Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Rafał 650010

ZEGAREK CYMA

Recommended Posts

Od pewnego czasu uważnie czytam tematy, podejmowane na forum, zaczynam interesować się starymi, mechanicznymi zegarkami, i właśnie udało mi się zdobyć jeden z pierwszych egzemplarzy.

Szwajcarska CYMA. Wydaje mi się, że jest to zegarek z lat 30-tych XX wieku, być może tak zwany model wojskowy, ale tego już nie jestem pewien.

 

Uprzejmie proszę kolegów o pomoc i potwierdzenie, czy jest to istotnie "vintage model" oraz ustalenie, kiedy mniej więcej został wyprodukowany.

 

Ponadto zamierzam oddać zegarek do renowacji. W grę wchodzi Chronostar Łódź (w pierwszej kolejności) albo Warszawa (Głowaccy).

I oczywiście mam do Was jedno podstawowe pytanie - czy odnawiać cyberblat, czy też pozostawić go w stanie orginalnym, biorąc pod uwagę zdjęcia, które są w załączeniu.

 

Z góry dziękuję za wszystkie opinie i uwagi.

 

Rafał

post-54726-0-23960300-1353323836_thumb.jpg

post-54726-0-17871100-1353323849_thumb.jpg

post-54726-0-74822900-1353323973_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodatkowo w załączeniu zdjęcia dekielka od starego (mam nadzieję) zegarka marki CYMA, o którym pisałem sekundę wcześniej .....

 

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam tego mechanizmu, ale moim zdaniem jest to oryginalna Cyma, a czy z lat 30-tych to trudno ustalić, w każdym bądź razie z wyglądu można przyjąć, że to ten okres, czyli zegarek jak najbardziej vintage. Natomiast określenie "model wojskowy" jest mi zupełnie nie znane.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wymienil bym szkielko[diametralnie poprawia wyglad tarczy],lekko przy uzyciu detergentu odswiezyl tarcze,wyczyscil wskazy,werk,koperta do chromu,fajny pasek-i masz zegarek klmatyczny ;)

Co do datowania uwazam ze to lata 30,opieram sie na wygladzie tarczy-mam kilka z bardzo podobnymi z tego okresu...choc oczywiscie moge sie mylic ;) .... KLUB MIŁOSNIKÓW TISSOTA - strona 9 - ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE - Klub Miłośników Zegarów i Zegarków rocznik 37


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam tego mechanizmu, ale moim zdaniem jest to oryginalna Cyma, a czy z lat 30-tych to trudno ustalić, w każdym bądź razie z wyglądu można przyjąć, że to ten okres, czyli zegarek jak najbardziej vintage. Natomiast określenie "model wojskowy" jest mi zupełnie nie znane.

 

Dziękuję, Panie Piotrze.

Być może źle się wyraziłem, chodziło mi o wyjaśnienie, czy ta "Cyma" to zegarek wojskowy ?

Niemniej jednak nie to jest najważniejsze. Istotniejsze jest to, że już za pierwszym podejściem udało się kupić oryginalny, klasyczny zegarek mechaniczny.

Zegarek po długim namyśle wysyłam (jednak) do pełnej renowacji do firmy Chronostar w Łodzi.

Być może łamię pewne kanony, uznawane przez kolekcjonerów-purystów, ale tarcza także pójdzie do renowacji ... Raz kozie smierć.

Pozwolę sobie za jakiś czas pochwalić się efektami pracy łódzkiego zakładu.

 

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wymienil bym szkielko[diametralnie poprawia wyglad tarczy],lekko przy uzyciu detergentu odswiezyl tarcze,wyczyscil wskazy,werk,koperta do chromu,fajny pasek-i masz zegarek klmatyczny ;)

Co do datowania uwazam ze to lata 30,opieram sie na wygladzie tarczy-mam kilka z bardzo podobnymi z tego okresu...choc oczywiscie moge sie mylic ;) .... KLUB MIŁOSNIKÓW TISSOTA - strona 9 - ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE - Klub Miłośników Zegarów i Zegarków rocznik 37

 

Bardzo ładny Tissot Antimagnetique z lat 30-tych XX wielku, klimatyczny. Istotnie, widać, że nowe szkiełko "odmładza" zegarek.

