Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
pmwas

Kwarcowy Moranbong

Rekomendowane odpowiedzi

Moranbong to marka, o której mało kto słyszał. Zegarki Moranbong produkowała fabryka w Pyongyangu w KRLD, prawdopodobnie w latach 1970-80tych.

Piszę prawdopodobnie, ponieważ KRLD to kraj raczej zamknięty i o rzetelne, sprawdzone informacje cieżko.

Zegarki te byly wyposażone w kopię szwajcarskiego mechanizmu (bodaj ES 96) i - delikatnie mówiąc - nie słynęły z jakości.

Cieżko to jednak zweryfikować, bo na "zachodzie" egzepmlarze oryginlanych zegarków z tamtych czasów w swoich kolekcjach mają nieliczni.

 

 Ostatnimi czasy pojawiły się natomiast nowe zegarki marki Moranbong, do kupienia np na aliexpresie, o któryuch wiadomo, ze są kwarcowe, że wyglądem przypominają dawną produkcję i że - choć niektóre mają nawet napis "MADE IN D P R K" - nie wiadomo właściwie skad pochodzą i kto je robi.

Oczywiście głownymi podejrzanymi są - a jakże - Chińczycy.

 

Zegarki mają wyglad - jak wspomniałem - zbliżony do dawnych Moranbongów, czyli mamy tu klasyczny "azjatycki" zegarek, w stylu żwychłych modeli Seiko czy (zwłaszcza) Orienta.  

 

 IMG_20241002_100352_edit_1030444536606306.thumb.jpg.314b6cea79aca47d5b811c5346e3a080.jpg

 

Oczywiście zaraz nasuwa się pytanie czemu w ogóle ten wynalazek kupiłem. Odpowiedź? 

Nudzę się. A jak się nudzę to szukam wrażeń i tak napotkałem na swojej drodze markę Moranbong i dyskusję o współczesnych produktach tej marki, które jedni uważają za gadżet, drudzy za podróbę.

Nie mogłęm zatem wytrzymać i chciałem jakoś dorzucić swoją cegiełkę do tej opowieści. Czas na zakup oryginału - mam nadzieję - nadejdzie, a póki co - TADAM! - wspólczesny kwarcowy Moranbong.

Jest jeszcze (IMO atrakcyjniejsza) wersja z datownikiem (i napisem MADE IN D P R K), ale wybrałem toto, bo przeczytałem, że tej bransolety nie można przegapić. Tamten występuje na skórzanym pasku.

 

Zatem wziąłęm wersję bez daty, za to  z bransoletą. I jedziem z recenzją!

 

DSC01791.thumb.JPG.6c308f01e9af19472b9f4c63f65370c0.JPG

 

Jak wspomniałem - klasyczny azjatycki zegarek na bransolecie. W klimacie najbliżej mu do mojego Citizena. Koperta stalowa z wyróżniającym się grubym i ciekawie - trójpłaszczyznowo - szlifowanym mineralnym szkliełkiem.

Kształt i proporcje klasyczne, natomiastw  kwstii wykończeń warto zwrócić uwagę na koliste szczotkowanie przedniej powierzchni koperty.

 

DSC01793.thumb.JPG.9bed602794a35cc2d35f7a0e690b7858.JPG 

 

Szczotkowany jest również dekiel, pozostałę powierchnie (w tym pierścień przy szkle) wypolerowano. Krawędzie - poza tymi między uszami koperty - mocno wyoblone, bez ostrych kantów.

Jakosć szczotkowania jest co najwyżej przeciętna, natomiast daje to całkiem fajny efekt i - mimo raczej kiepskiego wykonania - uwazam to za dużą zaletę.

 

IMG_20241002_092803_edit_1029244749404405.thumb.jpg.6c506ff779a4a6ba9c1471913afb53ff.jpg 

 

Dekiel ma laserowy grawer i jest szczotkowany - również w kółko i również przeciętnie.

Jest zakręcany, posiada uszczelkę, natomiast nie zakręca suię idealnie równo pozostawiając z jednej strony szczelinę szerokości włosa. Niby nic, ale nie za dobrze świadczy o precyzji wykonania czasomierza.

 

Na koniec warto wspomnić o malutkiej koronce bardzo trudnej do wyciągnięcia. Fakt - to zegarek kwarcowy - do tego bez daty - wiec teoretycznie koronka będzie używana bardzo rzadko. Jednak osobiście uwazam, ze albo powinna mieć większą średnicę, albo mniejszą wysokość, bo taka, jak jest, wydaje mi się nieco nieforemna. tzn za mała do wielkości całego zegarka, a za wysoka by uznać to za celowo zastosowaną małą i płaską "schowaną" koronkę - jak choćby we wspomnianym Citizenie.

 

Danych o wodoszczelnosci brak, ale obecnośc uszczelek wskazuje, że na pewno deszcz nie powinien zegarkowi zaszkodzić. 

 

Tyle o kopercie, pora na bransoletę.

I od razu zrobię trochę "spoilera" - tak, warto było kupić wersję na bransolecie, bo bransolety tak złej nie widziałem nigdy, a widziałem (i wyrzucałem) ich trochę. 

 

DSC01795.thumb.JPG.d53f2614364e56d3da90482d9d1c2890.JPG

 

Sam projekt bransiolety to również klasyka. Bransoleta ze zwijanej blachy, klamerka szczotkowana z naniesionym logo. Szczotkowane są również zewnętrzne częsci ogniw, centralne - polerowane.

 

 

 

Szybko można zauważyćresztkipasty polerskiej na ogniwach, ponadto szczotkowane elementy mają paskudne zadrapania przy kantach, jakby maszyna wykonująca szczotkowanie zepsuła się i drapała metal (bo serio wygląda to jak po spotkaniu z pilnikiem do metalu...) :

 

DSC01797.JPG.5a81b9e6ae417feef65213761b10749e.JPG

 

DSC01794.thumb.JPG.3a01d4a4815a6d88c4a16fa127c63b98.JPG

 

Mamy także widoczne zadziory pozostałe po obróbce, a boczne powierzchnie są po prostu niewykończone. Tylko spiłowane i już...

 

DSC01796.thumb.JPG.36a2a2ec9ba95d3b2181ae80d70b5110.JPG

 

Ponadto klamra nie ma zabezpieczeń, odpina się przy byle zahaczeniu o ubranie i jeśli mam znaleźć jakąkolwiek zaletę tej bransolety, to chyba tylko to, że nie jest ona zintegrowana z kopertą. Można ją odpiąć i dać pod walec.

Jest to po prostu nieopisany dramat i naprawdę cieżko uwierzyć, ze ktoś w ogóle wypuścił takie coś z najpodlejszej nawet fabryki wyrobów zegarkopodobnych.

 

I tym oto sposobem dotarliśmy do tarczy...

 

 DSC01792.thumb.JPG.dd2d38d1e7a985ae0ba8bd32aea22ca6.JPG

 

I tu od razu powiem, że ta jest zaskakująco... dobra.

Fakt - mamy tutaj uderzający brak odstępu między slowami PYONGYANG i KOREA (w oryginalnych mechnicznych Moranbongach odstep był), do tego w niektórych znanych egzemplarzach występuje literówka (PYONSYANG). 

Tym bardziej wskazuje to na chińskie pochodzenie współczesnych Moranbongów, bo gdyby były robone w PYONGYANGu, to chyba pisaliby to poprawnie, skoro kiedyś już umieli ;) .

 

Jeśli jednak pominiemy błąd w napisie, tarcza jest naprawde całkiem ladna. Ładne szczotkowanie, farba bez defektów, indeksy godzinowe wyglądają na nakładane (!!!), luma nałożona ładnie, wskazówki zupełnie przyzwoite, choć mogłyby być wypolerowanie nieco lepiej, ale ogólnie... ładna tarcza, naprawdę. Poza szkłem to drugi mocny punkt tego zegarka.

Fakt - luma kiepściutka, ale ogólnie tarcza jest zupełnie dobra, podoba mi się.

 

IMG_20241002_101610.jpg.75539412b9731eb186ce0b8abd7ca491.jpg

 

BTW - farfocel na szkle od wewnątrz, żebyśmy  czasem nie zapomnieli, że to tandeta ;)

 

Czy czas na podsumowanie? Ano nie. 

