Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
lukasz2147

Tani zegarek damski

Recommended Posts

Witam jeszcze raz wszystkich forumowiczów, Chciałbym Was prosić o poradę, gdyż chciałbym swojej kobiecie kupić na urodziny zegarek ale z racji na to że jestem studentem i słabo u mnie z kasą mogę na ten cel przeznaczyć maksymalnie około 400zł. Wiadomo, jak każdy chciałbym kupić dobry ładny i tani zegarek co jest awykonalne i trzeba coś znaleźć po środku :) Po przeszukaniu internetu i poczytaniu kilku tematów na tym forum znalazłem takie dwie Adriatici, które wg mnie są dość interesujące:

https://www.zegarek.net/zegarki/adriatica/zegarek_adriatica_A3159.1211Q.html
https://www.zegarek.net/zegarki/adriatica/zegarek_adriatica_A4512.6173QZ.html

Druga bardziej mi się podoba jeśli chodzi o design ale z kolei pierwsza trochę droższa ma lepsze szkiełko (szafirowe) i chyba lepszy mechanizm bo ten na bransolecie ma Ronde 762, a na pasku Eta F04. Co byście mi doradzili, lub ewentualnie zaproponowali coś innego? :)
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

idź do salonu time trend i zobacz co aktualnie mają przecenione


OMEGA SEAMASTER 300M

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mnie oczywiście oceniać, ale uważam, że te zegarki to nie będzie najlepszy strzał...ja bym poszedł w stronę lorusa, który ma zdecydowanie więcej wzorów, ma mechanizm seiko i do 400 zł to będziesz mógł wybrać praktycznie wszystko. Oczywiście Twój wybór jest świętym :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi też te dwa średnio się podobają. Może klasyczna porada przy takim budżecie: Seiko, Orient, Lorus?


Czas ma sens tylko wtedy, kiedy robi się z nim coś sensownego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za sugestie, tylko mam problem z tym, że moja wybranka chciałaby coś raczej na bransolecie a ten zegarek na pasku wybrałem ze względu na lepszy imo mechanizm :/ a jeśli mogę zapytać to dlaczego te zegarki przeze mnie przedstawione to zły wybór? Z pokorą uznaję krytykę tylko chciałbym poznać argumenty :)

Ps Venm kwiatki i czekoladki to akurat najmniejszy problem :D

Edited by lukasz2147

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi też te dwa średnio się podobają. Może klasyczna porada przy takim budżecie: Seiko, Orient, Lorus?

Zgadzam się - jeszcze Citizena bym dorzucił - mają dużo bardzo kobiecych ładnych zegarków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem nie jest to zły wybór te Adriatiki. Prosiłeś jednak o inne sugestie więc podesłałem. Staram się nie podsyłać za dużo bo wiem jak ciężko potem wybrać jak ma się megaaaaa wybór :) 

 

Ja swojej kupiłem kiedyś taki 

https://dolinski.pl/zegarki-skagen/zegarki-damskie/skagen-grenen-skw2044.html

I do dziś nosi baardzo chętnie. Mimo że nie jest to jakaś wybitna marka. Dla kobiet zegarek musi być po prostu ŁADNY. 

 

No i wszystkiego naj dla Twojej wybranki:)


"Ten zegarek tak jak ja posiada serce które bije..."  B.H. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za sugestie, Venm, mógłbyś powiedzieć mi coś o tym zegarku, który sprezentowałeś swojej wybrance? ;-) bo pierwszy raz o tej marce a zaintrygowało mnie to że ma dożywotnią gwarancję :o

Edited by lukasz2147

Share this post


Link to post
Share on other sites

No więc kupiłem go w czasach gdy nic a nic nie wiedziałem o zegarkach. Kierowałem się wyłącznie ceną i poczuciem estetyki :) Jest niewielki, bardzo cienki i taki jakiś nieabsorbujący. Moja lepsza połówka zakłada go tylko na jakieś wyjścia, czyli do sukienki. Nie nosi go na codzień. Działa do dzisiaj i nic się z nim nie działo. Tak że z dożywotniej gwarancji nigdy nie musiała korzystać :)

 

Natomiast o warunki tej gwarancji warto zapytać sprzedawcę- bo zazwyczaj jest to uwarunkowane okresowymi przeglądami czy innymi takimi... 

Edited by Venm

"Ten zegarek tak jak ja posiada serce które bije..."  B.H. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przemyślałem trochę sprawę i obejrzałem setki zegarków, ale jednak chyba pozostanę przy tej Adriatice na bransolecie, coś mi ona od razu w oko wpadła i teraz jakoś w moim przedziale cenowym, w którym nie chcę przekraczać 400zł najbardziej mi się ona podoba. Mam tylko nadzieję że nie będzie z nią kłopotów i nie będę musiał potem biegać od zegarmistrza do zegarmistrza :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By fidelio
      Przygotowując się do recenzji tego zegarka zacząłem się zastanawiać, co odróżnia pasjonatów zegarków (czy szerzej zegarmistrzowstwa) od przeciętnego "zjadacza chleba", który co do zasady postrzega zegarki tylko przez pryzmat ich podstawowej funkcji użytkowej? Wyszło mi na to, że tym, co nas, pasjonatów zegarków odróżnia to emocje. Emocje. którymi obdarzamy zegarki, a także emocje, które wywołują w nas zegarki. Czasami, co widać nawet po dyskusjach w niektórych tematach na tym Forum, poziom tych emocji jest tak duży, że musi wkraczać szanowna moderacja. Ktoś może oczywiście zapytać, skąd taki wstęp? Ano pokusiłem się o ten wstęp z tej przyczyny, że tym razem postaram się zrecenzować zegarek, który przynajmniej u mnie budzi bardzo silne (pozytywne) emocje. Tym razem zegarek, który jest ze mną już od kilku miesięcy i w związku z tym postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami jego dotyczącymi.

      Do napisania tej recenzji nieco zainspirował mnie Kolega @MasterMind, który nie tak dawno zrecenzował
      większego brata bohatera mojej recenzji, czyli model Flagship Heritage - ref. L4.795.4.78.2.

      Po tym wstępie czas przedstawić recenzowany zegarek; jest nim Longines Conquest Heritage - ref.: L1.611.4.75.2

      1.

      Przy okazji tej recenzji nie jest moim zamiarem rozpisywanie się o historii Longinesa. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w przypadku recenzowanego modelu mamy do czynienia z dość wierną reedycją modelu z lat 50tych XX wieku i przy tej okazji należą się na Longinesa pierwsze (i nie ostatnie) brawa. Bo oczywiście Longines oferuje ten model także w kopercie o średnicy 40 mm - ref. L1.645.4.75.4, jednak przy tej okazji nie zapomniano o tych miłośnikach vintage, którzy tak jak ja (również ze względów anatomicznych ) nie tylko życzą sobie zegarków wyglądających jak te, które produkowano kilkadziesiąt lat temu, ale również takich, które swoją wielkością pasują raczej do połowy XX wieku niż czasów nam współczesnych. Tak jest w przypadku recenzowanego przeze mnie zegarka, bo w końcu chodzi o model, którego stalowa koperta (stal 316L) ma 35 mm średnicy, czyli jak na dzisiejsze standardy bardzo mało.

      Cieszę się wszelako, że Longines miał w sobie nieco odwagi i w konsekwencji zdecydował się także na wariant o takiej właśnie średnicy koperty, typowej dla zegarków z połowy ubiegłego wieku, a przy okazji przyjaznej dla osób takich jak ja, którzy mają mniejsze nadgarstki. Z kronikarskiej dokładności wspomnieć należy o grubości wynoszącej niecałe 11 mm, a także wymiarze L2L, który wynosi 42 mm. Co dotyczy rozmiarów, to mamy więc typowego garniturowca i to typowego w rozumieniu standardów, które panowały właśnie kilkadziesiąt lat temu. Szkło w tym zegarku to wypukły hesalit (wersja o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkiełko szafirowe) i to również ukłon w stronę stylistyki vintage, która jest tak bliska mojemu sercu. Wodoodporność tego zegarka to ledwie 30 m, co wszelako nie powinno być żadnym problemem gdy weźmie się pod uwagę przeznaczenie tego zegarka. Odległość między uszami to standardowe 18 mm.





      2.

      Koperta tego zegarka jest w całości polerowana na wysoki połysk. Nie można jednocześnie powiedzieć, że jest nudna. Stosunkowo szeroka luneta sprawia, że zegarek optycznie wydaje się większy niż to, co mogłoby wynikać z suchych danych technicznych opisujących jego wielkość. Na bocznej powierzchni koperty mamy wyraźnie zaznaczony pas, z którego wychodzą obłe uszy, płynnie schodzące w dół koperty. Boczne krawędzie uszu są frezowane. Wszystko to wykonane jest starannie i ze smakiem, a cały projekt jest w sposób typowy dla zegarków eleganckich (garniturowych). Chciałoby się napisać, bez cienia ironii, że to po prostu stara dobra szkoła i tak chyba właśnie jest. Niewielka koronka, o średnicy 5,5 mm umiejscowiona jest tradycyjnie na godz. 3ciej. Koronka jest delikatnie karbowana, co pomaga w jej operowaniu. Boczna powierzchnia koronki jest obła i udało się na niej umieścić logo producenta. Po prostu prześlicznie wygląda piękny pełny dekiel, o kształcie wieloboku, w środku którego mamy medalion. Medalion w kolorze złotym, z niebieską emalią, napisami "LONGINES" oraz "AUTOMATIC" oraz z wygrawerowanymi gwiazdami i falą (?). Wszystko to pięknie wyczuwalne pod palcami, dające wrażenie obcowania z porządną rzemieślniczą robotą. Na deklu tradycyjny zestaw informacji, obejmujące nazwę linii modelowej, wodoodporność, pochodzenie zegarka, itp.

      Zegarek na moim nadgarstku układa się po prostu fenomenalnie, w czym oczywiście zasługa bardzo kompaktowych rozmiarów, a także dobrze wyprofilowanych uszu.






      3.

      Jeśli ktoś zadałby mi pytanie o to, co najbardziej podoba mi się w tym zegarku, to odpowiedź wydaje się dość oczywista, nawet na podstawie moich nie najlepszej jakości zdjęć, robionych telefonem komórkowym. To tarcza tego zegarka, która w mojej ocenie, zasługuje w zasadzie ca obszerny eleborat. Oczywiście nie mam takich ambicji, więc będzie znacznie krócej. Kolor tarczy w przypadku recenzowanego modelu jest ...trudny do opisania. Tarcza na pewno jest jasna, ale na pewno nie jest to biel czy ecru. Tarcza wpada w kolor srebrny, co dodatkowo potęguje efekt "sunburst", mam nadzieję widoczny na znajdujących się poniżej zdjęciach. Zewnętrzna krawędź tarczy schodzi delikatnie w dół, co przywodzi na myśl tarcze w typie "pie pan". Zegarek ma przepiękne nakładane indeksy w kolorze złotym, na których w zależności od oświetlenia, dzięki wypukłemu hesalitowymu szkłu, pięknie widać grę światła. Te nakładane indeksy, oznaczające poszczególne godziny (takiego nakładanego indeksu nie ma na godz. 12tej, gdzie dość nietypowo umieszczone zostało okienko datownika) to nie zwykłe proste klocki. Każdy indeks to w zasadzie dwa połączone ze sobą wielopłaszczyznowe trójkąty. W niedużym oddaleniu od indeksów godzinowych producent zdecydował się na nałożenie lumy, przy czym prostokąty z lumą są częścią podziałki minutowej. Dodatkowy prostokąt z lumą znajduje się na godz. 12tej, nad okienkiem datownika. Także w przypadku godz. 3ciej oraz 9tej, luma znajduje się na zewnątrz tarczy. Pod godz. 12tą napisy "LONGINES" oraz "AUTOMATIC", a między nimi piękne i nakładane złote logo producenta. Nad godz. 6tą napis "CONQUEST", zaś pod indeksem na godz. 6tej napis "SWISS". Jak pisałem już wcześniej, producent zdecydował się na dość nietypowe umiejscowienie okna z datownikiem, bo na godz. 12tej. Okienko datownika zostało bardzo ładnie wycięte. Tarcza datownika w kolorze białym, a cyfry (liczby) oznaczające poszczególne dni miesiąca w kolorze czarnym. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do takiego właśnie umiejscowienia okienka z datownikiem, ale z perspektywy czasu uważam, że takie jego umiejscowienie w żaden sposób nie psuje ogólnej symetrii całej tarczy, a dodatkowo, nadaje temu w sumie bardzo eleganckiemu zegarkowi swoistego "pazura". Wskazówki w mojej ocenie zostały idealnie dobrane do charakteru tego zegarka. To wskazówki w typie dauphine oraz w złotym kolorze, przy czym na wskazówkach godzinowej oraz minutowej znajduje się luma. Całości dopełnia długa i wąska wskazówka sekundnika.

      Tarcza tego zegarka jest po prostu piękna. Podoba mi się to, że poprzez nietypowe umiejscowienie okienka datownika czy też poprzez zastosowanie lumy, choć nadal mamy do czynienia z zegarkiem eleganckim, w zasadzie garniturowym, to jednocześnie nie zapomniano o jego funkcjonalności. W mojej ocenie, takie zabiegi nadają temu zegarkowi swoistego charakteru. Uważam też, że indeksy godzinowe w tym zegarku są zdecydowanie ciekawsze od tych, jakie Longines zastosował w modelu Flagship Heritage, zrecenzowanym przez Kolegę @MasterMind. Za tarczę tego zegarka Longinesowi należą się w mojej ocenie o prostu zasłużone brawa.










      4.

