Oczywiście, że tak powinno być. Ale nie jest. Nie rozumiem co jest nie na miejscu w tym, że nie chcemy podpisywać się pod czymś, co zawiera 50% reklam, 30% artykułów sponsorowanych, jest wydrukowana na marnej jakości papierze, a objętością odpowiada gazetce z Biedronki. Takie pozycje już na rynku są, więc nie chcemy innym wchodzić w paradę i niepotrzebnie odbierać potencjalnych reklamodawców i czytelników. Albo inaczej. Czy jeśli ktoś jest pasjonatem klasycznej motoryzacji, chce jako hobby odrestaurowywać i sprzedawać np. stare Mercedesy, to czy powinien jednak zająć się sprowadzaniem 15 - letnich Passatów z dieslem... bo to się bardziej opłaca? Ale na poważnie. To wszystko kwestia tego co chce się robić, a realia są takie, że w dobie dostępu do wszelkich informacji w sieci, istnienie magazynów stoi pod znakiem zapytania. Widać to choćby po ostatnich ruchach na polskim rynku wydawniczym. Od takiej formuły przekazywania informacji się odchodzi, a marketing w sieci (oraz inne jego formy), są bardziej opłacalne dla reklamodawców. Dystrybutorzy muszą osiągać konkretne wyniki, ponieważ oprócz pasji (mam nadzieję), jest to dla nich również praca. Dodatkowo, magazyn marnej jakości skończy w śmietniku. Chęć zatrzymania i przeczytania oferują formaty zbliżone do albumów, z dobrymi zdjęciami i tekstami, do których chce się wrócić. A to niekoniecznie przekłada się na sprzedaż potencjalnym reklamodawcom. Edycje magazynu, które udało się wydać zostały przygotowane z chęci zrobienia czegoś dla Klubowiczów. Za darmo. Reklamodawcy, a konkretnie, nasi Klubowi przyjaciele, wspierali projekt nie z chęci zysku, ale dlatego, że nas zawsze wspierali. Osoby, które nad nim pracowały również nie robiły tego dla pieniędzy. Tylko niestety nie wszystkie etapy przygotowania kolejnego wydania mogą być zrobione za darmo. Ponadto, nie wchodząc za bardzo w kwestię polityki (bo przecież jest lepiej), musimy być też świadomi, że coś co kosztowało rok temu 9 800 zł (autentyczna pozycja z budżetu edycji), teraz kosztuje 13 500 zł (również autentyczna, obecna cena tego samego - no ale wiadomo, to pazerni przedsiębiorcy i Unia). I tak można by długo rozprawiać. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam Janek