Jest tak jak pisał Paweł, znaczy było. Mistrzowie zegarmistrzostwa Szwajcarskiego w dawnych, dawnych czasach, byli rolnikami i pasterzami, którzy w czasie gdy owce się pasły dłubali przy zegarkach (najpierw strugali w drewnie elementy, zegary ścienne, proste mechanizmy). Co bardziej twórczy i przedsiębiorczy tworzyli własne manufaktury itd ... Co do wspomnianej Pani, to też trudno mi sobie wyobrazić, aby robiła to ona i jej mąż, myślę, że owa Pani prowadzi po prostu bardzo dobrze rozwinięty zakład (raczej manufakturę), w której rzemieślnicy wykonują mechanizmy. Co do ETY i mechanizmów premium, to pytanie, czy one też nie przechodzą przez tego typu manufaktury. Wiem jedno, mechanizm ST-1 poddany jest jeszcze innym modyfikacjom technicznym, niż tylko dodanie regulacji i glucyduru. IMO jest pięknie wykonany.