Rzadko to robię, bo zegarek jest fabrycznie nowy, a te otwieram tylko gdy bardzo muszę. 

Tutaj w zasadzie nie muszę, ale kupiłem go w celach dokłądnych oględzin, więc od początku wiedziałem, ze zajrzę pod dekiel...

 

IMG_20241001_210745_edit_1028313215789443.thumb.jpg.6f031be259d18af3bbe820f7be6a8b83.jpg 

 

Na wewnętrznej stronie dekla taka pieczątka, a pod deklem...

 

IMG_20241001_210736.thumb.jpg.7ccfc8ee19f01f96c5e8b25cee0781b5.jpg

 

...o dziwo MIYOTA. Piszę o dziwo nie dlatego, ze to drogi mechanizm, bo drogi absolutnie nie jest, ale dlatego, że spodziewałem się jednak czegoś gorszego.

Oczywiście, te podstawowe Miyoty trafiają raczej do tanich zegarków, ale nie nazwałbym ich szmelcem.

Zdecydowanie jest to zaleta - jeśli już ktoś (nie wiem, po co) zdecyduje się na zakup współczesnego Moranbonga, przynajmniej nie powinien mieć z nim problemów.

 

I co? 

 

I... szczerze mamy tu całkiem przyjemny z wyglądu azjatycki zegarek, który po zdemontowaniu tej abominacji, jaką jest fabryczna bransoleta, i założeniu np ładnego paseczka (co też zamierzam uczynić mimo pierwotnego zamiaru pozostawienia tego dzieła sztuki w nienaruszonym stanie) moze być zupełnie przyjemnym EDC.

 

Przyzwoity mechanizm powinien być bezawaryjny, uszczelki posiada, to na deszczu nie zamoknie, a tarcza pod szlifowanym szkłem wygląda bardzo atrakcyjnie.

Minusem jest tu jednak cena (ponad 350zł), którą - za tandetną kwarcówkę - nazwałbym zaporową.

Oczywiście placimy sprzedawcy za "fajną" markę, bo realna wartość jest sporo mniejsza. 

 

Miło by też było, gdyby wśrodku cykało coś mechanicznego, choćby zwykły Tongji 7120, ale  - po moich niekończących się przygodach z tanim Shanghaiem - uważam, że kwarcowa Miyota to pewniejszy napęd niż tani chiński badziew ;)

 

Ogólnie - pewnie znów usłyszę, że nie mam co z kasą robić - ale nie żałuję zakupu. Przeciwnie, dokupię mu pasek i ma to szansę być jedynym "kwarcokiem", którego polubię.

 

Bo przy wszystkich oczywistych wadach i ogólnej tandetności on... ładny jest, po prostu :D

 

Zdjęcia na pasku wkrótce, w poniedziałek pasek ma być w paczkomacie i mam nadzieję, że trafiłem z dopasowaniem :) 

 

 

 

 

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawa recka, momentami trochę wygląda, jakby była tworzona po paru browarach, ale to jej dodaje smaku :P. Zegarek rzeczywiście ładny, cena - jak piszesz - wysoka. Ja się nie skuszę, bo po co mi kolejny kwarcok, jak mam karton perfektów. Natomiast gdybym miał, to bym czasem nosił :)


Creeping like frost. As slow as grave moss. Like drowning in dry oceans of bone dust

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, oszolom napisał(-a):

Ciekawa recka, momentami trochę wygląda, jakby była tworzona po paru browarach, ale to jej dodaje smaku :P.

 

Po lampce wina, przy drugiej, ale to raczej kwestia przedmiotu recenzji. Nie da się do końca poważnie zrecenzować zegarka z bransoletą wyglądająca jakby ktoś dorwał się do niej z pilnikiem i ją celowo oszpecil ;)


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No przyznam, że bransa ładna, Miałem do niedawna podobną w moim EDC Lupai, sprzedaną razem z tym wybitnym zegarkiem, ale się rozpadła. więc założyłem podobną, tyle że z napisem "legend" na zapięciu :D. A żeby było zabawniej, to w moim drugim Lupai, tym z którego wziąłem niedawno flaki (tarcza, werk) do tego podstawowego, majfrend się pomylił i część ogniw do bransy założył do góry nogami :P

Edytowane przez oszolom

Creeping like frost. As slow as grave moss. Like drowning in dry oceans of bone dust

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na tarczy jest chyba napisane kto produkuje te zegarki. Pjongjang Korea Północna. Chyba że tak jak piszesz to chinole podrabiają.

