Witam. Pod wpływem tego tematu odnalazłem swojego Wordmastera. Ma już prawie 25 lat i przez kilka pierwszych był noszony codziennie (co widać przede wszystkim po szkiełku i pasku - oryginalny już dosyć dawno zakończył swój żywot). Ostatnich kilkanaście lat spędził w szufladzie, a od kilku dni dzięki Wam znowu wrócił na scenę, chociaż ze względu na znacznie młodszą konkurencję na ręce nie jest zbyt częstym gościem. Dla uzupełnienia zdjęcie "na szybko" telefonem.