Anansi 4178 #251 Napisano 14 Stycznia 2 godziny temu, MAROON07 napisał(-a): Odnośnie wielkiego pożaru z 1906 r., chodzi tu o oddział, w którym do 1899 r. (czyli do momentu zjednoczenia) działał A. Willmann. Podsyłam link: https://www.ansichtskartenversand.com/ak/100-Ansichtskarten-AK-Geschichten/252-Wielki-po-ar-w-Fabryce-Gustawa-Beckera Było już daawno temu. Vis-a-vis dworca kolejowego nie pozostawia wyboru. 2 Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
yaro 65 119 #252 Napisano 14 Stycznia Czyli te zegary Gustav Becker po 1885 roku to Paweł Albert Becker , no no ale ciekawostka . Warto czytać posty 👍. 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yahagi 2401 #253 Napisano 15 Stycznia 22 godziny temu, Anansi napisał(-a): Było już daawno temu. Vis-a-vis dworca kolejowego nie pozostawia wyboru. No ja się uczę cały czas.... nie łatwo do wszystkiego się dogrzebać 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
MAROON07 42 #254 Napisano 24 Lutego A jednak Carl Bohm ze Świebodzic (a właściwie z Pełcznicy) był producentem zegarów. Myślę, że potwierdza to reklama z 1897 r. Poza tym udało mi się odnaleźć ogłoszenie prasowe z 1912 r. informujące o śmierci Carla Bohma w wieku 83 lat! Tak więc, jak na owe czasy, był w bardzo podeszłym wieku. Gdy zakładał swoją firmę w 1895 r. to miał już przekroczone 65 lat. 4 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
MAROON07 42 #255 Napisano 25 Lutego (edytowane) Ogłoszenie znalezione w XIX-wiecznej prasie niemieckiej. Wygląda na to, że niejaki A. Prifich, mający swój warsztat na terenie dawnych Świebodzic, był starszy od samego Gustava Beckera. Jego anons wyraźnie na to wskazuje: "Fabrykacja zegarów we Freiburgu na Śląsku najstarsza, działająca od 1840 roku..." Edytowane 25 Lutego przez MAROON07 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Anansi 4178 #256 Napisano 25 Lutego Uhrenfabrik. to raczej skrót od Uhrenfabrikant, od czego do fabryki jeszcze daleko. W DUZ w r. 1882 i 1884 A.Prifich ogłaszał się już jako zegarmistrz jedynie (szukający pomocnika). 0 Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
MAROON07 42 #257 Napisano 25 Lutego (edytowane) Tak, Prifich to raczej zegarmistrz (Uhrmacher), gdyż pod takim pojęciem występuje również w księgach adresowych z 1866 i 1875 roku. Chciałem tutaj zwrócić tylko uwagę na to, że jego działalność na terenie Świebodzic jest kilka lat starsza od działalności Gustava Beckera Edytowane 25 Lutego przez MAROON07 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
MAROON07 42 #258 Napisano 13 Kwietnia (edytowane) Połączmy kropki... Wszystko wskazuje na to, że założycielami świebodzickiej "Victorii" byli pracownicy Germanii Strajk 200 pracowników Germanii (październik 1889), a miesiąc później informacja o pojawieniu się Victorii, która założona została w wyniku strajku pracowników. Edytowane 13 Kwietnia przez MAROON07 3 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yahagi 2401 #259 Napisano 13 Kwietnia Wrzucam od siebie... celem uzupełnienia tematu. Początki Victorii.. 3 nazwiska są: Zarząd składa się z cieśla Juliusa Mirke z Fryburga jako dyrektora zarządzającego, cieśla Wilhelma Conrada z Fryburga jako skarbnika oraz cieśla Augusta Böhma z Fryburga jako kierownika magazynu. 3 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yahagi 2401 #260 Napisano Czwartek o 18:20 W dniu 21.08.2022 o 15:43, Yahagi napisał(-a): Trochę zgłupiałem ... w gazecie wydawanej w Jeleniej Górze (Hirschberg) w 1874 roku jest taka wzmianka. Treść +/- taka: 1874. Od zeszłego roku Herr Simon i Herr Bencke założyli nowy biznes, który zapowiada się na zaistnienie w naszym mieście. To nowa fabryka zegarów, w której na razie produkowane będą tylko regulatory. Zatrudniono wielu kompetentnych pracowników, niektórzy z nich bardzo doświadczeni, którzy od lat pracowali w podobnych fabrykach; także kilka pracownic, które będą odpowiedzialne za polerowanie elementów mosiężnych. W warsztacie zainstalowano różne maszyny. Obecnie części składowe zegarów są nadal produkowane; pierwszy regulator powinien być gotowy za miesiąc. Fabryka jest dobrze usytuowana w starym budynku Ravené, którego właścicielem jest Herr Simon; Herr Bencke jest technikiem. Fabryka skorzystała