Sergei 1 #1 Napisano 1 Lipca 2013 Witam wszystkich. Mój kumpel ma zegar ścienny bez walki z napędem podnoszenia ciężaru. Na mechanizm jest zupełnie nie widziałem tego wcześniej. Mikrolisk daje bardzo mało informacji o tej firmie. http://mikrolisk.de/show.php?site=280&letter=E&searchWhere=trademark&searchMode=exact&id=8#sucheMarker Może ktoś wie więcej na ten temat? Siergiej. Здравствуйте всем. У моего приятеля есть настенные часы без боя с гиревым приводом. На механизме есть клеймо, я такого раньше не встречал. Микролиск дает очень мало информации об этой фирме. Может быть кто-то знает о ней больше? Сергей. 0 В часах интересно не время, которое они показывают, а времена, о которых они могут рассказать. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kasiaMF 234 #2 Napisano 1 Lipca 2013 Erste Karsteiner Uhren-Industriegesellschaft reg. GmbH.Założona w 1880 w Austrii, przez Otto Steiner z Wiednia działała do 1903. Produkowała duże regulatory. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tarant 2977 #3 Napisano 1 Lipca 2013 Coś tam pisałem o nich w temacie o zegarach braci Resch.Robili całkiem ładne...karlsteinczyki. Tu zegar juz z początku XX w. Werki jak widać były bardzo podobne do Rescha, łącznie z długą, kutą kotwicą: 0 Pozdrawiam Piotr Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Sergei 1 #4 Napisano 2 Lipca 2013 Dziękuję bardzo za dodatkowe informacje. Siergiej.... 0 В часах интересно не время, которое они показывают, а времена, о которых они могут рассказать. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz 109 #5 Napisano 2 Lipca 2013 Piotr - jesteś pewien, ze to zegar z początku XX w. ? Nie mówię nie, ale nitowane płyty, frezowany mostek i stopka dźwigni... Skrzynia rżnięta z Rescha strasznie. To wygląda jakby ktoś dorwał się do starych zapasów w magazynie Rescha i zaczął składać zegary. Fakt- wieszak wygląda jak Resch po modyfikacjach Junghansa. Zwróć uwagę - płyta ma jeszcze otwory pod reschowskie mocowanie podstawy gongu . Coś w tym wszystkim nie pasuje... Siergiej - nie znalazło by się zdjęcie tylnej płyty mechanizmu zegara, który kupił kolega ? 0 Pozdrawiam Mariusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tarant 2977 #6 Napisano 2 Lipca 2013 Bronić się ze wszystkich sił nie będę, ale ...znamy już konserwatyzm konstrukcji austriackich werków. Z jednym chyba wyjątkiem. Gongi prętowe wprowadzono w 1899 r. (patent Johanna Obergfella / Mathias Bauerle z 23.12.1898). Wydaje się, że nowinka świetnie sprzedawała się na rynku austro-węgierskim. To w Braunau a nie we Freiburgu przestawiono produkcję zegarów linkowych na bijące w taki gong. I zainwestowano w kupno patentu (w CK pod numerem 1640 7.08.1899 / data "upublicznienia" 7.07.1900) Poza produktami seryjnymi spotyka się sporo zegarów przerobionych na bicie w pręty "w epoce". Choćby niedawno pokazywany na zegar Suchego. 0 Pozdrawiam Piotr Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Mariusz 109 #7 Napisano 2 Lipca 2013 No tak - chyba czasami ciężko coś opisać w skrócie. Mnie chyba bardziej chodziło o przedyskutowanie tematu na ile samodzielnie produkowane były zegary tej firmy. Formalna data wyprodukowania tego zegara jest dla mnie mniej istotna. Jeszcze ta skrzynka... w " malowaniu" Rescha. Z jednej strony patenty, z drugiej takie coś - jak to nazwać - naśladownictwo ? Nr nabitych nie ma, czyli można wysnuć wniosek, że w Ebensee mechanizm nie składany. w skrzynce przekładki nie widać. Sam mechanizm - OK - konstrukcja wg starej tradycji wiedeńskiej, ręcznie dłubany, dopracowany ( na pierwszy rzut oka, bo o precyzji wykonania trudno coś powiedzieć z przyczyn oczywistych). Ciekawym by było poznać wymiary płyt. Ale ubranie tego w taką skrzynkę ? Jedyne wytłumaczenie jakie mi przychodzi do głowy to zamówienie "indywidualne"... no i właściwie dlaczego nie Produkcja retro z początku XX w. ------------------------------------------------- Mały Off topic co do gongu Pomijając konserwatyzm i "klasę" z tego wynikającą - gongi montowane " w plecy skrzynki" po prostu są lepsze pod względem jakości ( wg mnie ). Tu nie ma się co napinać. Drgania ze strun na pudło są znacznie lepiej przenoszone - jest to sztywne. Na wieszaku wiedeńskim drgania przechodzą przez kołki zaczepowe i nie ma możliwości, by tam nie pojawiało się tłumienie... a już jak się luz zrobi to nawet docisk wag nie pomoże 0 Pozdrawiam Mariusz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
tarant 2977 #8 Napisano 2 Lipca 2013 Ba. Pan Otto Steiner założył mnóstwo firm pod górnolotnie brzmiącymi nazwami. Firm było wiele - zachowanych produktów - dotrwało bardzo niewiele (jeśli kiedykolwiek było wiele)..Tak czy inaczej. Jeżeli zegar jest kompletny i oryginalny - to powstał u schyłku działalności EKU. W 1891 roku fabrykę, która zaprzestała produkcję w 1886 roku odkupił niejaki Franke. Do kiedy działał, i czy coś produkował czy tylko "konfekcjonował" ebauche ... Patrząc na nieliczne z dostępnych zdjęć można sądzić, ze zegary były wykonane na wysokim poziomie. Co ciekawe - dwa egzemplarze które pokazuję mają numerację, luksusowe wykończenie, jeden niewątpliwie ma spiralny gong. Czyżby pochodziły sprzed 1886 roku, ze "starej" firmy ? A co do szkoły zegarmistrzowskiej w Karlsteinie. Może przypadek, moze i nie. Zobaczcie listę absolwentów z 1895 roku...http://www.uhrenhanse.org/sammlerecke/ausbildung/karlstein/karlstein7.htm#Sch%C3%BCler 0 Pozdrawiam Piotr Tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji. Němec z Královce Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach