panstasiu 2 #1 Napisano 16 Lipca 2010 WitamJak już wcześniej pisałem moje pojęcie o "mechanice precyzyjnej" jest (delikatnie mówiąc) mgliste. W związku z tym potrzebuję rady.Proszę również o wyrozumiałość, Gdyż nie znam jeszcze fachowych nazw i pojęć, więc moje nazewnictwo może być " wyjątkowo lamerskie". Poprawiajcie mnie jeśli walnę baboka, bo tylko tym sposobem czegoś się nauczę.Mam problem z mechanizmem swojego Junghansa: Chodzi mi o mechanizm bicia. Z tego co zdążyłem zaobserwować, krzywka na osi minutowej zwalnia blokadę mechanizmu bicia raz na 180 stopni, a ten dzięki drugiej krzywce, systemowi zapadek i kółku z "programem uderzeń młoteczka", wybija odpowiednią ilość razy.W moim mechanizmie "na sucho" tzn. gdy sam wywołam zwolnienie blokady wszystko bangla. Problem pojawia się gdy zegar sam ma uruchomić bicie. Teoretycznie krzywka z osi minutowej powinna na krótką chwilę zwolnić blokadę (ok. 1s). Resztę powinna wykonać druga krzywka powiązana z zapadką i kółkiem "programatora".Niestety u mnie krzywka z osi minutowej trzyma otwartą blokadę przez ok 1,5 min, przez co niezależnie od wskazań zegara, młoteczek wystukuje ok. 14-18 uderzeń. Za każdym razem, czyli co 180 stopni obrotu osi minutowej, młotek wybija minimum 14 uderzeń (!). Uchylenie zapadki blokady bicia trwa zdecydowanie zbyt długo. Początkowo myślałem, że zużyciu/uszkodzeniu uległa krzywka, ale porównanie z taką samą z identycznego (ponoś "sprawnego do końca chodu") mechanizmu wykluczyły tą ewentualność (była w o lepszym stanie).Moim drugim podejrzanym były zapadki, ale próby zmiany ich wychylenia względem osi nic nie dały. Od dwóch dni godzinami patrzę na pracę mechanizmu i próbuję znaleźć sposób na wyregulowanie tej blokady bicia i nic... Do głowy przychodzą mi rożne destrukcyjne pomysły, ale bez żadnej wiedzy nie chcę wprowadzać ich w życie. Za "punkt honoru" postawiłem sobie ożywienie mojego zegara bez oddawania go do zegarmistrza, ale mimo tego wolał bym poczuć gorycz porażki niż zniszczyć ten mechanizm.Proszę pomóżcie mi uratować godność ! 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
panstasiu 2 #2 Napisano 18 Lipca 2010 WitamTemat przestał być aktualny. Problem już rozwiązałem. Powód awarii był śmieszny i dziwię się czemu wcześniej na to nie wpadłem. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tarant 2979 #3 Napisano 22 Lipca 2010 WitamTemat przestał być aktualny. Problem już rozwiązałem. Powód awarii był śmieszny i dziwię się czemu wcześniej na to nie wpadłem. No to napisz jaki. Wszystko może się przydać. 0 Pozdrawiam Piotr Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
panstasiu 2 #4 Napisano 23 Lipca 2010 No to napisz jaki. Wszystko może się przydać. WitamNie wiem jak to fachowo wyjaśnić, więc proszę się nie śmiać . Źle zinterpretowałem działanie/uruchomienie mechanizmu bicia. Przyjrzałem się temu dokładniej i "okazało" się, że dźwignia którą początkowo brałem za "włączającą bicie" była w rzeczywistości "wyłączającą". Krzywka z osi minutowej unosi tą dźwignię nie po to, aby włączyć bicie, lecz aby je "odbezpieczyć". Dopiero druga dźwignia całkowicie odblokowuje mechanizm - włącza bicie. Dzieje się to poprzez nagłe zeskoczenie blokady z krzywki, a moment ten bardzo łatwo wyregulować i zgrać ze wskazaniem godziny.Widocznie w czasie transportu dźwigienka włączająca bicie odgięła się lekko i nie dotykała do blokady. W takim stanie nie spełniała żadnej funkcji i aż mi głupio, że od razu tego nie wyłapałem. P.S. Czy macie może jakiś adres do strony/stron, gdzie były by opisane zasady działania mechanizmów, nazwy elementów itd.?Czy pozostaje mi tylko literatura "papierowa"? Próbowałem znaleźć coś pomocnego w internecie, ale znalazłem niewiele. Jedyne czego się dowiedziałem to jak nazywa się rodzaju mechanizmu bicia jaki posiadam (mechanizm paryski). 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tarant 2979 #5 Napisano 23 Lipca 2010 Ciekawych stron internetowych (np z animacjami) nie spotkałem.Papier nie koniecznie, może być pdf :http://zegarkiclub.p...wa-9000stron-n/ 0 Pozdrawiam Piotr Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
panstasiu 2 #6 Napisano 6 Sierpnia 2010 WitamTym razem mam inne pytanie związane z biciem:- w "necie" wyszperałem jakiś poradnik dotyczący obsługi zegarów.Jego autor ostrzegał przed nienakręcaniem sekcji bicia (aby zegar nie "hałasował"), ponieważ może to uszkodzić mechanizm.Czy faktycznie "wyłączając" w ten sposób gong mogę uszkodzić zegar?! Jeśli tak, to dlaczego? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Piotr Ratyński 407 #7 Napisano 7 Sierpnia 2010 Jego autor ostrzegał przed nienakręcaniem sekcji bicia (aby zegar nie "hałasował"), ponieważ może to uszkodzić mechanizm.Czy faktycznie "wyłączając" w ten sposób gong mogę uszkodzić zegar?! Jeśli tak, to dlaczego? Praktycznie nie spotkałem jeszcze zegara, który by się uszkodził z tego powodu. Chodzi tu o uszkodzenie miejsca połączenia mechanizmu chodu z mechanizmem bicia, gdzie mechanizm ten otrzymuje impuls zwalniający bicie i teoretycznie może nastąpić tam uszkodzenie w jakiś starszych zegarach, ale najczęściej gdy istnieje taka możliwość, to miejsce to jest zabezpieczone przez np. jednostronne sprzęgło i problemu z tym nie ma. 0 Piotr Ratyński Adhibe rationem difficultatibus. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach