Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kieszonkowe

Użytkownik
  • Content Count

    1,028
  • Joined

Community Reputation

126 Entuzjasta zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

962 profile views
  1. Witam to przecież napisałem że trzeba eksperymentować na "balansach na których nam najbardziej zależy" - wtedy nauka jest bardziej skuteczna / dotkliwa Kolega "mkl1" pokazał (w publikacji którą posiada) jak to należy zrobić i jakich narzędzi należy użyć żeby to zrobić z małym ryzykiem uszkodzenia balansu . Jeśli dojdzie do rozkalibrowania otworu w ramionach balansu zawsze można się ratować ponownym jego roztoczeniem - ale wtedy już posiadana oś nie pasuje i trzeba szukać/toczyć nową o większej średnicy. Gorzej jak przy wybijaniu zwichrujemy ramiona balansu (aby temu zapobiec używa się właśnie tych narzędzi o których wcześniej wspominałem) bo wtedy to już trudno je wyklepać do stanu pierwotnego. Miłego POranka (ostatniego przed ciszą wyborczą ) Roman
  2. Chyba nie o tym samym mówimy w Twoim przypadku to kawałek stali i stalli . Ale i tak bardzo łatwo zniszczyć Pozdrawiam Roman
  3. Aby to zrobić to trzeba trochę wprawy żeby podtaczając oś nie uszkodzić ramion balansu no i oczywiście nabijarki z kompletem nabijaków i kowadełek pasujących do osi. Tych narzędzi nie ma w tomie Podwapińskiego (który kiedyś Ci podesłałem) bo po prostu w roku 1949 kiedy go pisał chyba ich jeszcze nie było. Może kiedyś będą w moim opracowaniu (jeśli ono kiedyś powstanie ). Dwa z nich pokazywałem w ramach zagadek "co to jest i do czego służyło" przy okazji spotkań Klubowych. A jedno Bergona udało mi się dopiero niedawno kupić za znośne pieniądze. Nie wiem czemu te narzędzia osiągają takie ceny ? no może dlatego że są specjalistyczne . Łopatologicznie to nie potrafię Ci tego zrobić, ale jak się wymienia oś jest opisane w wielu podręcznikach zegarmistrzostwa, w jednych bardzie łopatologicznie w drugich mniej. Wybacz ale nie chce mi się szukać w jakim i na jakiej stronie. A tego to nawet jakbym chciał to nie potrafię Ci internetowo wytłumaczyć . Normalnie siła musi być właściwa - taka żeby wybić oś a nie uszkodzić / pogiąć wieńca. (Najlepiej ją dobrać uszkadzając wcześniej kilka balansów zwłaszcza tych na których nam bardzo zależy ). Narzędzia o których wcześniej pisałem mają na celu zniwelowanie właśnie tych uszkodzeń . Miłego poranka Roman p.s. Nie wiem czy pomogłem i czy chcesz mojej dalszej pomocy
  4. Są dwa sposoby 1. Podtoczyć oś i użyć wybijaków. 2. Użyć specjalnych narzędzi które krępują balans/ramiona i wybić oś. Pozdrawiam Roman
  5. Leszku w moich pierwszych postach wyraźnie napisałem że nie da się uzupełnić starej emalii nową emalią (czytaj uważnie). Napisałem też że to co robimy jest próbą innego sposobu uzupełniania - nie jak dotychczas przy pomocy kitu, lakierów UV czy żywic epoksydowych. Napisałem też o Tobie że byłeś jedną z nielicznych osób w Polsce które próbowały zajmować się tarczami emaliowanymi lub tarczami Cloisonné (emaliowanie komórkowe). Nawet Ci kibicowałem w poprzednim Twoim "wcieleniu" na forum. Napisałem też że szkoda że porzuciłeś swoje prace na rzecz tarcz trawionych czy gliszowanych. Podejrzewam że Ty wiesz i ja też wiem dlaczego tak się stało. Po prostu rynek . Myślę że nikt nie usunie Twojego postu jeśli będzie on w temacie renowacji tarcz emaliowanych/porcelanowych. Nawet jeśli to będzie jak piszesz: bo to co robią Anglicy pewnie nie jest emalią ale na pewno jest procesem renowacji tarcz emaliowanych. Myślę że wszyscy chętnie zobaczymy i przeczytamy jakie Ty masz pomysły na rozwiązanie tematu uzupełniania ubytków w uszkodzonych tarczach. Lub tak jak na filmie Kolegi @RAF7 zobaczymy reportaż z Twojej pracowni jak od podstaw robisz tarczę emaliowaną łącznie z drukiem cyferblatu w dowolnej technice sitodruku/kalkomani/tampondruku. Bo to było celem założonego tematu. Pozdrawiam Roman p.s. Myślę że jeśli przedstawisz swoje przemyślenia, prace - w temacie renowacji lub rekonstrukcji to nikt nie usunie Twojego postu. p.s.2. Przeczytaj uważnie post #1-"tarcze porcelanowe czy emaliowane wykonywane są w procesie wypalania w dość wysokich temperaturach rzędu 750 - 1200 °C i jest to proces jednorazowy i nieodwracalny" post #37 - cały bo tam powtórzyłem definicje "renowacji" i "rekonstrukcji" czyli to co Ty proponujesz post #38 - gdzie piszę o Twoich pracach
