Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
pmwas

Vostok Komandirskie K-34

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie!

 

Dziś pragnę - po latach - przypomnieć zegarek, który niegdyś bardzo mi się podobał, a którego cena, wynosząca zawrotne 600zł, była dla mnie wówczas niemal zaporowa. Ot - studenckie czasy.

Mowa o zegarku rosyjskim, konkretnie o modelu L-34 z Czystopola.

Czyli po prostu Vostok.

 

Zegarek pojawił się na ryknu w I dekadzie XXI wieku, gdy Vostok - można by rzec - wstawał z kolan.

Między upadkiem ZSRR a włąśnie okresem powstania K-34, Vostok produkował głownie "klasyczne" komandiry i Amfibie, o nieco zabawkowym wyglądzie i totalnie "zabawkowej" jakości. 

Czasy "precyzyjnych" dawno już minęły i z poważnego producenta zegarków fabryka w Czystopolu sturlała się po równi pochyłej do formy, w jakiej dzisjaj mogłaby występować co najwyzej na - nie uwłaczajac - Aliexpress.

 

Ale to się miało zmienić.

 

Jaskółką zwiastująca powrót do "formy" był model Kremlowskie, zaprezentowany w okolicach roku 2000-go:

 

A gdy dorosnę, chcę być Faberge! - Testy i recenzje - Klub Miłośników Zegarów i Zegarków (zegarkiclub.pl)

 

Tu akurat wersja dośc współczesna, ale miałem też Kremlowskiego z tamtych czasów, którego pod presją rodziny (krzyczeli, że ohyda, a ja wówczas byłęm podatny na wpływy) sprzedałem za pieniążki tak psie, że do dzisiaj chcę i siebie i ich wszystkich puknąć za to w głowę ;)

 

Ale do rzeczy - K-34.

 

Zegarek pierwotnie występował w kilku wersjach kolorystycznych (czarny, khaki i szary), w kopertach ze stali lub tytanu oraz w wersji tylko z datownikiem, oraz z datą i wskazaniem GMT w wersji 24h.

Mój wybor (choć wahalem się srodze), poadł na wersję w stali i tylko z data, bo - nie wiem czemu - urzekła mnie szara tarcza.

Szara jak blok, w którym się wychowałem. Tak, mozecie się śmiać, ale pasowała mi do ogólnego wyobrazenia ZSRR i bloku wschodniego. Industrialnie, szaro, tak... radziecko.

 

I tak oto wszedłem w posiadanie K-34...

 

DSC05805.JPG.39c2c03a4660c57c606bfb88dc0762e0.JPG

 

Na zdjęciu zegarek już na pasku parcianym, widać tu natmiast eleganzkie, kartonowe pudełko i instrukcję.

Pudełko jest - jak mówię - z kartonu, ale ma jedną zalete. 

Inne pudełka z imitacją skóry w środku dawno już mi się porozklejały, sparciały i - ogólnie - zbiodegradowały, a to jest dalej jak nowe.

Nawet z tym wgnieceniem na kancie, bo takie przyszło ;)

 

Co do paska. Zegarki były dostępne na bransolecie lub na pasku...

Oryginalny pasek był całkiem "niczego sobie", z ładnym czerwonym przeszyciem oraz fajnie dopasowany do koperty. Do tego miał zapięcie motylkowe.

 

DSC05808.thumb.JPG.fe207de3314f7235be1ac5076b841b8f.JPG

 

Niestety  - własnie przez to dopasowanie do koperty był dośc gruby i niechętnie zaginał się w dół od uszu, i na moim chydym nadgastrku - po prostu - odstawał.

Dlatego właśnie zmieniłem na inny...

Sam pasek, koniec końców - w przypływie dobroci serca - oddałem (razem z pięknym zapięciem) za cenę wysyłki forumowiczowi z WUS - poszedł do Wielkiej Brytanii.

 

A zegarek - jaki jest - w sumie widzicie już na zdjęciu powyżej.

