Natknąłem się dzisiaj na dyskusję na forum, związaną z parowaniem "G" od środka (głównie mudmanów). Postaram się wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje i dlaczego mają tak głównie mudmanowie. Od razu zaznaczam że są to moje własne wnioski, niepotwierdzone badanami NASA, więc moje słowa mogą nie pokrywać się z rzeczywistością W każdym zegarku znajduje się powietrze i to ono jest sprawcą mgiełki za szybką. W "G" szkiełko jest cienkie i bez problemu zimno dociera do wnętrza zegarka, ciepłe powietrze znajdujące się w zegarku styka się z zimnym i powstaje para. Powietrze może być suche lub wilgotne i jeżeli w zegarku znajduje się wilgotne, to skutki zimna są bardziej widoczne. Mudmani są szczelni najbardziej i najbardziej ogumieni, więc w środku mają najcieplej i u nich najszybciej tworzy się ta para, która znika wolniej niż w innych zegarkach, ponieważ jego duża szczelność utrudnia odparowanie. Cienkie szkiełko, wysoka szczelność, oraz nawet rodzaj powietrza znajdującego się w zegarku (powietrze suche lub wilgotne), mają wpływ na parowanie i nie jest to wina wadliwych egzemplarzy, tylko samej konstrukcji zegarka. Żeby zaparowanie w ogóle nie występowało, to "G" musiałyby być hermetyczne i składane w próżni. Zapytacie się pewnie dlaczego stare "G" i inne zegarki mniej parują - ano dlatego że stare "G" mają inną konstrukcję i nie są tak bardzo szczelne jak nowe, a inne zegarki (nie "G") mają dużo grubsze szkła, przez które nie przedostaje się tak łatwo zimno. Głównym problemem okazuje się więc zbyt cienkie szkiełko w szokach gje, a to jak mocno ono zaparuje i ile się utrzyma ta para, to już zależy od tego jak szczelny jest zegarek (im szczelniejszy tym dłużej para będzie się utrzymywać) , oraz nawet takie coś jak poziom wilgotności powietrza w zegarku. Jak myślicie, dobrze gadam?