      Jeśli chodzi o mechaniczną stronę tego zegarka, to mamy to cal. L633, czyli wedle mojej najlepszej wiedzy ETA 2824-2, zapewniająca ok. 40 h rezerwy chodu, pracująca z częstotliwością 28 800 uderzeń na godzinę. Mechanizmu nie można podziwiać przez przeszklony dekiel, ale z uwagi na to, jak ten dekiel w recenzowanym zegarku wygląda, nie ma żadnych powodów do narzekań. Co dotyczy pracy samego mechanizmu, to trudno mi się wypowiedzieć na temat odchyłek dobowych, bo w tym przypadku nigdy ich nie mierzyłem. Dodam tylko, że niczego niepokojącego na pierwszy rzut oka nie zaobserwowałem, więc na pewno jest dobrze, czyli w granicach normy dla tego werku.

      5.

      Zegarek pojawił się u mnie na czarnym skórzanym pasku (pasek w mojej ocenie jest całkiem dobrej jakości, odpowiednio gruby oraz miękki), bez jakichkolwiek kontrastowych przeszyć. Uważam, że tak dobrany pasek bardzo dobrze odpowiada charakterowi tego zegarka, choć przez jakiś czas nosiłem ten zegarek na jasnobrązowym zamszowym pasku, żeby ten zegarek nieco odformalizować. Ostatecznie podjąłem jednak decyzję o tym, że zegarek będę traktował jak typowego garniturowca, a w takiej roli lepiej sprawdzi się oryginalny pasek (szerokość przy uszach 18 mm, zwężający się do 16 mm), wyposażony w logowaną klamerkę.





      Cóż by tu mądrego napisać w ramach podsumowania? Zacznę od tego, że jestem tym zegarkiem zachwycony. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiada mi w nim w zasadzie wszystko, w tym także to, że poprzez dobranie odpowiedniego paska można go traktować także jako zegarek, który dobrze sprawdzi się na co dzień. Oczywiście fajnie by było (ze względów czysto użytkowych) gdyby zastosowano w nim wypukłe szafirowe szkło, ale pewnie wiązałoby się to z podniesieniem (wyraźnym) ceny. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć tych, którzy zaraz po ustaleniu, że zegarek ma ledwie 35 mm średnicy, z miejsca go dyskwalifikują, bo w końcu, co to dziś za wymiar? Ze mną, z wiadomych względów jest zupełnie inaczej, choć muszę przyznać, że gdybym miał większy nadgarstek, to i tak prędzej czy później zdecydowałbym się na tego Conquesta, bo to po prostu świetny zegarek. Zegarek, który w pewnym sensie przypomina mi ...Moona. Bo podobnie jak Moon, tak i ten Longines wymaga ...cierpliwości. Cierpliwości w poznawaniu go i w rozsmakowywaniu się w jego prostym, ale jednocześnie uniwersalnym pięknie.

      Ten zegarek niczego nie udaje, niczym nie epatuje i jest doskonały w swojej prostocie, która w mojej ocenie zawsze się broni.
      W obcowaniu z zegarkami chodzi nam w istocie o to samo, a mianowicie o to, by zegarki budziły pozytywne emocje, skojarzenia i by po prostu cieszyły. Ten zegarek taki właśnie jest, choć jednocześnie uważam, że potrzeba po prostu nie co czasu, a więc i wspomnianej powyżej cierpliwości, żeby dostrzec jego piękno. Uważam przy okazji, że to zegarek ciekawszy niż wspominany już tutaj model Flagship Heritage

      Zdjęcia moje, robione telefonem komórkowym.

      Zapraszam do lektury, komentarzy, uwag, a może i wskazówek Rafał
    • By bipr
      Ponieważ kolejny raz "padł" mi mechanizm Ronda 515 proszę o poradę na co można go wymienić "plug & play" ? 

      Zegarek to żadne cudo - Adriatica 8056.515.1 - ale mimo, że ma kilkanaście lat i nosiłem go b. często to jest w dobrym stanie (koperta ze stali nierdzewnej, szkiełko szafirowe) i po prostu go lubię ;-))

      Co nie zmienia faktu, że już mnie trochę wkurza, że mechanizm jest tak nie trwały ...

       

      Podsumowując chciałbym go jeszcze ponosić i nie wiem czy ponownie wkładać: https://www.mechaniz... 515&results=91 (zakładająć, że taki tam siedzi a nie jakiś HH2 albo HH6 ;-) czy jest szansa na coś trwalszego ? 

       

      Z góry dziękuję za fachowe porady.

       

      ps przepraszam, że powtarzam post (nieco bardziej rozbudowany publikowałem już dziś w dziale "zegarki szwajcarskie") ale najwidoczniej był w złym miejscu ;-)

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.