Witaj. Ależ ja nie ma nic przeciwko targowaniu się (czy też negocjacjom jak kto woli). Sam czasami negocjuję ceny, co też napisałem wcześniej. Targowanie się jest OK ! Chodziło mi tylko o to, że wiele, naprawdę wiele osób po prostu przegina ich oferty nie mają nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Są to oferty w stylu "sprzeda Pan za 200 zł z wysyłką?". A przedmiot sprzedawany jest za 1200 zł. No to chyba logiczne że odpowiedź będzie negatywna, czy się mylę? Nie mam nic przeciwko negocjacjom jeśli nie są tylko próbą zdarcia ze mnie 80% wartości przedmiotu. A takie próby są właśnie oznaką braku kultury lub braku smaku (wyczucia jak kto woli). Mam nadzieję że teraz rozumiecie o co mi chodzi Pozdrawiam.