Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Michal_Gdy

Użytkownik
  • Content Count

    142
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

108 Entuzjasta zegarmistrzostwa

About Michal_Gdy

  • Birthday 04/27/1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Gdynia

Recent Profile Visitors

226 profile views
  1. Temat był chyba jakoś ostatnio poruszany, ale tutaj moja alternatywa jeśli chodzi o fajny pasek do SMP. Ja z tego paska (Hirsch Performance) korzystam z przerwami od wakacji 2020, wymiennie z oryginalną gumą - fajnie się nosi, ma gumowe podszycie, a czerwień podkreśla sportowy (choć nie morski) charakter. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  2. Mam Globemaster’a ale z białą tarczą (na bransolecie). Wg mnie zegarek bardziej uniwersalny i praktyczniejszy niż AT. Globe jest właściwie cały delikatnie szczotkowany, elementy polerowane stanową dodatek, bezel też zresztą nie jest super błyszczący (jak np w Rolexie) ale świetne wrażenie robi w pełnym słońcu. Dla mnie Globe to głównie zegarek na codzień - do pracy, do marynarki, do garnituru. Nie sprawia wrażenia że jest „zbyt ...” w czymkolwiek. Bransoleta bardzo wygodna, łatwo znaleźć swój rozmiar (mimo braku jakiejkolwiek mikroregulacji), bo ogniwa za dosyć małe. Jedyny minus w konstrukcji koperty to że jest ona dosyć płaska - w innych moich zegarkach uszy bardziej obejmują nadgarstek. O ile dobrze pamiętam Globe jest cięższy niż AT. Aqua Terra jest dla mniej bardziej sportowa, mniej garniturowa ale pewnie także przez rozmiar - te 2 mm po średnicy (jeśli rozważasz 41 mm robią dużą różnicę). Mi nie do końca pasowała też bardzo duża ilość elementów polerownych. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  3. Moim zdaniem kolor złota w Tudorze jest hmm... brzydki. Strasznie ciemny, taki ostro zażółcony, wg mnie wygląda tanio i odpustowo. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  4. Ja mam Seamaster’a 300M od roku (kupiony jako nowy) i generalnie jest to zegarek, który jest przeze mnie „najciężej” używany i przez to najbardziej narażony na uszkodzenia. Jeśli chodzi o szkło i powłokę antyrefleksyjną to po tych 12 miesiącach nie widzę żadnych uszkodzeń. Z doświadczenia wiem, że rysy na AR powstają najczęściej od czyszczenia albo brudnego zegarka (np gdy był on w piasku) na sucho lub używania do tego brudnej chusteczki lub po prostu, tak jak w przypadku okularów, czyszczenia byle czym co jest pod ręką. Ewentualnie od wrzucenia zegarka luzem do kieszeni kurki, torebki itp gdzie będzie miał kontakt z innymi twardymi przedmiotami.
  5. Fajne paski, skąd zamawiałeś? Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  6. Nie, to tak ogólnie, inaczej bym cytował. Jak czytam czasami różne komentarze, zresztą nie tylko tutaj, to odnoszę wrażenie, że przez wiele osób różnica między hesalitem a szafirem sprowadzana jest tylko do estetyki w zakresie „milky ring”, a temat podatności na zarysowania w kontekście regularnego użytkowania schodzi gdzieś na dalszy plan lub jest po prostu marginalizowany na zasadzie „że jakieś tam ryski mogą się z czasem pojawić, a tak w ogóle to szafir może się stłuc przy upadku, a hesailit to sobie zawsze możesz spolerować itp” - jak z jakiegoś sales manula Omegi (zresztą ja przy zakupie czy w trakcie wyboru zegarka u AD takie rzeczy też słyszałem). Wiadomo, jak ktoś ma w rotacji 10, 20 czy więcej zegarków (a recenzje np. na YT często robią takie osoby) to jego ten problem nie dotyka tak bardzo (lub wcale), natomiast w codziennym-regularnym użytkowaniu to już zupełnie inna historia. Gdybym ja miał dzisiaj kupować nowego Moon’a do codziennego użytku to tylko wersję z szafirem.
  7. Odnośnie Moon’a i dyskusji czy hesalit czy szafir. Ja mojego Moonwatch’a z hesalitem miałem jakiś rok. Dla mnie zegarek fajny, ale niestety nie do chodzenia na codzień - mimo wszystko zbyt delikatny, pozostałe aspekty jak styl i możliwość dopasowania do codziennego ubioru czy rozmiar pomijam, bo są bardzo indywidualne i nie chce już tutaj ich rozstrzygnąć. U mnie to wyglądało tak, że ja ciągle gdzieś z tyłu głowy miałem tą delikatność hesalitu i ograniczałem użycie do tych „bezpiecznych” sytuacji, gdzie z innymi zegarkami (także droższymi) tego wrażenia nie miałem. Seamater 300M był ze mną na urlopie, gdzie była woda, piasek, roczne dziecko, wkładanie i wyciąganie wózka z auta i zero stresu, że cokolwiek może się z zegarkiem złego stać. Być może to stan umysłu. A jak kupiłem Tudora BB58 to praktycznie wyparł on u mnie Moon’a i uznałem, że jeden zegarek bardziej vintage mi na razie wystarczy i moja Omega znalazła nowego właściciela. Trudno mi uwierzyć, że ktoś chodzi w hesalicie rok czy dłużej i że na szkle nie ma żadnych rys - no chyba, że non stop krótki rękaw, czyszczenie bezdotykowe i ciągle ostrzegawcza lampka w głowie, nawet przy tak prostej czynności jak zapinanie pasów w samochodzie . I na koniec żart mojego autorstwa: -Wiecie dlaczego astronauci nosili Moon’a na rękawie kombinezonu? - Żeby im się szkło nie porysowało Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  8. A jak jesteśmy jeszcze w temacie nowości to dziś zauważyłem, że w Jubitomie pojawiły się m. in. nowe Moonwatch'e.
  9. OK, dzięki za sprostowanie. Byłem przekonany, że nie. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  10. Może mieli taką ideę, że ten zegarek w tej konfiguracji kolorystycznej to i tak wyłącznie dla konsera-kolekcjonera-miłośnika marki (także biorąc pod uwagę cenę) i że „masowy” klient i tak wybierze coś innego. Szkoda po prostu, że nie zrobili jednego takiego vintage, a drugiego właśnie bardziej nowoczesnego (np niebieskiego ale z białym indeksami). Chodzi o to, że nie każdy chce sportowego divera jak 300M, ale też nie takiego „starucha” jak ta nowa 300. Niestety nie widzę też wyraźnego uzasadnienia dla tak wysokiej ceny, ale może ktoś tutaj mi pomoże lepiej to zrozumieć . Czasami mam wrażenie że oni wypuszczają właśnie tego typu modele jak te omawiane tylko po to żeby ktoś i tak kupił popularny i racjonalny „model środka” jak np Aqua Terra czy 300M.
  11. Ja pomimo tej wcześniejszej krytyki np. bardzo pozytywnie oceniam, że zapięcie w tej nowej serii ma płyną mikroregulacje. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  12. Chodzi o kolor indeksów na bezelu. W wersji 41 mm są białe. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  13. Nowy Seamaster 300: czarna wersja nawet fajna, przynajmniej po zdjęciach. Niebieska - moim zdaniem słaba, taka jakaś brudna, połączenie tych „żółtych” indeksów z niebieską tarczą wygląda moim zdaniem niekorzystnie i nieczytelnie. Super by było gdyby niebieska miała indeksy białe lub srebrne - byłyby fajny, elegancki zegarek, nie taki sportowy jak wersja 300 M. Niestety Omega strasznie „zażółca” tą swoją faux-patine, to samo było / jest w Railmasterze. W tym klimacie dla mnie ideał to mimo wszystko Tudor BB58. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  14. Ja widzę po sobie, że do niektórych rzeczy człowiek dochodzi z czasem - i nie chodzi mi tu tylko o pieniądze . Jeszcze 2-3 lata temu ma hasło „Rolex” ja miałem takie lekkie „bbrrrr” bo u mnie akurat Omega zawsze to była ta super marka i ten poziom do którego dołożyłem. Rolex kojarzył mi się jakoś tak przaśnie i podróbkowo, z jakimś takim nowobogactwem w złym tego słowa znaczeniu. Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej, ale nie ukrywam mój gust też się zmienił, także jeśli chodzi o rozmiary. Kiedyś tylko 40+ gdzie jak mi ktoś mówił 40 mm to czułem, że widzę zegareczek lub coś na małe nadgarstki, a takie optimum to było 41-42 mm. Teraz komfortowo czuje się właśnie w rozmiarach 39-40 i to je najchętniej noszę na codzień. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
  15. Temat jest bardzo szeroki, ale chętnie przedstawię swoje zdanie. Ani Moonwatcha’a, ani Seamaster’a z falami do garnituru i krawata bym nie ubrał (tzn nie noszę). Moon’a czasami ubieram do pracy ale to wtedy, gdy mam zestaw koordynowany - spodnie + koszula + marynarka, ale taka niegarniturowa, np w jakaś kratkę. Seamaster’a ma gumie (bransolety nie używam) czasami ubiorę do pracy z jeansami, koszulą i jakimiś cienkim kolorowym swetrem i „eleganckimi” trampkami. Ja mam nadgarstek 17,5 cm i dla mnie te zegarki w jakichkolwiek formalnych stylizacjach są po prostu za duże. Co innego jeśli mówimy o czymś bardziej na luzie czy na sportowo (ale to nie oznacza odrazu bluzy z kapturem). Być może na Twoim nadgarstku będzie trochę inaczej. Jakby nie patrzeć Seamaster z falami to jednak zegarek bardziej sportowy niż elegancki i nawet skórzany pasek tego nie zmieni (pod tym względem trochę „spokojniejsza” jest wersja bez fal bo też odrobinę mniejsza) - to trochę tak jakby do garnituru ubrać kurtkę z goretexu zamiast płaszcza, może jak się jest w liceum czy na studiach do wyglada to luzacko, ale w pewnym wieku po prostu śmiesznie. Ale diver diverowi nie równy i np takiego R Submarinera wyobrażam sobie z garniturem - po prostu jest mniej sportowy i trochę mniejszy. Pod tym względem nowa wersja Moona (z bransoletą 20-15) może być fajną opcją, ale ten zegarek (mam nadzieje) zobaczę dopiero za tydzień. Dla mnie bransoleta w poprzedniej wersji jest po prostu zbyt masywna, o tej z Seamaster’a już nie mówię. Z zegarków które wymieniłeś fajnie może się sprawdzić Tudor BB58, ale to jednak ciagle zegarek sportowy, mimo ze w duchu Vintage. Do mnie dotarł on w tym tygodniu i jest nim mega pozytywnie zaskoczony - generalnie wszystko co na jego temat przeczytałem i widziałem potwierdziło się. Zmierzając do końca - zastanów się na spokojnie nad AT, w Omedze to naprawdę taki złoty środek. Super fajny jest jest Globemaster - mój złoty środek na codzień i gdy trzeba czegoś bardziej eleganckiego. Jest fajna książka - „Jak się ubrać” Michała Kędziory (Mr Vintage). Tam są stylizacje na każdą okazje, do większości są także dobrane zegarki. Można się zainspirować. Mam nadzieję, że nie zanudziłem. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.