Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość Unsu

Dlaczego tak drogo ?

Rekomendowane odpowiedzi

wyprodukowanie takiego za mniej niz 1/10 nawet nie uwzgledniajac promocji reklamy etc jest niemozliwe.
Nie ma szans wyprodukowac samochodu sprzedawanego za 400 - 600 tys zł za 30 tysięcy.

 

No jest taka możliwość, jak będziemy brali tylko i wyłącznie koszty produkcji każdego elementu, a nie koszty zakupu od kooperanta. W programie który oglądałem było to wszystko logicznie wytłumaczone, ale ja nie pamiętam jak, bo raz że nie było to wczoraj, a dwa, że samochodami się nie interesuje za bardzo, tak że dyskusja jest mocno teoretyczna z mej strony. Jedno jest pewne, że cena samochodów nawet po dodaniu do kosztów produkcji jakiegoś rozsądnego zarobku, nie jest _rozsądna_ tak samo jak w zegarkach i wielu innych towarach. Ceny te kształtowane są przez marketing i rynek, a te czynniki często nie maja nic wspólnego z logiką. :grin:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak do tej pory ,,chronofil" przeprowadził najciekawszy (czyt:najbardziej logiczny) wywód.

 

Ale cen zegarków przez to nie zmienił... :grin:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zegarki to też biznes, jak wszystko inne. A biznes jak to biznes - musi zarabiać bo o to w nim chodzi. Jak to się mówi: towar jest tyle wart ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić. Najprościej i pewnie najbardziej prawdziwie więc odpowiedzieć na pytanie zawarte w temacie byłoby: bo tyle sobie życzy producent i są ludzie, którzy są w stanie tyle zapłacić.


Epos 3369

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Unsu

No widzę, że temat się rozwinął na dobre. Byłem ciekaw waszych opinii ale mi chyba najbardziej przypadła odpowiedź "bo są ludzie gotowi tyle za nie zapłacić" i to jest logiczne, bo skoro są ludzie gotowi płacić setki czy dziesiątki tysięcy PLN za zegarek to po co sprzedawać go taniej ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Witam Wszystkich,

jestem nowy na forum. Zgodzę się z częścią moich przedmówców: koszty nie pokrywają się z ceną. Ogólnie wydawanie na zegarek kwot rzędu 10, 20, 50, 100 (...)tys. zł to po prostu czysty SNOBIZM. Tak samo, jak snobizmem jest twierdzenie, iż te zegarki są tego warte. Pisanie o niektórych - bardzo "prostych" i niczym sie nie wyrozniajacych - modelach IWC, Patek'ow etc. jako o dziełach sztuki, jest po prostu żałosne i założę się, że wielu z Was miałoby problem ze zidentyfikowaniem marki, gdyby nie widniała ona na tarczy tegoż. Tym nie mniej pozdrawiam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to po prostu czysty SNOBIZM.

 

Hmm...

Czyli co? Stać mnie na zegarek za 100000,- €, ale żeby nie być snobem to powinienem kupić sobie "ruska" za 100,-zł? :grin:

 

Encyklopedia PWN:

" snobizm [ang.], naśladowanie sposobu bycia, poglądów, zainteresowań przyjętych w grupie, do której chciałoby się należeć; "

Hehehe.... No pewnie - każdy by chciał należeć do grupy, która nosi Patki za 150000,- €

 

Wikipedia jeszcze lepiej:

"Snobizm - jest postawą objawiającą się chęcią zaimponowania innym osobom oraz wykazania swojej wiedzy na dany temat. [...] Nierzadko osoby te nie są zorientowane w temacie bądź dziedzinie o jakiej się wypowiadają lub, w której biorą udział."