również z dodania działu stolarki. Instalowany jest również piec do wytapiania. Życzymy biznesowi wielu sukcesów. Przed i po są wzmianki z Żagania, Głogowa i Gliwic... czyli z regionu. Ta byłaby z jakiegoś 'Neumarkt'. Nie mogę znaleźć ani takiej miejscowości (na Śląsku) ani takich nazwisk związanych z produkcją zegarów. Nie mam pojęcia o którego producenta może to chodzić... Ktoś może wie coś więcej ? Qrczaki.... chyba tam coś jednak mogło być. Rubezahl Der Schlesischen Prowinzialblatter, 1874 wspomina: Treści tyle co nic... no ale to inne źródło... i wspomina o tym samym: In Neumarkt neu errichtet e. Uhrenfabrik von Simon u. Benke (SP 288). ....Nowo założona w Środzie Śląskiej (Neumarkt) fabryka zegarów należąca do Simona i Benke (SP 288). Hmmm... 2 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Anansi 4178 #261 Napisano Piątek o 22:05 (edytowane) Ciekawe jest tu wymienione nazwisko Ravené. Pan o tym nazwisku był właścicielem odległej o milę od Neumarkt/Środy wsi Blumerode (obecnie Kwietno). Był on zaś bratem Kommerzratha (najpewniej chodzi o Pierre Louis) Ravené z Berlina. Była to rodzina hugenockich imigrantów z Metz, która od końca XVIII wieku zajmowała się produkcją (i handlem) wyrobów żelaznych. W rodzinie był także zegarmistrzowie... wśród nich najbardziej znany to Samuel Frederic Ravené, berliński zegarmistrz (Hofuhrmacher), 1755 -1820 (1844?). https://www.google.pl/books/edition/Monatsschrift_des_Vereins_zur_Beförderu/e8zJtALjZCcC?hl=pl&gbpv=1&dq=Blumerode+Ravené&pg=PA468&printsec=frontcover https://de.wikipedia.org/wiki/Ravené https://watch-wiki.org/index.php?title=Ravené,_Samuel_Frederic A może "rude" to potomkowie Ravené? Edytowane Piątek o 22:09 przez Anansi 3 Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Yahagi 2401 #262 Napisano 13 godzin temu Z tym tematem to w ogóle historia jest dziwaczna. Kilka lat temu dobiłem się do takiego 'zaangażowanego' pasjonata historii Środy Śląskiej, no i na początek mnie wyśmiał z tą fabryką zegarów... a potem, jak mu wrzuciłem notkę z JGóry z 1874 - to lekko zgłupiał. Na ten moment - chyba nic nie wiadomo o tej fabryce... nawet w samej Środzie Śląskiej. Ravené - to dość znane nazwisko w regionie; również w związku z przedsiębiorczością. (tu holzhandler ... Wrocław akurat... :)) Tylko, że w wypadku podniesionego tematu - akcja miałaby się mieścić 'w budynku 'Ravené'... natomiast sam Ravené (któryby to nie był) - raczej nie jest częścią przedsięwzięcia. Ono ma swojego właściciela (Herr Simon) oraz technika / technologa (?) (Herr Benke / Bencke), który - czytając 'miedzy wierszami' w drugim dokumencie zapowiada się na jakiegoś współudziałowca. >> Zatrudniono wielu kompetentnych pracowników, niektórzy z nich bardzo doświadczeni, którzy od lat pracowali w podobnych fabrykach; także kilka pracownic, które będą odpowiedzialne za polerowanie elementów mosiężnych. W warsztacie zainstalowano różne maszyny. Skąd najbliżej mogli pochodzić 'owi' doświadczeni i kompetentni? Na 1874 wydają się być 2 źródła: - Silesia Freiburg (prywatnie - nie sądzę. We Freiburgu działo się tak dużo wśród producentów, że raczej 'doświadczeni' znaleźli sobie pracę lokalnie. - Otto Lorenz .... i tu bym bardziej uwierzył, bo ostatnie, wiarygodne informacje o rzeczywistej pracy fabryki ... pochodzą z 1873 roku. Otto miał wtedy jakieś mocne reorganizacje u siebie, ale umówmy się, że fabryka nadal istniała / produkowała. Ale w 1874 mogło się to wszystko sypnąć (w 1875 Otto miał licytowaną chaupę) ... pracownicy uciekli, szukali roboty... trafili do Simon&Bencke RegulatorUhrenFabrik NeuMarkt ... Mogło tak być, ale to mocno naciągane.... Jak 1000 puzzli, z którym 5 mamy w ręce i zgadujemy co przedstawia finalny obrazek. Może kiedyś-coś... Na ten moment: jest 2ga wzmianka, z odmiennego źródła. A więc wychodzi, że jeleniogórski 'Posłaniec z Karkonoszy' nie kłamie. Szokujące lekko może jest to, ze obie wzmianki sugerują gotowość do pracy całkiem sporego projektu. Jeśli to było naprawdę tak duże przedsięwzięcie, to nie dość, że nic o nim nie wiemy, to jeszcze nie rozpoznajemy tamtejszych zegarów Podobnie jak z Otto Lorenzem, chociaż tu akurat nieśmiało zaczynam mieć swojego 'typa' 1 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach