Powiem Wam, że zegarek zwalił mnie z nóg. Jak kupowałem SMP300, to dostałem dokładnie to czego się spodziewałem, piękny sportowy diver, ale nie było wielkiego zaskoczenia, czy efektu wow, może dlatego, że Omega jest popularna i opatrzona, więc z góry wiedziałem co będzie i tak było. Natomiast w przypadku Breitlinga, to był strzał między oczy, wykonanie bransolety i tarcza, to jest jakiś kosmos. Pierwotnie miałem kupić Avengera Chrono, ale u Sliwińskiego był problem z dostępnością i trochę na ostatnią chwilę, zdecydowałem się na SuperOcean oglądając tylko filmy i zdjęcia. Po rabacie mieścił się on w moim budżecie, więc był to trochę strzał w ciemno. Dodatkowo chciałem go na gumie i tu kłaniam się nisko panu Sliwińskiemu za wybicie mi tego pomysłu z głowy. Jestem totalnie rozwalony pięknem tego zegarka. Jeśli Seamaster, to Tom Cruise w Top Gun Maverick, czy Schwarzenegger w Predatorze, tak Heritage jest jak George Clooney w smokingu Obawiam się jedynie żywotności polerowanych elementów, jest tego dużo i już widzę te niteczki mikrorys.
Dobra będę wulgarny i kolokwialny, ale powiem, że żona mało się nie pojszcz.. na sami wiecie.