U mnie to zwykle dzieło przypadku, nie nastawiam się na konkretne marki czy egzemplarze...
Ja kolekcjonuję vintage i tam trochę trudniej budować świadomą kolekcję, zdecydowanie łatwiej pójść do butiku i przymierzyć 😁
A u mnie Nomos tangente datum 35, ref. 107, cal. NOMOS Beta szukający nowego domu.
Wersja już niestety wycofana z produkcji, teraz data tylko w kopercie o średnicy 38 mm
1200 zł za serwis to jest naprawdę dużo, w tej cenie to spokojnie można serwisować mechanizmy na bazie Valjoux 72, a nie zwykły manual, ale kto bogatemu zabroni 😊
Czyli Ty jesteś de facto przykładem użytkownika, który kupił ten zegarek z oficjalnej dystrybucji, serwisuje u Nomosa i nie ma zamiaru sprzedawać 😀 i ja to szanuję.
A teraz pomyśl, że kupujesz używany zegarek za 3500 zł, jest sprawny technicznie, zapobiegawczo robisz serwis wysyłając go do Nomosa ?
A Ty zapłacisz za serwis zegarka połowę jego wartości ?
W Polsce niestety mało jest entuzjastów tej marki, zwykle na firmowy serwis decydują się właściciele, którzy kupili te zegarki w oficjalniej dystrybucji, czyli kilka złotych zapłacili.
Każdy zrobi co uważa, ja wolę wybrać uznanego zegarmistrza w Polsce, który również da gwarancję na wykonaną usługę. Zakładanie z góry, że zegarek będzie wymagał wymiany części jeżeli jest sprawny technicznie, to wróżenie z fusów. Z drugiej strony kto zapłaci za serwis zegarka 1500 zł, biorąc pod uwagę, że można kupić używanego Nomosa za kwotę 3-4 tysięcy złotych w Polsce ?
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.