To też mi tu pasuje. :lol:


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Widzisz, posiadanie tak wielkich pieniędzy to równie ogromna ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Są one darem, za pracowitość/wygraną, lecz także czymś co może zdziałać wiele dobrego (niekoniecznie biednym dzieciom) Wierzę w to, że można zaspokoić swoje zegarkowe marzenia, nie wydając takiej kwoty na tenże produkt, a za jakiś DROBNY procent zaoszczędzonych pieniędzy zrobić coś pożytecznego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wierzę w to, że można zaspokoić swoje zegarkowe marzenia, nie wydając takiej kwoty na tenże produkt,

 

Taa... Ludzie którzy kupują tak drogie zegarki, to po pierwsze na pewno nie zwracają uwagi na takie "drobne" pieniądze, po drugie na pewno nie wydaja "ostatnich" pieniędzy na zegarek, więc mają ich jeszcze dużo na zrobienie czegoś pożytecznego.

Zresztą zegarki takie noszone są tylko na specjalne okazje, a najczęściej leżą sobie spokojnie w sejfach jako swoista lokata kapitału, a nie służą do spełniania marzeń jakiegoś bogacza, który chciałby imponować biedakom. :grin:

I oczywiście gościa który chodzi na plaży w slipach, mając na ręce bardzo drogi złoty zegarek można nazwać snobem, ale nie można tak mówić o ludziach tylko dlatego, że _posiadają_ takie zegarki.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Jak wyraźnie napisałem NIE CHODZI mi o troskę o biednych ludzi. Jest wiele innych szczytnych celów i to nie koniecznie charytatywnych. Chodzi mi o to, że dysponować taką kwotą, to umieć wykazać się sztuką rozdziału tych pieniędzy. Nie trzeba demonstrować (choćby sobie), że "stać mnie na taki zegarek, wiec go sobie kupię." Jego nabycie jest bowiem niejakoby brakiem poszanowania dla tego pieniądza. I choćby ktoś miał za 100ml. wydanie 150 tys na zegarek...dlaczego? Ponieważ jest ładny/firma ma bogatą tradycję/dodaje prestiżu (kazdy z nas go naturalnie lubi)/perfekcyjnie wykonany/(...) Nie jestem wcale przeciwnikiem zegarków szwajcarskich (sam posiadam), jednak jestem przeciwnikiem roztrwaniania pieniędzy i szczycenia się czymś/uważania czegoś za dzieło sztuki, tylko dlatego że jest to Patek i kosztował tyle a tyle. Wydaje mi się, że mówienie o tym jak o inwestycji jest nieco przesadzone...sporadycznie zdarza się bowiem zegarek, który przyniesie swemu posiadaczowi po latach wymierny zysk. Wydaje mi się również, że rosyjski Vostok potrafi dać swemu posiadaczowi niejednokrotnie więcej radości niż taki "prestiżowiec".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak wyraźnie napisałem NIE CHODZI mi o troskę o biednych ludzi. Jest wiele innych szczytnych celów i to nie koniecznie charytatywnych.

 

Mi też nie chodzi o wydawanie pieniędzy na biednych ludzi, tylko o imponowanie biednym ludziom, bo bogatym to trudno zaimponować czymś co też mają.

 

I choćby ktoś miał za 100ml. wydanie 150 tys na zegarek...dlaczego?

 

I dlatego nie maja wydawać takich pieniędzy na zegarek, bo Ty nie wiesz dlaczego? Jak się dowiesz to pogadamy.

 

Nie jestem wcale przeciwnikiem zegarków szwajcarskich (sam posiadam), jednak jestem przeciwnikiem roztrwaniania pieniędzy i szczycenia się czymś/uważania czegoś za dzieło sztuki, tylko dlatego że jest to Patek i kosztował tyle a tyle.

 

Przeciwnikiem pewnie nie jesteś, ale nie masz pojęcia o czym mówisz. Równie dobrze mógłbyś to samo powiedzieć o obrazach Picassa, a jednak są to bezsprzecznie dzieła sztuki, bo ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ za takie je uważa, z zegarkami jest zupełnie podobnie. A moim zdaniem takie eksponaty jak tu http://www.patekmuseum.com/ dużo bardziej zasługują na to miano jak te obrazy.

 

No i jesteś przeciwnikiem roztrwaniania pieniędzy pewnie dlatego, że są nie Twoje. To jest dosyć typowe. :lol:

 

Wydaje mi się, że mówienie o tym jak o inwestycji jest nieco przesadzone...sporadycznie zdarza się bowiem zegarek, który przyniesie swemu posiadaczowi po latach wymierny zysk.

 

Masz rację, wydaje się Tobie. :smile:

 

Wydaje mi się również, że rosyjski Vostok potrafi dać swemu posiadaczowi niejednokrotnie więcej radości niż taki "prestiżowiec".

 

No oczywiście, wszystko zależy od punktu odniesienia, równie dobrze można powiedzieć, że dużo radości może przynieść swojemu właścicielowi pusta puszka po piwie, gdy tym właścicielem jest zbieracz złomu. :)


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wydanie 150 tys na zegarek...dlaczego? Ponieważ jest ładny/firma ma bogatą tradycję

 

Dokładnie tak.

 

Jeśli było by mnie stać na zegarek za 150k, który bardzo by mi się podobał to bym go miał. I nie widzę w tym nic ze snobizmu. Nie kupuję zegarka po to by inni go widzieli na mojej ręce, ale dlatego że spełnia wszystkie moje wymagania odnośnie wyglądu, precyzji wykonania, dokładności itd. Mnie stać na zegarek za zaledwie kilka stów a i tak niektórzy znajomi patrzą i pukając się w głowę mówią „ja mam za 15zł i chodzi”. W takim razie powiedz czy jestem snobem? Moim zdaniem absolutnie nie!

Wszystko zależy od tego, na co możesz sobie pozwolić. Również uważam, że ceny niektórych zegarków są niewspółmiernie wysokie, ale gdybym miał na koncie kwoty z siedmioma zerami pewnie nie przywiązywałbym do tego takiej uwagi :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Piotr| Wprowadźmy jakąś logikę do tych naszych rozmów :lol: Gdybym mówił o swoich pieniądzach - pytałbym o poradę; ja jednak swoje zdanie na ten temat mam, więc łatwo się domyślić jak gospodaruje swoimi. Nie czynię tego, więc wypowiadam się o pieniądzach cudzych. To po pierwsze. Po drugie: Porównywanie zegarków do dzieł sztuki ma sens o tyle, o ile część z nich tymi dziełami sztuki jest. Niektóre rzeczywiście oczaruwują. Nie można jednak porównać zegarka, do obrazu picassa pod względem inwestycji. Stopa zwrotu (o ile na zegarku nastąpi) jest bowiem nieporównywalnie mniejsza.

Vostok=puszka; IWC=platynowa taca? Hmm...tego typu wypowiedzi przywołują mi początek lat 90, kiedy to można było spotkać się z opiniami wsród różnych grup młodzieży, że sandały są dla bab. To nic, że ludzie Ci pocili nogi w swych ADIDASAAACH - ważne, że byli cool, trendy i nie wystawiali się na lincz w swojej społeczności. Podobnie jest chyba - z tego co obserwuję - na forum: niby jest wolność słowa, ale...:

-ktoś "wyrazi się" źle o zacnych markach (aby tego dokonać wystarczy ośmielić się napisać post w stosownym dziale, na temat marek tu nie poważanych; przyrównać mniej nobliwą, do tej bardziej etc.): słyszy powszechne zgorszenie i "wrogość" pod jego adresem (ja się teraz tak nie czuję.)

-ktoś prosi o opinię na temat konkretnego zegarka. Słyszy może jedną opinię, a później ciąg postów typu: lepiej kup ten, ten, ten, ten (firmy najczęściej padają te same np. seiko - świetne zegarki, być może najlepsze pod względem cena/jakość/wygląd/prestiż). Człowiek zapewne słyszał o nich, ale chciałby usyłyszec o tym konkretnym. Nie pyta o poradę w kwestii wyboru co do jakiejś kwoty, a o model zegarka. Lepiej mu więc chyba nie odpisywać, niż mącić w głowie...

Wolne słowo: TAK, ale...w pewnych granicach.

Trudno chyba dalej polemizować? Po prostu mamy w tym temacie inne zdanie. Ważne, że każdy z nas (jak się domyślam) nie traktuje zegarka jak zwykłego przedmiotu, a nawet - może trochę przesadzając - czasomierza.

