Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

islonina

Renowacja i naprawa zagodkowego zegara wahadłowego

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Na strychu po poprzednim właścicielu(dom z 1928) znalazłem zegar wahadłowy który wygląda pięknie mimo zabrudzeń i upływu czasu. Problem tkwi w tym ze nie znam sie na zegarach ale mam precyzje elektronika wiec myślę że i z tym sobie poradzę. Zegar po nakręceniu tyka i słychac kręcenie elementów, problem w tym ze wahadło było położone na dole zegara wraz z kluczem do nakręcania i z jakąś część która jest chyba do wahadła tak wydedukowałem. Nie wiem nic o tym zegarze mam tylko logo i tabliczkę znamionową załączona pod linkami w galerii. Mam nadzieję że uda mi się ten projekt i samą satysfakcją będzie dla mnie jego naprawa i słuchanie tykania. Jeśli potrzeba jeszcze jakiś szczegółów postaram się opisać jak najdokładniej i dołączyć zdjęciapost-70840-0-89568000-1396299091_thumb.jpgpost-70840-0-05445400-1396299112_thumb.jpgpost-70840-0-21998900-1396299134_thumb.jpgpost-70840-0-62747900-1396299157_thumb.jpg.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To polski "Metron" wyprodukowany w październiku 1960r.

Zawieszka po zmontowaniu powinna wyglądać tak:

 

post-34263-0-32770400-1396356404_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na początek proponuje zegar rozebrać  ,wyczyścić,nasmarować  ,poskładać i się cieszyć z zabytku.  Bez smarowania raczej nie oczekuj zadowalającego efektu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje. Mam problem z zamontowaniem bo ta "blaszka" co jest do góry zegara jest u mnie uszkodzona(pęknięta; zaznaczyłem na zdjęciu). Co z tym fantem zrobić i czym smarować; wystarczy smar maszynowy oraz czym wyczyścić wszystkie trybiki?

post-70840-0-11563400-1396369810_thumb.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz go rozebrać ,,w drobny mak"  Ja myję myjką ultradzwiękowa plus ten płyn do niej .Lecz dasz rade mydełkiem wodą i szczoteczkę do zębów oraz wykałaczki (najlepiej miękkie ).Olej najlepiej specjalny do zegarków(wiele o tym było na forum)Jeśli o tą balszkę  chodzi to dokupisz na allegro bez problemu. Ja osobiście sam dorabiałem z puszki z piwa jak nie miałem dostępu  do poczty polskiej a wysyłka do Niemiec kosztowałaby mnie 3 Krotną wartość zegara. Jeśli masz więcej Problemów pisz PW. Moge podesłać zdjęcia z tego jak ja składałem zegar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blaszka z puszki od piwa jest za mało sprężysta jak na zawieszkę do wahadła.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blaszka z puszki od piwa jest za mało sprężysta jak na zawieszkę do wahadła.

 

Nawet z tego ;)

post-6402-0-64873200-1396380273.jpg


Pozdrawiam

Piotr

 

Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielkie dzięki wszystkim za odpowiedzi, tylko problem jak wygląda oryginalnie ta sprężynka wahadła-symetryczna czy nie i jaki są wymiary do albo na allegro znajdę albo sam dosztukuje jak będę miał wymiary. Zdemontowałem tarcze i moim oczom pojawiły się puste bolce i czy to jest normalne w tym zegarze czy jest to brak zębatek. I w jaki sposób ten zegar wybija połówki i godziny?

post-70840-0-03520900-1396384680_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mechanizmu bicia (poza bębnem) nie stwierdza się. A czy zegar może mimo wszystko wybija godziny ? Bo stare zegary mają różne kaprysy.

Mniej więcej to powinno wyglądać tak :

post-6402-0-85063100-1396385815_thumb.jpg

 

 


Pozdrawiam

Piotr

 

Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blaszka z puszki od piwa jest za mało sprężysta jak na zawieszkę do wahadła.

To racja lecz  z braku oryginału pomysł przyszedł sam :) Daleko nie musiałem szukać , trzymałem w ręku.  Do tej pory wahadło Junghansa  się buja na kawałku puszki a minął juz rok. Wiadomo że musiałem inaczej wyregulować lecz cieszyło mnie to że zaczął działać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Daleko nie musiałem szukać ,

 

Czy jednak nie za daleko? Mogłeś przecież wahadło powiesić na zwykłym sznurku z jeszcze lepszym skutkiem.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jednak nie za daleko? Mogłeś przecież wahadło powiesić na zwykłym sznurku z jeszcze lepszym skutkiem.

A czy aby na sznurku wahadło się nie kręciłoby we wszystkie strony?  Nie pomyślałem o sznurku ale poza tym to były moje pierwsze początki . Teraz zrobiłem się wygodny i wszystkie części  staram się kupować a nie robić na własną rękę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są zegary które maja wahadła wiszące na sznurkach (a właściwie na niciach), gdy sznurek jest zamocowany w dwóch punktach, a wahadło wisi w trzecim, to się nie kręci.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są zegary które maja wahadła wiszące na sznurkach (a właściwie na niciach), gdy sznurek jest zamocowany w dwóch punktach, a wahadło wisi w trzecim, to się nie kręci.

Co racja to racja.Ale mimo wszystko dokąd mi ta blaszka nie padnie  nie będę grzebał. Przy renowacji następnych zegarów wypróbuję  ten pomysł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blaszka z puszki od piwa jest za mało sprężysta jak na zawieszkę do wahadła.

 

 

To racja lecz  z braku oryginału pomysł przyszedł sam :) Daleko nie musiałem szukać , trzymałem w ręku.  Do tej pory wahadło Junghansa  się buja na kawałku puszki a minął juz rok. Wiadomo że musiałem inaczej wyregulować lecz cieszyło mnie to że zaczął działać.

 

W czasach gdy nie było wszystko dostępne /o internecie już nie wspominając/ :)

Ratowałem się dorabiając sprężynki z kawałka starej żyletki /ale kto goli się dzisiaj żyletką/ :) :)

 

pozdrawiam

Roman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba tylko pamiętać, ze sznurek czy inny "wynalazek", to ma sens tylko jako zastępnik do czasu kupienia właściwej sprężynki, a można je kupić w necie, czy na giełdach staroci, pchlich targach itp. 

Gdy bawiłem się zegarami wiszącymi typu Junghans, to próbowałem wieszać wahadło na różnych sprężystych blaszkach, między innymi na żyletkach tez (zbyt twarde) i najlepszą blaszkę znalazłem w szczelinomierzu, tą najcieńsza... :)

Sprężystość zawieszki wahadła jest niestety ważna, do regularnego chodu zegara, bo "oodaje" ona jakby impuls który wahadło otrzymuje z wychwytu, czyli przyspiesza powrotny ruch wahadła i impuls jest wtedy rozłożony prawie równomiernie w obydwie strony wahania, do tego taka zawieszka powoduje, że punkt gięcia jest na wysokości wałka kotwicy, co razem z pozornym skróceniem wahadła odchylonego w porównaniu z wiszącym pionowo, niweluje błąd kołowy. 


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakie są wymiary tej blaszki? Bo mam tylko tą mosiężną cześć górna mocowana do zegara tej od wahadła nie mam niestety dlatego nie wiem jaka kupić a znalazłem od 6 do 21 zł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawieszki mamy rożne, jedno-sprężynkowe i wielo-sprężynkowe (najczęściej dwu-), długie i krótkie itd. Ogólnie to do krótkich wahadeł dajemy dłuższe sprężynki, a do dłuższych wahadeł krótsze, bo krótsze wahadła maja większa amplitudę. A matematycznie, to sprężynka gnie się w odległości 1/3 swojej długości od góry, a ta linia gięcia powinna być dokładnie w tym miejscu gdzie jest czop kotwicy, czyli wystarczy pomierzyć odległość w pionie od punktu zawieszenia, do czopu  kotwicy, a reszta to już proste działanie na ułamkach.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.