24 godziny Niestety dzisiaj cały dzień byłem tak zagoniony w pracy, że nie miałem nawet kiedy zrobić zdjęć. Jutro się nim trochę pobawię i opiszę szerzej wrażenia (ale to pewnie nie jutro...), na pewno pojawi się w przyszłości jakaś recenzja. Pierwsze wrażenie: - solidny, bdb wykonany, elegancki; jest masywny i czuć że to kawał stali - no po prostu wyższa półka - moim zdaniem wygląda lepiej niż na zdjęciach; mimo tego, że wersja Carbon jest bardziej na elegancko, niż na sportowo, to zegarek nie rzuca się jakoś wybitnie w oczy jest stonowany, zdecydowanie nie biżuteryjny - w ogóle nie widać tych 49 mm średnicy, świetnie i wygodnie leży na mojej dłoni (18,5-19 cm nadgarstek), nie czuć też jakoś bardzo jego masy - bardzo elegancko zapakowany, idealnie jako luksusowy prezent - pasek raczej będzie słabej jakości - gruba, pachnąca skóra, ale wygląda jak guma i momentalnie robią się brzydkie zmarszczki w miejscu zapięcia klamerki; jest też bardzo prosty i wygląda z daleka na po prostu tani - rzeczywiście tarcza jest bardzo ciemna. Niby spodziewałem się tego, ale i tak byłem zaskoczony - negatywne opinie nie są w ogóle przesadzone. Ponadto kąty widzenia są naprawdę słabe. Żona stwierdziła, że wygląda jak w tych starych telefonach, gdzie trzeba było sobie zawsze włączać podświetlenie bo nic nie było widać na wyświetlaczu. Na szczęście podświetlenie jest i działa Na zewnątrz, w świetle dziennym jest ok, przy lampie teraz jak to piszę jest dobrze. Podejrzewam, że to kwestia przyzwyczajenia. Generalnie wygląda to tak, jakbym miał na ręce smartwatcha wygaszonego lub w jakimś trybie stand-by/przyciemnionym. - niektóre napisy i indeksy są naprawdę bardzo małe - mi to nie przeszkadza, ale jak ktoś ma słaby wzrok to będzie to dla niego zapewne męczące - umiejscowienie przycisku stopera będzie wymagało sporo przyzwyczajenia (względem normalnego chrono) - na minus bardzo mała liczba miast do wybrania wschodów/zachodów słońca - np. w PL tylko Warszawa, liczyłem na większą liczbę miast czy możliwość ustawienia wg współrzędnych - Barometr po skalibrowaniu pokazuje identyczną wartość co najbliższa stacja termometr, kompas też wydają się dokładne. -przyciski chodzą dobrze, ale jak dla mnie ze zbyt dużym oporem - tzn. ich wciśnięcie nie wymaga dużo siły, ale nie mają takiego precyzyjnego, miękkiego kliku Jednak żeby nie było! Zegarek bardzo mi się spodobał- jest wygodny, solidnie wykonany i świetnie wygląda na ręce- znacznie lepiej niż się spodziewałem PS. Jeżeli chodzi o relację cena/jakość to przy obecnej promocji wersja Carbon wypada naprawdę dobrze. Ogólnie ciężko znaleźć zegarek ABC-T za te pieniądze, a zwłaszcza tak dobrze wykonany i uniwersalny. Tak naprawdę jedynie Casio wchodzi w grę, ale Protreki z tej półki cenowej są bardzo plastikowo-sportowe, a G-Shocki mają swój specyficzny, ekhem, mało uniwersalny designe . Moim zdaniem - jeżeli ma to być zegarek wyłącznie w góry lub do aktywności sportowej, to lepiej G-Shoka. Jeżeli jako casualowy, uniwersalny zegarek ABC to zdecydowanie polecam Zdjęcie słabe, zrobione na szybko telefonem:
  10. W tej cenie to zasadniczo tylko Casio i Lorus wchodzą w grę - mozesz śmiało brać ten model, który Ci się spodoba z tych dwóch marek.