Edytowane przez marekvegas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, marekvegas napisał(-a):

Na tarczy jest chyba napisane kto produkuje te zegarki. Pjongjang Korea Północna. Chyba że tak jak piszesz to chinole podrabiają.

 

Właśnie. Ta akurat tarcza jest niezbyt wierną kopią tarczy dawnych moranbongów. 

Sprzedawca twierdzi, że zegarki pochodzą z KRLD, ale w opiniach widać, że ma już na koncie handel podróbami Seiko, więc nie jest do końca wiarygodny. 

 

Podstawowym argumentem za tym, że to chiński produkt jest to, że fabryka Moranbong w Pyongyangu zamknęła się dawno temu. 

Drugim - że napis na tarczy nie ma odstępu a czasem ma nawet literówkę. 

 

Oczywiście przecież otworzyć fabrykę produkującą tarcze i koperty i wpakować do środka miyotę to też żaden wyczyn, zatem nie da się całkiem wykluczyć koreańskiego pochodzenia tego zegarka. 

 

Druga wersja, że to zegarek produkowany w ChRL na rynek KRLD

 

Trzecia to że to po prostu chiński zegarek wzorowany na dawnych Moranbongach, nie mający z KRLD nic wspólnego oprócz skopiowanych oznaczeń na tarczy - tzn remake lub zwyczajnie podróba. 

 

Jesli cokolwiek wg mnie sugeruje, że może to być produkt z KRLD (wytwarzany na miejscu lub "outsourcowany"), to obecność kwarcowej Miyoty w środku. 

 

Moim zdaniem gdyby była to chińska podróba, zastosowaliby mechanizm nakręcany dla podbicia atrakcyjności, choć może to tylko moje zylne wrażenie, że na "mechanika" łatwiej złowić jelenia ;)

 

Ogolnie wiadomo tylko tyle, że nie wiadomo. 

Albo faktycznie takie coś można zobaczyć w KRLD (trzeba by pojechać i sprawdzić), albo ktoś zobaczył zainteresowanie oryginalnymi Moranbongami na WUS i wpadł na pomysł na aliexpresowy biznes. 

 

 

 

 


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie uwierzycie. Spytałem sprzedawcę, czy ma może jakiegoś starego mechanika z Korei i... Ma! Niestety wycieruch i z tarczą po renowacji (zniszczona), ale to oryginalny Moranbong z KRLD! Oczywiście... skoro pytałem to kupiłem, słowo się rzekło. Tanio nie było i... no ta tarcza po renowacji... Chyba wolałbym oryginalną zniszczoną. Ale to Moranbong, wybrzydzać nie zamierzam. Pokaże jak przyjdzie :D

 

M natomiast wrażenie, że skoro diluje też starymi oryginałami, to może toto naprawdę jest koreańskie, a nie podróba? Sam już nie wiem... 

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się kto to kupuje skoro w tej cenie można kupić przyzwoity zegarek. 

Chyba, że tylko testerzy :D


Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...  www.mojekrajobrazy.pl

Galeria zegarkowa: zegarekonline.pl/galeria/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jezus przecie to się na złom tylko nadaje. Za 100zł to jeszcze bym zrozumiał...

Edytowane przez Funky_Koval

quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bransoleta na złom. 

Po zmianie na pasek zegarek jest całkiem fajny. 

Zwłaszcza podoba mi się tarcza pod szlifowanym szkłem. Koperta taka se. 

Warte faktycznie nie tyle, ile trzeba zapłacić, ale ciekawsze to niż przeciętny kwarc w tej klasie cenowej... 

 

IMG_20241008_115237_edit_130414667057704.thumb.jpg.26338234d282b60a422313a348638538.jpg

 

Edytowane przez pmwas

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.