  6. Witaj, jak nie chcesz TUR-a to zastosuj silniczek od hulajnogi (wiem że Koledzy z forum stosowali) a wtedy manetką "gazu" możesz regulować obroty. Pozdrawiam Roman
  7. Dzięki Pawle że wyjaśniłeś naszemu Koledze jak się liczy kamienie w zegarkach. I że nic tam nie zginęło czy że amerykańce nie oszukują . Pozdrawiam Roman p.s. Ale swoją drogą trochę szkoda - nic tak nie cieszy i uczy jak samodzielne dojście do wiedzy. Przecież nie tak dawno Mirek za Twoją (i po trochu moją radą) dorabiał metalowy palec przerzutnika ubolewając że rubinowy palec jest za wąski
  8. Jeśli Cię to tak bardzo interesuje to wystarczy poszukać w drukowanych opracowaniach - ale podpowiem. Wzory na płytach wykonywane są przy pomocy specjalnych maszyn . Polega to na szlifowaniu płyt odpowiednimi maszynami wyposażonymi w głowice zakończone specjalnymi tarczami z odpowiednio twardych gatunków drewna lub kości np. słoniowej. Lub odpowiednimi rylcami. W najprostszym wykonaniu to jest t.zw. szlif genewski czyli centryczne okręgi ułożone równolegle - tak wykończone są np. starsze modele Mołnii o których kiedyś dyskutowałeś. Płyty amerykańców myślę że były robione masowo na liniach gdzie za sterowanie głowicy rysującej odpowiedzialny był rodzaj spirografu podobny do zabawek do rysowania zazębiających się kółek dla dzieci dostępnych na jarmarkach . Tu masz chyba zdjęcie takiej maszyny niestety takiej nie mam ale mam nadzieję że Janusz mi kiedyś taką zrobi Pozdrawiam Roman
  9. to pewnie wszystko zależy od wprawy. W starych tokarkach nie masz wyświetleń obrotów, więc albo ustawiasz to na kołach pasowych albo tylko wyczucie. Myślę natomiast że jak chcesz to na bazie sterownika/pedału możesz Sobie zrobić regulacją śrubową. Pozdrawiam Roman
  10. Dużo zegarmistrzów używa do napędu polski silnik TUR z pedałem sterującym do maszyny szycia. Pozdrawiam Roman
  11. Witam w wtorkowy poranek chciałem znowu pozaznaczać na żółto ale pewnie nic to nie da więc będzie znowu trochę "dydaktyki" Drogi Kolego znowu stąpasz po grząskim gruncie , z wykształcenia jestem architektem ( a architekt to taki artysta który zapragnął być inżynierem lub co jeszcze gorsze taki inżynier który chce być artystą ) może właśnie dlatego zaliczyłem również grafikę na ASP (choć tu podobnie jak jeden z naszych prezydentów nie obroniłem dyplomu ). I dlatego z racji wykształcenia i późniejszego zawodu w temacie plików graficznych mogę wypowiadać się autorytatywnie. Mimo że jak kończyłem studia to jedynym komputerem była "Odra" A więc po kolei .jpg , .doc , .pdf. JPG - jest jedynym pierwotnym zapisem mapy bitowej niestety w większości przypadków zapisem stratnym - a w Twoim przypadku sądząc po cenie 15 centów za plik oraz po wielkości pliku zapisem bardzo stratnym. Ale podkreślam powinien to być źródlany / pierwotny (moim zdaniem najlepszy) plik. DOC - czyli popularny word - jeśli jest popularny to z natury do niczego, zwłaszcza do grafiki. Jest to edytor tekstu do którego w ramach ozdobnika możemy zamieścić plik graficzny. Własnie tam możemy sobie wkleić nasz pierwotny .jpg. PDF - jest formatem zapisu strony tak aby była ona otwierana przez wszystkie programy i urządzenia i nie ma nic wspólnego z jakością dokumentu. Jak dobry jest dokument tak dobrze Acrobat nam go zapisze / skonwertuje ( no chyba że zadamy mu specjalnie gorszą jakość n.p ekranową) Mając pierwotny plik mógłbym Ci po 15 ¢ zrobić kilka lub kilkanaście innych rozszerzeń. Tak więc reasumując polecam drukować z .jpg !!! Oddanie na ploter nic nie zmieni. Powiem nawet że raczej pogorszy sprawę. Zasada ogólna jest taka że im lepsze urządzenie końcowe tym bardziej widać braki pierwotnego pliku. Po prostu z "g" pliku nic lepszego się nie da zbytnio zrobić. Czasami wręcz odwrotnie gorsze urządzenie potrafi "zgubić" informację o niedoskonałościach pliku. Tak więc mając dostęp do domowej plujki lub firmowego lasera radzę ich użyć bo ich rozdzielczość wcale nie będzie gorsza niż plotera. Więc zlecanie na zewnątrz będzie tylko niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy - no chyba