To ma się kilka takich zegarków.
Jeśli jeden, to jakiś uniwersalny, bransoleta + pasek, który nada mu formalności pod marynarkę.
Też mam zegarek "na pamiątkę", coś mnie symbolizujący, który z założenia będzie przekazany młodemu, jak dorośnie. Mogłem sobie pozwolić na droższy X2, ale kierowałem się emocjami. U mnie tym zegarkiem jest Bulova Sinatra, model The Best is Yet to Come. Za wyjątkowość, za design, za nawiązania w swym projekcie, za to że lubie Franka a przede wszystkim, że wzbudza zupełnie inne emocje niż pozostałe zegarki.
Ale nie dlatego, że jest drogi, znanej marki czy podziwiają go inni.
Tylko dlatego, że wiążą się z nim konkretne emocje