W sobotę byłem w galerii Posnania. Zaszedłem do Jubitomu pomierzyć modele, które mnie najbardziej zaintrygowały. Jednak z postanowieniem, aby podejść do wszystkiego na chłodno i nie dać się ponieść emocjom. 😉
Zacząłem od Formula 1 na Calibre 5 (WAZ2011.BA0842), która jest najbardziej zbliżona pod względem wyglądu i wymiarów do kwarcowej CAZ1011.BA0843 (z chronografem). Wrażenia? Fajna, wygodna, i na mojej łapie 18,5 cm dobrze leżała. Jednak coś mi w niej nie pasowało. Na żywo wyglądała gorzej niż na promocyjnych zdjęciach. Być może, gdyby mieli tą kwarcową Formule 1 z chronografem na którą polowałem, to miałbym odmienne zdanie.
Potem na tapetę poszła ta jedna, jedyna, najwspanialsza Carrera 44 mm CBN2A1B.BA0643, dla której specjalnie tam pojechałem. I tutaj nastąpiło dość spore rozczarowanie. Wydawała mi się za duża i jakaś taka mało wygodna. Do tego cholernie ciężka. Co więcej, mimo, że ten model ma najbardziej pożądany przeze mnie układ 3-6-9, to jednak "szczotkowana", połyskująca tarcza zdecydowanie nie przypadła mi do gustu. Być może była to wina dość intensywnego oświetlenia, jakie jest zamontowane w Jubitomie. Mimo tego, te charakterystyczne refleksy na tarczy po przekątnej spowodowały, że jednak to nie jest to.
Na sam koniec postanowiłem przymierzyć dwie wersje Carrery 44 mm: CBN2A1AA.BA0643 (na bransolecie) oraz CBN2A1AA.FT6228 (na gumie). I tutaj dość mocno się zdziwiłem, bo wersja na gumie wydała mi się zdecydowanie ciekawsza, wygodniejsza i lżejsza. Nie ukrywam, że z marszu zakochałem się w indeksach. Jednak to, co mi nie za bardzo przypadło do gustu, to zbyt wielki i zbyt agresywnie rzucający się w oczy wskaźnik dnia tygodnia. Może gdyby był ciemniejszy, to całość prezentowałaby się lepiej? No i ten brak lumy na indeksach... trochę szkoda.
Długo walczyłem, aby nie kupić tego zegarka. Tym bardziej, że dostałem na niego dobrą cenę. Siedziałem pod Jubitomem z dobrą godzinę i zastanawiałem się nad zakupem, jednocześnie oglądając zdjęcia oferty na Carrerę 43 mm, którą na forum zamieścił tommly. 🙂 I w pewnym momencie wstałem i już miałem wejść do sklepu i dokonać zakupu, gdy w głowie zadzwonił mi post Teufel26, iż "przy pierwszym kontakcie są duże emocje, warto je trochę ostudzić" - i tak właśnie zrobiłem. Wróciłem na parking, wsiadłem w samochód, puściłem ostrą muzę i postanowiłem trochę rozgrzać silnik na autostradzie.
Po przyjeździe do domu, napisałem do tommly, że biorę od niego jego Carrerę 43mm:
We wtorek była już u mnie. I jak wrażenia? Powiem wprost: zegarek idealny. IDEALNY. Serio! Zarówno wagowo, jak i rozmiarowo. A już sam wygląd to bajka. Na żywo wygląda zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach. Bo na oficjalnych zdjęciach tarcza, jak i tarcze chronografu, wydają się jakieś takie ciemno-szare. W rzeczywistości jest to czarny mat. Subtelny (jak na TAG Heuera) wskaźnik dnia miesiąca, jasno-szare cyfry na bezelu, luma dająca po oczach niczym Wielki Łysy w trakcie swojej pełni... tu wszystko, najzwyczajniej w świecie, się zgadza.
Odchylenia? Póki co po 72 godzinach mam +5 sekund. A w ciągu tego czasu zegarek zdejmowałem jedynie na czas kąpieli. Nawet z nim śpię, tak mi się podoba. 😉
Wady? Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to jakieś dwa paprochy na wskazówce godzinowej, ale nie mam po ręką lupy, aby temu się dokładniej przyjrzeć. Wydaje mi się, że jest to jednie jakaś niedoskonałość w wykończeniu na granicy lumy i stali - pewnie jakieś drobne uchybienie w trakcie szlifu. Ale ta drobna pierdoła nawet na sekundę nie zaburzyła mojej radości. 🙂
Tym samym kończę swój nudnawy wywód i pragnę podziękować tommlemu za zegarek, a Wam, Szanowni Forumowicze, za cenne rady i wskazówki. 🙂