 

GrzesD| "Wszystko zależy od tego, na co możesz sobie pozwolić" - cóż, wiedząc że jestem w stanie wypić - załóżmy - 7 piw i takąż mam ich zgrzewkę, oraz nawet ochotę na wszystkie: nie czynię tego.

"Nie kupuję zegarka po to by inni go widzieli na mojej ręce, ale dlatego że spełnia wszystkie moje wymagania odnośnie wyglądu, precyzji wykonania, dokładności itd." - bardzo dobrze. Akurat super wygląd można uzyskać w zegarku za 30zł. Tu wchodzi w grę kwestia materiałów i mechanizmu. Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że taki Rolex - załóżmy za kilkanaście tys. zł - jest wykonany gorzej niż zegarek podobny w formie za x razy tyle?

Czy jesteś snobem nosząc zegarek za kilkaset zł? Oczywiście, że nie. Szeroko rozumując, można to przyrównać do sytuacji:

1. Student, który nie ma mieszkania oraz pracy dysponuje kwotą 300 tys. i kupuje sobie samochód, ciuchy etc.

2. Student bez pracy, który dostaje od babci raz na pół roku 200zł, przeznacza ją na swoje "przyjemności".

Ten pierwszy ma szanse coś zrobić, lecz nie dość że ją zaprzepaszcza, to jeszcze eksponuje światu swoją nieroztropność. Ten drugi nie ma szansy z tych konkretnych pieniędzy kupić mieszkania, więc najlepiej jak zainwestuje je w siebie.

Nie jesteś więc snobem nosząc zegarek za kilkaset złotych (nie ważne czy jesteś bardzo bogaty, czy kupiłeś go "na styk")

Cóż, trudno jest spekulować, co byś zrobił gdybyś miał 7 zer na koncie. Sam tego nie wiesz -> sytuacja i sposób myślenia, zasadniczo zmienia się w momencie, kiedy rzeczywiście obejmujesz w posiadanie taką kwotę. Nie każdy jest milionerem. Może i dobrze...

 

P.S. Jakie są Panów wyśnione zegarki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość yarx
Ponieważ jest ładny/firma ma bogatą tradycję/dodaje prestiżu (kazdy z nas go naturalnie lubi)/perfekcyjnie wykonany

 

No to akurat przemawia za tym by te zegarki kupować...

 

Blichtr - piszesz o niemożności spekulacji, ale mam wrażenie, że wszystkie Twoje posty są właśnie spekulacją w nieco pozytywistycznym stylu. Proponuję nie potępiać innych ze względu na co wydają swoje pieniądze i zająć sie samym sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Nie ładniejszy/lepiej wykonany niż zegarek kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt razy tańszy. Może trochę bardziej prestiżowy. Gdyby owy prestiż mierzyć w kg soli, wyglądałoby to tak:

5kg soli - płacisz powiedzmy 10zł

5,5kg soli - płacisz 150zł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wierzę w to, że można zaspokoić swoje zegarkowe marzenia, nie wydając takiej kwoty na tenże produkt,

Być może kolega sugeruje zakup "repliki" - ale takie rozwiązanie nie zaspokoi marzeń, a jedynie pozwoli imponować ludziom, którzy nie znają się na rzeczy.

Mi też nie chodzi o wydawanie pieniędzy na biednych ludzi, tylko o imponowanie biednym ludziom, bo bogatym to trudno zaimponować czymś co też mają.

Oczywista oczywistość ( jak mawia pewien klasyk ). Ale większość ludzi biednych nie widzi różnicy między zegarkiem za 5 i za 500.000 zł. To nie są problemy ich świata.

 

Imponować można w środowisku w jakim się człowiek obraca. I nie ma znaczenia, czy są to ludzie biedni czy bogaci - w każdym są pewne "elementy szpanu" - może być to kurtka z kapturem, "fura lub komóra", czy też zegarek.

Drogi zegarek w tym zestawieniu jest elementem jak najmniej "szpanerskim".

Trzeba naprawdę mieć dużo wiedzy i obycia w świecie zegarków, aby poznać kto co nosi na ręce.