Jak by się tak zastanowić, to już samo określenie Antimagnetique, zapominając o technicznych właściwościach zegarka, ma w sobie jakiś szczególny językowy urok z dawnych lat.

Dzisiaj chyba nie używa się już takich przymiotników, określających zalety zagarków. I to w języku francuskim.

 

Jeśli chodzi natomiast o zegarek "Cyma", który prezentowałem, to po pierwsze dziękuję za pomoc w ustaleniu przybliżonego czasu produkcji tej sztuki. Po drugie miałem jakiś czas wątpliwości co do kształtu wskazówek godzinowych i minutowych. Podejrzewałem, że nie są oryginalne.

A jednak są...

Znalazłem kilka innych zegarków Cyma z lat 30-tych i 40-tych XX wieku, w których montowano bardzo podobne w stylu i formie wskazówki.

Pozdrawiam, Rafał.

 

Oto zdjęcia:

post-54726-0-00310000-1353414248.jpg

post-54726-0-79125000-1353414342.jpg

post-54726-0-99432200-1353414360_thumb.jpg

post-54726-0-15581800-1353414376_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna ta Cyma .

Ja na renowację zegarków mam ciut inne podejście niż niektórzy, nie wszyscy, moi koledzy z forum.

Mianowicie, jeżeli widzę ze lakier zabezpieczający tarczę już zżółkł , popękał , to dla mnie sygnał że należy coś z tym zrobić . Położenie lakieru na taki podkład nie wchodzi w grę . Pozostaje więc

-po pierwsze próba mozolnego ściągnięcia starego lakieru , co nie zawsze jak widzę po swoim ostatnim doświadczeniu się udaje oraz

położenie nowej warstwy lakieru zabezpieczającego -jak się nie uda wtedy dopiero lakierowanie całkowite

-po drugie , próba przy pomocy delikatnego mycia zdjęcie "patyny czasu" czyli syfu z tarczy , też delikatnie bo niektóre tarcze reagują

"alergicznie" na nawet minimalną ilość wody , czasami , w skrajnie nieprzyjaznych warunkach będzie potrzeba oddania tarczy do

lakierowania

 

Dlaczego nie jestem takim purystą w utrzymaniu zegarka w "naturalnym" stanie . Bo niby dlaczego nie odnowić lakieru i dokładnego wzoru . Nawet samochody stare , traktowane jako zabytki mają co jakichś tam długi czas zmieniany lakier - on po prostu ulega zniszczeniu nawet podczas delikatnych myć . A nasze zegarki vintage mają ewentualne lakierowanie (jeżeli naprawdę potrzeba...) raz na powiedzmy 70 lat .

Każdy lakier , a szczególnie te z początku ubiegłego wieku żółknie pod wpływem UV , to nieodwołalny proces , nie ma lakierów odpornych na żółknięcie, na UV . Są o zwiększonej odporności ale nie odporne ( zajmuję się lakierami do parkietów więc co nieco wiem, poza tym te 3 lata w lakiernictwie samochodowym też swoje daje...). Następna rzecz to pękający lakier - zobacz dokładnie taką tarczę pod powiększeniem powiedzmy 20x - co widzisz ? Widzisz że lakier popękał, kruszy się i te odrobiny wpadają gdzie - ano do werka , nie ma takiej siły aby tam z biegiem czasu się nie znalazły. A im mniejsze tym gorzej dla mechanizmu .

Może to myśl do większej dyskusji !!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja na renowację zegarków mam ciut inne podejście niż niektórzy, nie wszyscy, moi koledzy z forum.

..........

Może to myśl do większej dyskusji !!!!

 

Staszku, mniejsze i większe dyskusje na temat renowacji odbywały się na forum wielokrotnie. Z reguły tworzą się dwa "obozy", argumenty, analogie itp

Większość na ogół zgadza sie co do jednego - renowacja to ostateczność. Ale, że każdy jest panem swojego zegarka, więc i tak kazdy sam podejmuje ostateczną decyzję


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna ta Cyma .