że z Twoimi zdolnościami negocjacji handlowej firma zrobi Ci to za free. Pozdrawiam Roman p.s. W ramach uatrakcyjnienia dydaktyki tym razem nie stary dowcip tylko anegdotka o tytułach, o artystach którzy żyją w innym świecie i o handlowcach czyli ludziach którzy potrafią wszystko sprzedać na niczym się nie znając. Kiedyś do mojego przyjaciela Andrzeja (znanego polskiego artysty plastyka) przyszedł właśnie taki handlowiec zbierając oferty do pierwszego wydania katalogu firm "Panorama Firm" . Handlowiec był na tyle uparty (w budowaniu bazy klientów) że Andrzej nie potrafił go spławić. Ale nie mając czasu na wypełnianie kwestionariusza i dowiedziawszy że wpis w pierwszym wydaniu jest darmowy dał mu swoją wizytówkę na której widniało imię i nazwisko : Andrzej M...... a pod spodem tytuł: art. plast. i dalsze dane adresowe ... Po paru miesiącach Poczta Polska przyniosła Andrzejowi świeży, pachnący jeszcze farbą drukarską niebieski katalog. Andrzej z ciekawości zajrzał do niego i co zobaczył. Wszech wiedzący i na wszystkim się znający handlowiec umieścił Andrzeja w kategorii ARTYKUŁY PLASTIKOWE życzę miłego dnia
  12. To może bić "MK" - będziesz miał Swój zegar. Przed wojną każdy szanujący się zegarmistrz miał swoje tarcze . wymocz w herbacie najlepiej "ulung" Gdzieś też miałem w swoich zbiorach gotowy podkład typu "spękania" jak na tarczy metalowej której zakup Ci sugerowałem wcześniej jak dyskutowaliśmy o profesjonalnej odnowie. Ale nie chce mi się przewracać dysków a zresztą Tobie on się nie przyda bo chyba nie dasz rady połączyć go w bitmapą. Co innego gdybyś miał wektor bo wtedy to dwa kliknięcia. Miłej nocy bo ja miałem dzisiaj ciężki dzień a jutrzejszy zapowiada się też nie łatwy więc idę udać się na spoczynek Roman
  13. To przecież napisałem "za duże pieniądze" i to na dodatek z . Sądząc po jakości pliku podejrzewałem o jakich pieniądzach mówiłeś. Ale i tak jesteś w handlowaniu mistrzem bo ja za tyle nie kupuję. Pozdrawiam Roman p.s. A jeśli chcesz to jak będę robił tarczę to mogę Ci napisać "Kocham Rózię"
  14. Oj Mirku, Mirku (przepraszam najpierw powinno być "Witam") Trzeba było napisać a nie ściągać jak pierwotnie (przed edycją) napisałeś za "duże pieniądze" Przejrzałem moje zbiory na dyskach i tarcz w takiej jakości mogłeś ode mnie dostać za "bóg zapłać" Wystarczyło tylko poprosić . Na dole są pliki które można pobrać - mnie ich jakość nie zadowala. Ale to są pliki z których niestety "wszystkiego co trzeba" raczej się nie da zrobić, a już na pewno nie da się ich skalować bez znacznej utraty jakości. Ponieważ są to pliki bitmapowe o małej rozdzielczości . Tu dla porównania masz wycinek Twojego pliku i pliku o znacznie lepszej rozdzielczości - ale tego już tak łatwo nie zdobędziesz (a nie jest to jeszcze jakość wektora). Ale masz w zupełności rację "skoro nie widać różnicy to po co przepłacać" Żeby tarcza mogła być wykonana dobrze i swobodnie skalowana do dowolnych rozmiarów to powinna być opracowana wektorowo (pokazywałem ile to pracy kiedyś przy okazji tarczy "Leskos-a") Ale takie "wektory" są praktycznie niedostępne nawet za "wielkie pieniądze". Znowu gderam . A najważniejsze że Ty się cieszysz a następny trupek działa. Pozdrawiam Roman p.s. Jeśli komuś takie pliki wystarczają to proszę bardzo - obiecane pliki poniżej Tarcza1.pdf Tarcza2.pdf Tarcza3.pdf
  15. Drogi Krzysztofie. Długo myślałem o "Twoim" zegarku. Niestety "słoń mi na ucho nadepnął" i wszelkie sprawy z muzyką są mi obce. Poszukałem jeszcze raz w internecie pod hasłem "metronom" i nasuwa mi się pytanie skąd wiemy że to jest "koński metronom". Policzyłem ilość taktów na Twoim filmiku i wychodzi koło 40 na minutę - czyli tak jak chyba zaczyna się skala normalnego metronomu. A można ją przecież zwiększyć przesuwając dźwignię. Tak samo "dzyń" = okazuje się że jest to dostępna funkcja w zwykłych "ludzkich metronomach".. Jak wysilam swoją pamięć to przypominam sobie że chyba podczas któregoś z naszych spotkań Adam też chyba pokazywał taki kieszonkowy metronom - może się odezwie i wypowie w tym temacie. Pozdrawiam Roman p.s. Wiem że pochodzisz z muzykalnej Rodziny więc Tobie łatwiej będzie rozwiązać ten problem.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.