 

DSC01718.thumb.JPG.ea31b9f5f72eeb937d6fd7bfdb51a7ff.JPG

 

Można powiedzieć, że to "rasowy" wojak. Szara,prosta tarcza, czytelne wskazówki, luma na cyfrach, indeskach i wskazówkach.

Napisy piękne, czerwone, datownik(który przykryłem wskazówką na sesji ;) ) czarny.

 

Skośny pierścien z minutami "robi robote", dając piękny, trójwymiaowy efekt.

 

DSC01720.thumb.JPG.f137649949046b529d3aa8ad528f8bab.JPG

 

Z boku rzuca się w oczy duża i - chyba pierwszy raz w historii producenta - sygnowana koronka.

Może mały minus, ze nie jest zakręcana, ale z drugiej strony to jedna potencjalna awaria mniej, a wodoszczelność - przynajmniej ta deklarowana - i tak jest na poziomie 10atm.

 

DSC01722.thumb.JPG.02e2afe3ffcd5e2f689d050b97a5ab84.JPG

 

Cała koperta ma matowe wykończenie - znów - w wojskowym klimacie. Szkiełko mineralne, lekko wypukłe.

Wspomniana luma - katastrofalnie zła. Bardzo słaba i bardzo krótko świeci.

 

IMG_20240918_201002_edit_561884175992907.thumb.jpg.9598f7fb4e10bce5090ca3db405ab2ed.jpg

 

Porażka na całej linii i jest to największa wada K-34.

Dodatkowo ta szara tarcza (nie wiem, jak inne) ma nieco plastikowy wygląd. Zresztą - to chyba jest plastik, tak po prostu... 

 

DSC01721.thumb.JPG.c6f754681e7965260b7325185c00619f.JPG

 

Dekiel zakrecany, również satynowany.

W tym miejscu małą uwaga techniczna - wadą parcianych pasków typu NATO jest to, że paskudnie rysują dekiel i mój K-34 nabawił się brzydkiego przetarcia od paska. Nie polecam!!!

 

Jakośc wykonania koperty oceniam jako bardzo dobrą. Żywcem nie ma się do czego przyczepić. Dodatkowym plusikiem jest metalowy pierścien centrujący wewnątrz koperty, który jednak świetnie przewodzi dźwięki, skutkiem czego mechanizm jest głośniejszy niż w zegarkach z pierścieniem plastikowym... 

Ale i tak jestem fanem metalowych pierścieni, plastik to tandeta, zwłaszcza, ze nie jest wieczny...

 

IMG_2047.thumb.JPG.1a321432b555bd245467b39da24124d0.JPG

 

Wewnątrz zegarka znajdziemy mechanizm 2416B.

Zaprojektowany jeszcze w latach 70-tych jako Rakieta, produkowany masowo w Czystopolu od lat 80-tych.

Jest to automatyczna wersja mechanizmu 2414.

Mechanizm cechuje się nieco tylko podwyższoną (19800bph) częstotliwością pracy balansu oraz "fałszywą" - i przez to często skacząca - centralną sekundą.

Warto pamiętać, że Rosjanie nie opanowali do dzisiaj technologii szybkiej zmiany daty i datę zmienia się kręcąc wskazówkami między 21 a 24 tam i z powrotem... 

 

W dwukierunkowym automacie nakręcającym zastosowano sprzęgiełka z rubinowymi rolkami (teoretycznie bardziej trwałe niż zapadkowe) oraz łożysko kulkowe wahnika.

Ponadto mechanizm posiada dodatkowe sprzęgiełko rozłączające automat przy naciagu ręcznym (1)... 

 

DSC09903.thumb.JPG.e4c5f2bd7729b0b09cfe42fbf2f1a7a0.JPG

 

...oraz zamontowane na spreżynce 1. koło naciągowe (2), odskakujące podczas nakręcania automatycznego (Sława 24xx np takowego nie miała i często kręci koronką podczas pracy ;) ).

Słowem - automat na wypasie, teoretycznie lepiej się tego zrobić nie da...

 

Sęk w tym, że kuleje jakosc montażu i w praktyce ogromny odsetek tych mechanizmów ma usterki wynikające ze złego oliwienia.