Ja na renowację zegarków mam ciut inne podejście niż niektórzy, nie wszyscy, moi koledzy z forum.

Mianowicie, jeżeli widzę ze lakier zabezpieczający tarczę już zżółkł , popękał , to dla mnie sygnał że należy coś z tym zrobić . Położenie lakieru na taki podkład nie wchodzi w grę . Pozostaje więc

-po pierwsze próba mozolnego ściągnięcia starego lakieru , co nie zawsze jak widzę po swoim ostatnim doświadczeniu się udaje oraz

położenie nowej warstwy lakieru zabezpieczającego -jak się nie uda wtedy dopiero lakierowanie całkowite

-po drugie , próba przy pomocy delikatnego mycia zdjęcie "patyny czasu" czyli syfu z tarczy , też delikatnie bo niektóre tarcze reagują

"alergicznie" na nawet minimalną ilość wody , czasami , w skrajnie nieprzyjaznych warunkach będzie potrzeba oddania tarczy do

lakierowania

 

Dlaczego nie jestem takim purystą w utrzymaniu zegarka w "naturalnym" stanie . Bo niby dlaczego nie odnowić lakieru i dokładnego wzoru . Nawet samochody stare , traktowane jako zabytki mają co jakichś tam długi czas zmieniany lakier - on po prostu ulega zniszczeniu nawet podczas delikatnych myć . A nasze zegarki vintage mają ewentualne lakierowanie (jeżeli naprawdę potrzeba...) raz na powiedzmy 70 lat .

Każdy lakier , a szczególnie te z początku ubiegłego wieku żółknie pod wpływem UV , to nieodwołalny proces , nie ma lakierów odpornych na żółknięcie, na UV . Są o zwiększonej odporności ale nie odporne ( zajmuję się lakierami do parkietów więc co nieco wiem, poza tym te 3 lata w lakiernictwie samochodowym też swoje daje...). Następna rzecz to pękający lakier - zobacz dokładnie taką tarczę pod powiększeniem powiedzmy 20x - co widzisz ? Widzisz że lakier popękał, kruszy się i te odrobiny wpadają gdzie - ano do werka , nie ma takiej siły aby tam z biegiem czasu się nie znalazły. A im mniejsze tym gorzej dla mechanizmu .

Może to myśl do większej dyskusji !!!!

 

Stachu,

Faktycznie (!) lakier pęka, kruszy się i te wszystkie lakiernicze drobiny gdzieś lądują, najpewniej w mechanizmie.

To dla mnie kolejny argument, żeby jednak w jakiś sposób odnowić tarczę. W moim przypadku idę o krok dalej, dam tarczę do ponownego lakierowania.

Teraz wszystko w rękach pana Kałdońskiego z firmy "Chronostar" z Łodzi.

 

Pozdr.

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spróbuj może najpierw delikatnie zdjąć stary zabezpieczający lakier. Na przykład mocno zaostrzoną wykałaczką . Ja bynajmniej tak to teraz robię . Może Ci się uda w ten sposób . jak tak to pozostanie tylko nałożyć nowe zabezpieczenie a wtedy wilk syty i owca cała .

Zabawa ze ściąganiem lakieru przednia, zapewniam Ci ze znajdziesz sobie zajęcie na kilka wieczorów bo to benedyktyńska robota, ale faktycznie wtedy uratujesz wtedy oryginalną tarczę .

kolega Chronofil ma rację , pomalowanie to ostateczność , ale czasami konieczna .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stachu, chyba takim fachowcem nie jestem. Nie dałbym rady, i jeszcze bym coś popsuł.

 

Natomiast ostatnio zauważyłem na allegro jeden z nielicznych zegarków CYMA, jaki był tam ostatnio wystawiany, także stary, wyprodukowany przed II wojną światową albo w czasie wojny.

Ten wystawiany egzemplarz to kolejny, najnowszy przykład takich samych, charakterystycznych w formie wskazówek godzinnych i minutowych, które wstawiano do zegarków tej firmy w latach 30-tych i 40-tych XX wieku. Zdjęcie poniżej:

post-54726-0-43650200-1353421492_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stachu, chyba takim fachowcem nie jestem. Nie dałbym rady, i jeszcze bym coś popsuł.

