Podpisuję się pod tym, co napisałeś... Ale wołem roboczym, jakim u mnie jest pióro LAMY, a nie Parkerem, który zawiódł mnie już wiele razy. Mam 3 Parkery i z każdym ten sam problem: zasycha, nie pisze równo - zależy od dnia, nie ma reguły. Używam atramentów Pelikan, natomiast do LAMY zasysam najtańszego chińczyka (tak, tak - ten z chińskimi robaczkami na opakowaniu) i nigdy, podkreślam NIGDY nie zdazylo się, żeby zawiodło.Kilka razy miałem sytuację, o których mowa mowa w cytowanym poście: siadam do podpisywania umowy /promesy czy innych ważnych kwitów, a tu taki zonk... Raz wstyd mi zwyczajnie, dwa: wkurw sięga zenitu. Parkery to prezenty, jeden jest mi szczególnie bliski z emocjonalnych powodów i mimo wszystko używam go. Ale nie kupił bym dla siebie Parkera. LAMY może i wygląda tandetnie, bo zwyczajny tani plastik, ale innego tak piszącego pióra nie miałem. Kupiłem kiedyś jeszcze takie, o którym była mowa na forum, a nazwy nie pamiętam - charakterystyczny zapach, na pewno ktoś skojarzy. Te też nie zasychalo, wręcz przeciwnie. Chlapalo i ciekło aż miło. Za każdym razem gdy chciałem użyć, najpierw chusteczka higieniczna i czyszczenie pióra i skuwki. Skończyło nieekologicznie na palenisku w piecu. Korci mnie jakieś pióro jeszcze, ale sam nie wiem jakie wybrać. Przyjdzie czas i na to. Wysłane z mojego SM-G965F przy użyciu Tapatalka