Poglady są różne, w instrukcji serwisowania tychże czytałem,  że sprzęgiełka automatu się delikatnie oliwi, wg innych fabryka twierdzi, ze wcale nie, moze nawet i ich nie oliwią, bo większosc moich Vostoków ma problem z nakrecaniem.

 

Albo któreś ze sprzęgiełek przepuszcza, albo się blokuje.  W pierwszym przypadku wahnik potrafi rozkrecić się do nadświetlnej, w drugim - kręci się bardzo opornie i stuka.

 

DSC09904.thumb.JPG.564c47f39dd13bbd12a5c8df1178067e.JPG

 

Receptą jest naoliwienie sprzęgiełek lekkim olejem po troszku. Z reguły działa  wtedy pięknie, tylko trzeba uwazać, zeby rolek nie "zakleić" oliwą...

A z cyklu "ruska jakosć", warto zwrócić uwagę na paskudną rysę przy śrubce na dole zdjęcia:

 

DSC09907.thumb.JPG.ea90ba1945e222506d7907d88c0b2472.JPG

 

Ja jej nie zrobiłem, wiec powstała w fabryce. Z drugiej strony w Vostokach bardzo widać "rękę człowieka", i mnie się to nawet w pewnym sencie podoba...

 

Dokładność chodu to w Vostiokach loteria, można trafić egzemplarz bardzo dobry jak i bardzo zły.

Dość powiedzieć, że moja limitowana Amfibia 1967 - z nazwiskiem składającego ją zegarmistrza w książeczce - "robi" minutę do przodu dziennie i po 2 dniach odkręcił się jej wahnik.

Tyle w temacie ruskiej jakości - oni nawet limitki nie potrafią dobrze zrobić. 

 

DSC01723.thumb.JPG.1fefca82f3ca6d0cf55fc04a021042b4.JPG

 

Podsumowujac...

W czasach gdy powstał, K-34 w zasadzie nie miał konkurencji, moze poza modelem Seiko Sports, w podobnej cenie i również nieco wojskowym (czy podrózniczym) w klimacie.

 

Dziś Vostok ma silną konkurencję z Chin i cenowo nie prezentuje się tak atrakcyjnie jak kiedyś, ale te serie Komandirskich wciąż uwazam za zupełnie atrakcyjne zegarki, w zupełnie przyzwoitych cenach.

Jest nawet werjsa - bodaj K-39 - z trytową iluminacją, co w kontekscie wspomnianej beznadziejnej lumy może być zbawienne. Dodam, że ten model tani już absolutnie nie jest...

 

Konkludując - K-34 wciąz, po latach, bardzo mi się podoba. Ładny zegarek w wojskowym klimacie, do tego automat i nie za drogi.

Może trochę z sentymentu, ale uważam, ze fajna rzecz i dobry zakup, mimo ruskiej jakości montażu.

 

Dziś już nie tajk atrakcyjny, jak kiedys, głównie z powodu rosnącej chińskiej konkurencji, ale wciaż bardzo lubię ten zegarek. 

Materiały okazały się dobre, ani tarcza, ani luma nie zdegradowały się przez te lata.

Fakt - tarcza nieco plastikowa, luma nie świeci a mechanizm szwankuje od nowości, ale Kamandir ma swój klimat.

To już nie rosyjska zabawka z czołgiem na pstrokatej tarczy, to rasowy wojak.

A ze jakość kuleje... cóż. Każdy, kto kupuje z Rosji cokolwiek bardziej skomplikowanego niż młotek, musi umieć to w pewnym podstawowym zakresie naprawić. Lub znać kogoś, kto umie. Tak to już z Vostokami jest, montaż po prostu kuleje i raczej się to już nie zmieni...

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ładnie napisane i sama prawda. Zegarek posłuży długo, ale tylko osobie, która potrafi usunąć drobne usterki powstające jedynie z powodu użytkowania, i jedynie w tej marce. :)

Też czasem noszę amfibię lub komandira.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.