  11. Oceny nie unikniemy Wielu osobom Casio, Seiko i Citizen kojarzą się z tanimi zegarkami z odpustu lub dla dzieci (postkomunijny ). Ludziom, którzy cośtam się znają Q&Q, Timex i Parnis mogą kojarzyć się z bylejakością i chińszczyzną. Omega, Vecheron czy Patek wielu osobom kojarzą się ze snobizmem i pyszałkowatością. A Rolex to już wybitnie wzbudza same pozytywne skojarzenia Przed tym nie uciekniemy. Dlatego trzeba brać wyłącznie Seagulla z tourbilonen - z laików nikt nie zna marki, a mało który pasjonat będzie narzekał że chińszczyzna - bo co turbina to turbina
  12. W latach '60 i '70 panowała moda na bardzo małe (wg obecnych standardów) zegarki. Większość z nich ma klasyczny, prosty, garniturowy designe. Bez problemu znajdziesz świetny, precyzyjny automat. W cenie ok 1000 zł (+/-200 zł, bardziej +) powinieneś znaleźć oryginalną stalową Omegę model Geneve w dobrym stanie z lat '70. Ze względu na kompaktowe wymiary doskonale sprawdza się jako zegarek garniturowy. Sama jakość jest bardzo dobra, często bijąc na głowę tanie współczesne zegarki - co by nie było jest to jedna z najbardziej uznanych marek zegarkowych na świecie. Naprawdę można się zdziwić jak dobrze może wyglądać 50-letni zegarek Eterna to także dobra fabryka, szczególnie szukałby czegoś spod znaku Eterna-Matic, z ich własnym mechanizmem.
  13. Skąd tyle głosów, że Bambino nie nadaje się do garniaka? Owszem, Vecheron Constantin to to nie jest, ale bez przesady - przecież to klasyczny, prosty do bólu garniturowiec. Czy za duży to już zależy od wielkości naszego nadgarstka. Są tacy, na których G-shocki wyglądają jak damskie zegarki, są tacy na których stary Zim będzie i tak wydawał się za duży. Na przeciętnej lub większej męskiej ręce Orient będzie wyglądał ok i zmieści się pod koszulą. Jak komuś się marka wydaje zbyt "tania" to w podobnej kwocie można mieć używaną Eternę czy Omegę vintage. A odnośnie wesel, imprez integracyjnych i innych aktywności grupowych - kiedyś zakładałem mechaniczną Omegę, ale po 2-krotnej wymianie szkiełka wolę już nie ryzykować i jeżeli muszę to zakładam coś radzieckiego lub prosty kwarc
  14. Cześć! Z tego co widzę Suunto Essential to bardzo niszowy model - praktycznie nie ma recenzji, filmów na youtube, a tematy na jego temat na WUS można policzyć na palcach jednej ręki. Szkoda, bo wydaje się to być bardzo ciekawy zegarek - eleganckie casualowe ABC-T, z szafirem, stalową kopertą, alarmem burzowym, wschodami słońca i pomiarem głębokości do 10m. I co ciekawe, "highest quality and Made in Finland" a nie Made in China (ciekawe który element i jak to było liczone ) - jest to jedna z podstawowych różnic pomiędzy nim a bliźniaczą, bardzo usportowioną wersją Core. Korzystając z trwającej obecnie bardzo korzystnej oferty na oficjalnej stronie Suunto zdecydowałem się po krótkim namyśle zaryzykować i wziąć wersję Carbon. Początkowo wybrałem Steel, z obawy przed wycieraniem się czarnej koperty i sporą liczbą negatywnych komentarzy co do ciemnego wyświetlacza, ale dosłownie w momencie zakupu zniknęła mi ze sklepu ostatnia sztuka. Więc został Carbon - trudno, mniej praktyczny, ale za to jak dla mnie znacznie ładniejszy Przesyłka ma przyjść z Finlandii w połowie tego tygodnia - zobaczymy co to będzie
  15. postman

    Casio G Shock GST

    Koniec końców zdecydowałem się na też stalowe, ale wszystkomające... fińskie Suunto. Nie ukrywam, że w decyzji dopomógł duży rabat i korzystna cena No nic - zobaczymy jak przyjdzie - będzie to mój pierwszy od bardzo dawna usportowiony duży zegarek.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.