 

Natomiast ostatnio zauważyłem na allegro jeden z nielicznych zegarków CYMA, jaki był tam ostatnio wystawiany, także stary, wyprodukowany przed II wojną światową albo w czasie wojny.

Ten wystawiany egzemplarz to kolejny, najnowszy przykład takich samych, charakterystycznych w formie wskazówek godzinnych i minutowych, które wstawiano do zegarków tej firmy w latach 30-tych i 40-tych XX wieku. Zdjęcie poniżej:

 

 

 

Nie martw się , próbuj.

Przecież ja też dopiero zacząłem się "bawić" w renowację zegarków niedawno. W skali istnienia forum to kilka sekund.

Zobaczysz jaka to niesamowita satysfakcja .

jakby co to na PW pomogę , powiem co i jak zrobić . Sam niewiele jeszcze wiem ale tą szczątkową , posiadaną już wiedza z chęcią się podzielę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może źle się wyraziłem, chodziło mi o wyjaśnienie, czy ta "Cyma" to zegarek wojskowy ?

Nie ta Cyma nie była na ewidencji wojskowej, czyli zegarkiem wojskowym nie jest. Poczytaj nasz dział Zegarki wojskowe, to pozbędziesz się większości problemów z rozpoznawaniem czy zegarek jest "militarny" czy tez nie.


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stachu, chyba takim fachowcem nie jestem. Nie dałbym rady, i jeszcze bym coś popsuł.

 

Popsuł? Przecież bardziej niż w Chronostarze tej tarczy nie popsujesz, bo tam po prostu wszystko z niej zedrą, przeszlifują i namalują od nowa. Jeśli zdecydowałes się na renowację, to niczym nie ryzykujesz


Czas, to coś, co mówi, jak długo musimy czekać...

a305ed90f05795c0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna ta Cyma .

Ja na renowację zegarków mam ciut inne podejście niż niektórzy, nie wszyscy, moi koledzy z forum.

Mianowicie, jeżeli widzę ze lakier zabezpieczający tarczę już zżółkł , popękał , to dla mnie sygnał że należy coś z tym zrobić . Położenie lakieru na taki podkład nie wchodzi w grę . Pozostaje więc

-po pierwsze próba mozolnego ściągnięcia starego lakieru , co nie zawsze jak widzę po swoim ostatnim doświadczeniu się udaje oraz

położenie nowej warstwy lakieru zabezpieczającego -jak się nie uda wtedy dopiero lakierowanie całkowite

-po drugie , próba przy pomocy delikatnego mycia zdjęcie "patyny czasu" czyli syfu z tarczy , też delikatnie bo niektóre tarcze reagują

"alergicznie" na nawet minimalną ilość wody , czasami , w skrajnie nieprzyjaznych warunkach będzie potrzeba oddania tarczy do

lakierowania

 

Dlaczego nie jestem takim purystą w utrzymaniu zegarka w "naturalnym" stanie . Bo niby dlaczego nie odnowić lakieru i dokładnego wzoru . Nawet samochody stare , traktowane jako zabytki mają co jakichś tam długi czas zmieniany lakier - on po prostu ulega zniszczeniu nawet podczas delikatnych myć . A nasze zegarki vintage mają ewentualne lakierowanie (jeżeli naprawdę potrzeba...) raz na powiedzmy 70 lat .

Każdy lakier , a szczególnie te z początku ubiegłego wieku żółknie pod wpływem UV , to nieodwołalny proces , nie ma lakierów odpornych na żółknięcie, na UV . Są o zwiększonej odporności ale nie odporne ( zajmuję się lakierami do parkietów więc co nieco wiem, poza tym te 3 lata w lakiernictwie samochodowym też swoje daje...). Następna rzecz to pękający lakier - zobacz dokładnie taką tarczę pod powiększeniem powiedzmy 20x - co widzisz ? Widzisz że lakier popękał, kruszy się i te odrobiny wpadają gdzie - ano do werka , nie ma takiej siły aby tam z biegiem czasu się nie znalazły. A im mniejsze tym gorzej dla mechanizmu .

Może to myśl do większej dyskusji !!!!

A co powiesz na ta tarcze?Mam nowa zakupiona na e Bay ale poki co nie zmienie....Jak osiagnac taki efekt? ;) ,no i kazdy widzi ze to vintage.....a prezentuje sie chyba dobrze?prawda?post-48316-0-40890300-1353453370_thumb.jpg


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna Omeżka :D

No, każdy widzi ze to stary model :rolleyes:

Wiesz, jestem jeszcze "młody" w renowacji zabytkowych zegarków (vintage) ale ja na serio myślę w tym momencie , a przynajmniej mi się tak wydaje, racjonalnie . Dla zegarka kurz i brud to śmiertelni wrogowie a stary łuszczący, pękający lakier , nie ma bata, musi włazić do mechanizmu . Patrzę na godzinę 7 - rdza . Wykałaczka i lekkie skrobanie a potem wydmuchanie wszystkiego .

Co bym zrobił z ta tarczą ? Postarałbym się ściągnąć lakier zabezpieczający , "wzór" prawdopodobnie by pozostał a całość bym zabezpieczył ponownie matowym lakierem . jak by się to nie dało to wtedy bym zostawił faktycznie tak jak jest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ta Cyma nie była na ewidencji wojskowej, czyli zegarkiem wojskowym nie jest. Poczytaj nasz dział Zegarki wojskowe, to pozbędziesz się większości problemów z rozpoznawaniem czy zegarek jest "militarny" czy tez nie.

 

O.K. Panie Piotrze, zajrzę do działu "zegarki wojskowe".

 

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie martw się , próbuj.

Przecież ja też dopiero zacząłem się "bawić" w renowację zegarków niedawno. W skali istnienia forum to kilka sekund.

Zobaczysz jaka to niesamowita satysfakcja .

jakby co to na PW pomogę , powiem co i jak zrobić . Sam niewiele jeszcze wiem ale tą szczątkową , posiadaną już wiedza z chęcią się podzielę

 

Dziękuję bardzo. Będę pamiętał.

 

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popsuł? Przecież bardziej niż w Chronostarze tej tarczy nie popsujesz, bo tam po prostu wszystko z niej zedrą, przeszlifują i namalują od nowa. Jeśli zdecydowałes się na renowację, to niczym nie ryzykujesz

 

Dobrze, Chronofil. Zasiałeś ziarno wątpliwości.

Byłem zwolennikiem radykalnych posunięć i 100% renowacji zegarka, łącznie z odnowieniem tarczy.

Zastanowię się jednak i przemyślę to - zegarek trafi do Łodzi dopiero w najbliższą sobotę.

 

Pozdrawiam,

 

Rafał.

 

 

 

Zegarek wyląduje w Łodzi dopiero w najbliższą sobotę. Mam jeszcze czas do namysłu, zastanowię się, czy

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co powiesz na ta tarcze?Mam nowa zakupiona na e Bay ale poki co nie zmienie....Jak osiagnac taki efekt? ;) ,no i kazdy widzi ze to vintage.....a prezentuje sie chyba dobrze?prawda?post-48316-0-40890300-1353453370_thumb.jpg

 

Cook,

 

Takiej tarczy "Omegi", w taki sposób dotkniętej zębem czasu jeszcze nie widziałem.

Wrażenie jest, że tak powiem "dramatyczne".

Jedno jest pewne - nikt, kto ją widział, nie pozostanie obojętny.

Mnie osobiście Twoja "Omega" kojarzy się z jakimś systemem naczyń krwionośnych, które za chwilę eksplodują z powodu zbyt wysokiego ciśnienia.

Ale Ty nie życzysz sobie żadnego lekarza, który coś by z tym zrobił ...

 

Pozdr.

 

Rafał

Share this post


Link to post
Share on other sites

"dramatyczne"...mam nadzieje ze in plus... ;)

P.s.Twoj sposob pstrzegania-bardzo mi odpowiada ;)


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.