Ludzie, piszemy krótko i na temat,używacie terminów których nawet ja nie rozumiem a co dopiero laik.Koronek z dużym A naliczyłem u siebie przynajmniej pięc rodzai,co składa się na grubość wielkość i szerokość,i nie ma czegoś takiego jak kształt grzybek bo ktoś kiedyś napisał i teraz z tego powodu jest lekkie niezrozumienie.
Wnikliwie przyjrzałem się mechanizmowi i widzę,że śrubki i reszta nie była ruszana,odkręcana co oznacza brak ingerencji więc pewnie na pewno wszystko w nim to oryginał.
Co do Xyloga,to jakiś czas temu 1,2,3 lata,nie wiem dokładnie pokazywał takiego białego malowańca,że kupił go tylko i wyłącznie dla koronki,ciekawe czy pamięta taką okoliczność.
Kubah,efekt sponiewierania daje 100 procentową pewność ,że całość jest oryginał.Jeszcze zapytam Ciebie jak wygląda dekielek od środka,czy są tam jakieś bazgroły przez fachowca napisane i wtedy będzie jakaś jasność ingerencji w ten zegarek.Ja zawsze jak mi wpadnie jakiś Atlantic zaglądam pod dekielek i wiem czy było coś ruszane,grzebane itd.
Proces amfibie jest troche skomplikowany i zaczyna się od lat 60 goły napis Wostok,po tarcze rysunkowe lata 80,90.i stąd moje przypuszczenia,że to wczesny model.
Ten model ,a nawet dwa modele się przewijają i milion zdjeć.Powiem krótko to jakaś sraczka,wszystko w nim nie tak,tarcz malowana napisy koślawe dalej koperta dekielek i mechanizm nie ma żadnej zgodności.Jest wiele lepszych i ładniejszych modeli w prawdziwie fabrycznym stanie.
Ostatnio rozmawiałem z lokalnym handlarzem i kiedyś jemu powiedziałem ,że atlantic to dla mnie najlepsza marka pokiwał głową i się zaśmiał.Teraz powiedział mi,że to najlepsza marka na świecie i nie ma lepszej do lat 80tych.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.