Nie przyjmuję oczywiście sytuacji, gdy właściciel godnego czasomierza chodzi wśród znajomych z przemową typu - "oto jest zegarek za 100.000 EUR". - być może jest to środowisko o jakim kolega "blichtr" słyszał w "związku radzieckim" czy jak to teraz zwą w "rosji" ( rosja była za cara - teraz to dalej zsrr ze zmienioną nazwą)

 

Problem tkwi w tym, iż kolega "blichtr" nie rozróżnia ludzi zamożnych, bogatych i tak zwanych NOWOBOGACKICH i myśli tak jak to było wpajane za "Polski ludowej", iż bogactwo jest domeną złych kapitalistów i jest złe.

 

pozdrawiam

Jacek

( "nosiciel" Patka, ale nie takiego za 100.000 EUR )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

smok23| Faktycznie, to zdanie jest niejednoznaczne. ABSOLUTNIE nie sugeruję zakupu repliki. Moje zdanie potwierdzam tym, iż zgadzam się z częścią Twojej wypowiedzi:

Zaprzątnięty prozą życia "biedak" nie odróżni zegarka - może rozpiętość, którą podałeś jest zbyt duża - taniego od bardzo drogiego. Mało ludzi biznesu potrafi się wykazać taką wiedzą. Noszenie replik mija się z celem, a tłumaczenia że chce się światu pokazać swoje marzenia, są po prostu śmieszne. Posiadacz repliki (szczególnie zamujący się biznesem, lub wykonujący tzw. wolny zawód) kupując replikę, sam podpisuje na siebie wyrok: wystawienie się na śmieszność prędzej czy później jest nieuniknione.

Oczywiście marzeń o Patku za x tys zł nie można zastąpić niczym innym jak kupieniem go. O tym dlaczego wg. mnie nie trzeba tego robić, by być szczęśliwym posiadaczem wyjątkowego i nobliwego zegarka (innej firmy), przeczytasz analizując wątek od pierwszej mojej wypowiedzi. Tak samo o tym, że nie mam niczego przeciwko ludziom bogatym. W moim przypadku byłoby to istnym nonsensem.

 

P.S. Propagandę PRL-u znam raczej z tzw. "kronik", gdyż w jej czasach bardziej interesowały mnie klocki lego i "007 zgłoś się". Sercem jestem natomiast z najbardziej liberalną partią w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście marzeń o Patku za x tys zł nie można zastąpić niczym innym jak kupieniem go. O tym dlaczego wg. mnie nie trzeba tego robić, by być szczęśliwym posiadaczem wyjątkowego i nobliwego zegarka (innej firmy)...

I tu niestety nie mogę się zgodzić.

Każdy zegarek jest inny i choćby różnił się jedynie drobnymi szczegółami od innego to ten wymarzony jest tylko jeden. Nie da się go zastąpić innym za niższą lub wyższą kwotę. I cena w tym przypadku nie ma znaczenia. Zegarek to dzieło sztuki ( koperta ) i myśli technicznej ( werk "z duszą" ).

Tak jak Picassa nie powiesiłbym na ścianie ( bo mi się nie podoba ), tak Moneta z przyjemnością.

TEN JEDEN się komuś podoba i koniec dyskusji. ( stałość w poglądach i uczuciach to cnota :lol: )

 

Jacek

 

P.S. porucznik Borewicz ścigał " badylarzy i innych ówczesnych paskudnych bogaczy i wrogów gopodarki socjalistycznej"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

smok23| Masz rację, jednak mnie chodziło głównie o to, aby wyeksponować to, że dziwnym trafem rzekomo najbrdziej podobają się - zdecydowanej większosci klubowiczów - właśnie te najdroższe. Właśnie powiedziałeś, że najdroższy nie równa się najlepszy. Toć i prawda. Padające na forum gęsto opinie, jako że (ogólnie) zegarek droższy ma więcej klasy i jest przez to ładniejszy, są właśnie snobistyczne. Przypomina mi się gdzieś post - chodziło o wyższość (względnie podstawowych modeli) atlantików nad adriatiką...<szok>

 

ad. P.S. To był tylko przykład. Równie dobrze mogłem napisać "czterej pancerni i pies" oraz skakanie po drzewach. Same klocki Lego weszły chyba na początku lat 90;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu
jestem nowy na forum. Zgodzę się z częścią moich przedmówców: koszty nie pokrywają się z ceną. Ogólnie wydawanie na zegarek kwot rzędu 10, 20, 50, 100 (...)tys. zł to po prostu czysty SNOBIZM. Tak samo, jak snobizmem jest twierdzenie, iż te zegarki są tego warte. Pisanie o niektórych - bardzo "prostych" i niczym sie nie wyrozniajacych - modelach IWC, Patek'ow etc. jako o dziełach sztuki, jest po prostu żałosne i założę się, że wielu z Was miałoby problem ze zidentyfikowaniem marki, gdyby nie widniała ona na tarczy tegoż.

Tu pasuje klasyczne "nie stać cię i dorabiasz ideologię".

 

PS. Widzisz coś złego w snobizmie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panie Blichtr! Trochę te wypowiedzi są jednostronne i może to dziwnie zabrzmi, ale samolubne... Całą kwestię miłości i fascynacji zegarkami odnosi Pan do swojej osoby i nie przyjmuje do wiadomości, że niektórzy potrafią być tak oczarowani przedmiotem, że zrobią wszystko (czyli m.in. wydadzą 150k euro na wymarzonego Patka). Pasja, hobby, fascynacja nie jest przeliczalna na pieniądze, więc trochę dyskusja jest bez sensu... Jak rozumiem nie widzi Pan najmniejszych, racjonalnych podstaw do kupowania rzadkich znaczków, monet, mebli, samochodów - bo wszystko to jest obrzydliwym snobizmem, który jest oznaką hedonistycznego i antyspołecznego stylu życia.

 

Czy nie możemy przed wygłoszeniem swojego zdania w takiej kwestii przypomnieć sobie znanej maksymy: "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Pisze Pan, że ma szwajcarskie zegarki, a wydatek kilkuset czy kilku tysięcy zł na czasomierz nie jest niczym złym czy też przejawem niezdrowego snobizmu... Jeśli racjonalnie (idąc swoim tokiem rozumowania) wytłumaczy Pan swoje zakupy tym dzieciom:

 

2830228fafdbdb55.jpg

 

33421bcf4f088615.jpg

 

które żyją często za mniej niż dolara dziennie - uznam Pana rację w pewnych kwestiach. Proszę mi wierzyć, że jesteśmy tu w gronie fascynatów i miłośników zegarków, dla których spełnianie marzeń i rozwijanie pasji jest tak ważne...

 

Nie pytajmy się dlaczego tak drogo – gratulujmy sobie pięknych czasomierzy i cieszmy się, że dobrze nam się żyje w cywilizowanym i zamożnym kraju…

 

Pozdrawiam


I.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Oczywiście, nie mam nic przeciwko realizowaniu "swoich" pasji, poprzez nabywanie wyjątkowych sztuk...czegokolwiek. Sam jestem miłośnikiem - nie tylko zegarków ale i - samochodów i bardzo chciałbym wejść w posiadanie np. zabytkowego Astona Martina. Chodziło mi o rzecz z goła inną: snobizmem jest twierdzenie, że coś jest piękne tylko dlatego, że:

- jest drogie

- sygnowane jest logiem poważanej w tej materii firmy

/Jestem również przeciwnikiem próżnej konsumpcji. Sam więc staram się żyć tak, aby wykorzystywać swe dobra, również z korzyścią dla innych. Niekoniecznie biednych dzieci - ale to już jest sprawa indywidualna./

Moje posty są więc wymierzone w stronę tych, którzy mylnie pojmują pojęcie fascynacji zegarkami: za nazwe, oraz cenę. Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno.

 

P.S. Posiadam jeden zegarek szwajcarski :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Oczywiście, nie mam nic przeciwko realizowaniu "swoich" pasji, poprzez nabywanie wyjątkowych sztuk...czegokolwiek. Sam jestem miłośnikiem - nie tylko zegarków ale i - samochodów i bardzo chciałbym wejść w posiadanie np. zabytkowego Astona Martina. Chodziło mi o rzecz z goła inną: snobizmem jest twierdzenie, że coś jest piękne tylko dlatego, że:

- jest drogie

- sygnowane jest logiem poważanej w tej materii firmy

/Jestem również przeciwnikiem próżnej konsumpcji. Sam więc staram się żyć tak, aby wykorzystywać swe dobra, również z korzyścią dla innych. Niekoniecznie biednych dzieci - ale to już jest sprawa indywidualna./

Moje posty są więc wymierzone w stronę tych, którzy mylnie pojmują pojęcie fascynacji zegarkami: za nazwe, oraz cenę. Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno.

 

P.S. Posiadam jeden zegarek szwajcarski :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu
Chodziło mi o rzecz z goła inną: snobizmem jest twierdzenie, że coś jest piękne tylko dlatego, że:

- jest drogie

- sygnowane jest logiem poważanej w tej materii firmy

No bo to jest definicja snobizmu - znajdowanie przyjemności w posiadaniu rzeczy drogich i unikalnych. Możesz nam powiedzieć co w tym złego? Lepiej mieć 10 zegarków za 1500 zł niż jeden za 15000? Bo tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pisanie o niektórych - bardzo "prostych" i niczym sie nie wyrozniajacych - modelach IWC, Patek'ow etc. jako o dziełach sztuki, jest po prostu żałosne i założę się, że wielu z Was miałoby problem ze zidentyfikowaniem marki, gdyby nie widniała ona na tarczy tegoż.

 

No widzisz, może Ty tego nie widzisz, jednak są wśród Nas osoby, które takie niuanse zauważają. Niech przykładem będzie wypowiedź Mariusza, który tak opisał swój wybór prostego Rolexa w jednym z pojedynków:

 

(...) Ale za to Rolex to już miód, malina. Producent nie zastosował w GMT II Master szczególnej urody werku, ale jest pełny dekiel więc nie ma to znaczenia. Dostajemy za to pełny mostek dla koła balansowego, precyzyjną regulację w postaci śrub wkręconych we wrzeciono, aluminiowe koła naciągu z powłoką tlenku glinu co zwiększa ich odporność na ścieranie no i własną sprężynę włosową Roleksa o własnościach samokompensacyjnych dzięki czemu zachowuje taką samą częstotliwość pracy niezależnie od zmiany temperatur, a dodatkowo wykazuje większą odporność na działanie pól magnetycznych niż standardowe włosy oparte na stopie żelaza i niklu. Świetnym dopełnieniem pozytywnych wrażeń jest ceramiczny bezel i koronka typu triplock i nawet lupka której nie lubię nie jest mnie w stanie zniechęcić do tego zegarka. (...)

 

Wielu rzeczy się z tej wypowiedzi dowiedziałem, a w końcu to tylko prosty Rolex z tylko jedną komplikacją drugiej strefy czasowej!

 

Uwierz mi, że zegarek nie musi przepełniony komplikacjami i kapać od brylantów, by fascynat dostrzegł jego wartość... Ważne jest co Nam się podoba, a nie innym!

 

Pozdrawiam


I.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość blichtr

Otóż nie. Są to cechy ekscentryzmu/indywidualizmu (dyskusyjne jest tu jednak słowo "drogich"). Wynika to z chęci, która powstała samoistnie "w środku" takiej osoby. W tym akurat nie ma nic "złego". Snob jest to swoista małpa, która na siłę chce należeć do jakiejś grupy osób i bezmyślnie powtarza pewne opinie, generalizujac ja do wszystkiego np. widzac jedna z (nielicznych) klasycznych (brutalnie mowiac: prostych w swej formie) tarcz Patka, wypowiada się o jej bogactwie i wyszukaniu (bo Patek, to musi wyszukany). Nie myśli, nie analizuje, nie ma swojego zdania. Najlepszy przykład ze swiata alkoholi: snob nie potrafi odroznic whisky za 30zl od tej za 500...czasem nie potrafi odroznic nawet whisky od koniaku. Tym rozni sie wlasnie snob od indywidualisty: pustym szpanerstwem, strachem przed linczem, brakiem wiedzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.