No i jestem mega wnerwiony. Gdf100bb którego oddałem 14 lipca na gwarancji z powodu pozostałości na wnętrzu szkiełka po parowaniu, gdzie chciałem aby poprostu rozkręcili zegarek, przetarli wnętrze i skręcili spowrotem i chyba to przerosło serwisanta. Zegarek teoretycznie miałem dzis odebrać, ale Pani powiedziała żebym zadzwonił za tydzień bo kurier nadal go nie przywiózł. Co lepsze po krotkim czasie otrzymałem smsa od serwisu zibi ze zegarek został przyjęty na gwarancje, ale muszę czekać jeszcze ok 4 tygodnie, bo musza sprowadzić części!! Wtf. Dzwonię do babki i mowię zeby podała mi bezpośredni nr do zibi zeby sie dowiedzieć co tam narobili. Okazało sie ze trzeba sprowadzić uszczelkę, ok spoko. Ale dodatkowo sprowadzają czujnik sensora modułu czy cos takiego... Zegarek nagle w rękach serwisanta sie zepsuł. Bomba. Sprawdziły sie wszelkie ostrzeżenia ze pracują tam partacze Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk