Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

jslanina

Orient EL03004B M-force Air Diver

Rekomendowane odpowiedzi

Orient EL03004B M-force Air Diver (data zakupu 01.2014)

 

m_001.jpg

 

Ostatnie 3 miesiące, które minęły od mojej poprzedniej recenzji, upłynęły mi głównie na pracy zawodowej. Końcówka roku dla mojej branży jest dość specyficzna - stąd  niespecjalnie miałem czas na poszukiwanie nowych celów zegarkowych. Pobieżne przeglądanie tematów na forach oraz zatoki spowodowało, że moje zegarkowe hobby zostało dość zaniedbane, co w efekcie dało lekki oddech dla mojego portfela. Wszystko zmieniło się w grudniu 2013 kiedy to na obu polskich forach zegarkowych niemal równocześnie powstało kilka ciekawych koncepcji i projektów, które wprost zachęcały aby się do nich przyłączyć. Świąteczny okres pozwolił jednak opanować emocje i spokojnie sobie poukładać plany zakupowe na nadchodzący rok.

 

m_002.jpg

 

Wraz z rozwojem mojej kolekcji z czasem wyszedł jej naturalny podział, na modele sportowe - czyli nurki, mechaniczne chronografy oraz zegary codzienne. Posiadane pudełeczka niemal samoczynnie określiły ilość każdej z grup. 12 przegródek zegarów codziennych zostało już całkowicie zapełnione i ten kierunek rozwoju wymagać będzie ode mnie dokupienia kolejnego domku - ale to póki co odległe plany. Kolejne pudełko z 10 miejscami zamieszkują chronografy - tu 2 wolne miejsca także mają już swoich planowych mieszkańców. Ostatnie 6 miejscowe pudełeczko z jednym wolnym miejscem zamieszkują zegarki, które z czasem zyskały sporo mojej sympatii - mowa o diverach. I to właśnie te wolne miejsce postanowiłem w pierwszej kolejności zapełnić.

 

m_003.jpg

 

W początkowej fazie swojego zbieractwa nie rozumiałem fenomenu tego typu  zegarków. W większości spore gabaryty, roboczy charakter podkreślany zazwyczaj przez bransolety, rzadziej przez gumowy pasek powodował, że ciężko było mi sobie wyobrazić taki zegar w roli jedynego codziennego kompana. Za to w okresie wakacyjnym, przy krótkim rękawie zegarki te są w swoim żywiole - i to właśnie z tym radosnym, wolnym czasem głównie się mi one kojarzą. Pierwszym zegarkiem tego typu w mojej kolekcji był „brzydal” (dla niewtajemniczonych - orient excursionist), który z czasem stał się jednym z ulubionych weekendowych towarzyszy. Spory sentyment do japońskiej marki z lewkami w logo spowodował, że szukanie kandydata na ostatnie wolne miejsce w pudełeczku diverów rozpocząłem od przeglądania modeli Orienta. Nie bez znaczenia był także fakt, że przez długi czas w kręgu zainteresowań był słynny model revolver z rodziny orient starów - jednak jego utrudniona dostępność oraz brak szafirowego szkła skutecznie studziły mój zapal. I tak dochodzimy do rodziny M-force.

 

m_004.jpg

 

Jest to linia zegarków sportowych, którą Orient produkuje nieprzerwanie od roku 1997. Charakterystyczne jej cechy to masywne wzornictwo, czytelna tarcza oraz wodoodporność wynosząca 20 atmosfer. Niby nic szczególnego, jednak w przeciwieństwie do wszystkich innych posiadanych przeze mnie zegarków z WR200 to produkty Orienta jako jedyne spełniają normy określone w certyfikacji ISO 6425. Co to oznacza w praktyce? Wbrew pozorom całkiem sporo - bo są to określone parametry i testy, które dany produkt powinien spełnić aby tym faktem się szczycić. Warto zauważyć, że niewiele konkurencyjnych firm w swoich folderach w ogóle wspomina o normie ISO 6425 (a micro brandy prawie wcale). Dla szarego użytkownika nie ma to i tak większego znaczenia, gdyż nasze zegarki uprawiają głównie najbardziej ekstremalną formę sportów wodnych jaką jest desk diving, a ich faktyczną wodoodporność testuje jedynie garstka. Osobiście wolę jednak mieć świadomość, że mój zegarek nie jest nurkiem tylko z nazwy a fakt spełniania norm ISO właśnie to powinien mi gwarantować.

 

m_005.jpg

 

Zakupu Air-Diver dokonałem jak to często bywa dość spontanicznie - był to efekt uboczny czytania tematu innego użytkownika o niedrogim diverze (czy wspominałem już kiedyś, że fora zegarkowe to zło?). Jeden z forumowych kolegów, podrzucił link do świąteczno-noworocznej promocji na ten właśnie model i cały mój misterny plan związany z oddechem od zakupów legł w gruzach. Na swoje usprawiedliwcie muszę dodać, żę promocja to była nie byle jaka, gdyż standardowo model ten kosztuje 560$, przeczesując jednak zatokę częściej natrafimy na ceny z przedziału 380-460$. Na wyprzedaży jego cena wynosiła niespełna 50% sugerowanej ceny producenta - choć jak zawsze w przypadku zakupu Orienta jest tu pewien mały haczyk - brak firmowego pudełka (przynajmniej w teorii), które to i tym razem wymagało niewielkiej dopłaty. I jak tu było oprzeć się takiej pokusie?

 

m_006.jpg

 

Zagraniczny zakup w okresie świątecznym ma jedną zasadniczą wadą a jest nią okres oczekiwania. Po prawie 10 dniach od dokonania płatności do mojej skrzynki w końcu zawitało wyczekiwane awizo. Po odebraniu przesyłki nastało pierwsze zaskoczenie, bo pomimo informacji o braku oryginalnego pudełka moim oczom ukazał się biały kartonik skrywający srebrno czarne pudełeczko z logo orienta. W środku nie mogło oczywiście zabraknąć niezbędnej literatury, przywieszki oraz samego bohatera - czyli air divera we własnej osobie. Po pierwszej przymiarce muszę przyznać, że Japończycy do perfekcji opanowali trudną sztukę produkcji sporych zegarków, które pomimo swych gabarytów nie przytłaczają rozmiarem - bo zarówno recenzowany wcześniej excursionist z 45 milimetrami średnicy jak i Air diver ze swoimi 46 milimetrami leżą na ręku świetnie. Tajemnicą ich sukcesu tkwi w perfekcyjnie zaprojektowanych kopertach, które dzięki sensownym rozmiarom od ucha do ucha (w przypadku recenzowanego zegarka wynoszących jedynie 52mm) oraz dobremu wyprofilowaniu pozwalają się cieszyć sporymi zegarkami na mniejszych nadgarstkach.

 

m_007.jpg

 

Przejdźmy zatem do bliższych oględzin koperty aby sprawdzić jak orientowi udało się ukryć 46mm air divera. To co przykuło moją uwagę to jej profil. Mocno spłaszczona i dobrze wyprofilowana konstrukcja, ładnie zaprojektowane przejście pomiędzy wypolerowanym rantem a szczotkowanymi powierzchniami, uszy stanowiące naturalne przedłużenie koperty - to wszystko razem tworzy bardzo ciekawy spójny projekt. Przeniesienie co by nie było sporej i wygodnej sygnowanej i zakręcanej koronki z godziny 3 na 4 także ma także swój pozytywny udział w wizualnym odbiorze zegarka. Dopełnienie wszystkiego stanowi bardzo ciekawy jednokierunkowy czarny bezel, który optycznie pomniejsza projekt. Będąc już przy nim warto przyjrzeć mu się ciut dokładniej. W przeciwieństwie do swojego starszego brata pokuszono się tutaj o zastosowanie powłoki PVD, przez co ciężko na pierwszy rzut oka dostrzec smaczki jego dość złożonej przestrzennej konstrukcji. Jego praca za to jest lekka i przyjemna dzięki czemu z łatwością możemy wyczuć kolejne ze 120 położeń. Ciekawostkę stanowi fakt, że zastosowane szafirowe szkło nie wystaje ponad bezel.

 

m_008.jpg

 

Przez nie możemy podziwiać piękną tarczę m-forca, która jest o ton jaśniejsza niż czarny bezel. W odpowiednim świetle można doszukać się tu nawet kolorów szarości czy lekkiego brązu. Wewnętrzny ring z białą skalą minutową stanowi kolejny element pomniejszający wizualnie projekt. Bardzo pozytywne emocje wzbudzają zastosowane nakładane polerowane indeksy, które podobnie jak charakterystyczna kropka na godzinie 12 zostały wypełnione lekko zieloną masą luminescencyjnej. Masy nie zabrakło także na dobrze dobranych wskazówkach, zmienionych względem modelu z 2011 roku. W efekcie zastosowanej masy luminescencyjnej orient dość łatwo się naświetla odwdzięczając się niebiesko zieloną barwą świecenia o dość sensownym czasie działania. Osobiście mocno cieszy mnie, zastosowanie powtarzalnego czerwonego akcentu, który znalazł się na koronce, grocie sekundnika oraz napisie na tarczy przełamującego monotonię biało czarnej kolorystyki. W rodzinie m-force nie mogło oczywiście zabraknąć na tarczy wskaźnika rezerwy chodu umiejscowionego na godzinie drugiej oraz białego okienka daty na godzinie 4. Uzupełnienie stanowi logo orienta na godzinie 6 oraz napis informujący nasz o klasie wodoszczelności Air Divera.

 

m_009.jpg

 

Przy zakręcanym pełnym deklu widzimy, że Japończycy wiedzą, gdzie można spróbować zaoszczędzić przy tak dopracowanym produkcie, bo jego ascetyczna konstrukcja trochę nie pasuje do całości. Z drugiej strony ma on zapewnić odpowiednią klasę wodoszczelności a umiejscawiane nieraz artystyczne dzieła i tak podziwiać możemy jedynie ściągając zegarek - więc czy to ma sens?. Skrywa on serce M-forca, którym jest nowy mechanizm o finezyjnej nazwie kodowej 40N5A. Oparta o 22 kamienie łożyskujące konstrukcja stosowana jest także w najdroższym modelu podstawowej linii Orienta czyli zegarku 300M SATURATION. Pracuje ona z częstotliwością 3Hz (czyli 21600 wahnięć na godzinę), posiada wskaźnik rezerwy chodu i w przeciwieństwie do moich poprzednich zegarków z logo orienta ma także możliwość ręcznego dokręcania sprężyny oraz stop sekundę. Jak przystało na japoński produkt mechanizm pracuje z bardzo dużą kulturą bo praca rotora jest praktycznie niesłyszalna a już przy ustawianiu godziny sekunda budzi się do życia.

 

m_016.jpg

 

To co odróżnia model 2013 od poprzedniej wersji M-forca to zastosowanie gumowego paska zamiast bransolety. 23mm sygnowa guma jest bardzo długa, co nie dziwi przy nurkowym przeznaczeniu zegarka. Niestety, podobnie jak pasek zastosowany przy Tissocie - dość łatwo się brudzi. Nie zmienia to faktu, że noszenie m-forca na niej jest bardzo wygodne i praktyczne, a i cena nowej linii jest dzięki temu bardziej atrakcyjna.

 

m_011.jpg

 

Air Diver narobił niezłego zamieszania w moim nurkowym pudełeczku. Cenowo jest to niemal najtańszy z moich diverków (pomijając oczywiście fenomenalnego w tej kategorii Parnisa) - za to jeżeli chodzi o jakość - to jak to przystało na brand Seiko - tu nie ma żadnych kompromisów. Pomimo szczerych chęci nie udało mi się znaleźć żadnego niedociągnięcia w japońskim produkcie, a przeczytane w jednej z dostępnych w sieci recenzji sformułowanie, że Air Divera można śmiało porównywać z zegarkami 3-4 raz droższymi uważam za w pełni uzasadnione. Oczywiście, zawsze można chcieć więcej - bo dlaczego nie zastosowano w nim przykładowo ceramicznej wkładki bezela bardziej finezyjnego dekla albo w zestawie nie dodano i bransolety i gumowego paska? Tylko, czy taki koncert życzeń ma sens? Za niespełna 1000 pln  (przy aktualnych promocjach) otrzymujemy niepowtarzalny, świetnie wykonany produkt, który idealnie nadaje się na wakacyjnego kompana. Uniwersalna czarna kolorystyka, wygodny gumowy pasek, świetnie wyprofilowana koperta przykryta szafirowym szkłem, a dodatkowo jeszcze inhousowy mechanizm ze wskaźnikiem rezerwy chodu - to niepodważalne jego atuty. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze cena, która powoduje, że powstałe ewentualnie ryski nie spędzają nam snu z powiek a jak jest to ważne w przypadku typowego „tool watch’a” nie muszę chyba nikogo przekonywać.

 

m_012.jpg

 

Nawet biorąc sugerowaną cenę producenta wynoszącą w przybliżeniu z opłatami blisko 2k PLN - to i tak ciężko będzie znaleźć przedstawicielowi rodziny M-Force sensowną konkurencje. Większość szwajcarskich produktów nie dość, że jest droższa to nie oferuje w zamian nic - ba, wbrew pozorom oferują nawet mniej, bo alpejskie produkty w tym przedziale cenowym nie są wyposażone we własne mechanizmy, nie wspominając już o kompilacji rezerwy chodu. Jedyną alternatywą, który przychodzi mi do głowy są inne produkt z kraju kwitnącej wiśni - czyli produkty Seiko, chociaż bezpośredni konkurenci będą niestety drożsi (np. sumo). Podsumowując swoją przygodę z Air diverem muszę stwierdzić, że po raz kolejny na produkcie Orienta się nie zawiodłem. Japończycy dobrze wiedzą jak robić świetne zegarki w rozsądnej cenie, gdzie nie dopłacamy za napis swiss made, a płacimy za to co ważne - czyli świetną i przede wszystkim przewidywalną jakość wykonania. Dla mnie jest to najlepszy  zakup ostatniego roku i niech najlepszą rekomendacją będzie to, że na liście pojawił się jeszcze jeden produkt Orienta.

 

m_013.jpg

m_014.jpg

m_015.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jak zawsze świetna :) 


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra recenzja.

Pytanie , czy koronka po odkręceniu "kolebie" się na boki .

Jak z lumą.

 

Niestety w najnowszym M-Force nie ma juz rezerwy chodu .


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koronka po odkręceniu jak najbardziej kolebie się na boki. Luma testowana póki co pobieżnie - świeci podobnie do "wycieczkowicza" - szybko łapie i szybko traci na intensywności - ale po pierwszym "wypaleniu" jest czytelna jeszcze przez kilka godzin. Generalnie - luma raczej na plus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze mialem tego starszego m-forca z 2011 ale tego chyba też nabędę:)


It's not Your music
It's not Your clothes
It's not Your favourite colour
It's Your watch that tells most about who You are!
---------------------------------------------------------

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma rezerwy bo to inny mechanizm no i koperta tytanowa. 


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie - zapomniałem, ze Orient wprowadził tą nową linię w tytanowych kopertach...

 

BTW - zdałem sobie właśnie sprawę, że to już 30 moja recenzja... Szybko to zleciało :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość AdamB

A nie powinno być: 300M SATURATION ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajna recenzja, ale:

- SATURATION !

- pisząc o 2k zapomniałeś o Seiko Sumo, "New" Monster, Stargate i wielu innych a i z Tissot czy Certina też da się wyskoczyć.

 

Jest fajny, ale 1000zł w bdb promocji za zegarek na gumie jaj nie urywa - at, zegarek jeden z wielu wśród japońców ...?

Rozumiem, że się cieszysz, ale ostatni akapit (a nawet dwa) mogłeś pozostawić pod indywidualną ocenę użytkowników. Tak dużo o pieniądzach popsuło cały smak (nie po dżentelmeńsku)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko że ten egzemplarz kosztował 235 $ , a przy tej cenie mało który zegarek wytrzyma z M-Force porównanie.


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajna recenzja, ale:

- SATURATION !

- pisząc o 2k zapomniałeś o Seiko Sumo, "New" Monster, Stargate i wielu innych a i z Tissot czy Certina też da się wyskoczyć.

 

Jest fajny, ale 1000zł w bdb promocji za zegarek na gumie jaj nie urywa - at, zegarek jeden z wielu wśród japońców ...?

Rozumiem, że się cieszysz, ale ostatni akapit (a nawet dwa) mogłeś pozostawić pod indywidualną ocenę użytkowników. Tak dużo o pieniądzach popsuło cały smak (nie po dżentelmeńsku)

Dzięki za konstruktywne uwagi! Poprawiono oczywiście nazwę modelu na SATURATION - jakiś zmęczony widać byłem ;).

 

Co do ceny - tu akurat uważam, że ciężko znaleźć coś co ma własny mechanizm ze wskazaniem rezerwy chodu, szafir i świetną jakość wykonania. Oczywiście Certina z DS Diverem na czele (która także ma ISO 6425) i Tissot Seastar to niewątpliwe świetne produkty (oba miałem w łapach), jednak w wersji z gumowym paskiem i tak są droższe a w środku mają podstawową etę 2824-2 (oczywiście nic do ety nie mam :) )Także cała rodzina Seiko, pomimo, że oczywiście ma własne mechanizmy, nie posiada niestety szafiru i wskazania rezerwy chodu (zresztą wspomniałem o sumo, którego wykonanie w mojej opinii jest świetne). Pozostają jeszcze microbrandy - czyli Deep Blue, Steinhart, Artego i jeszcze pewnie wielu innych. Niestety, także i one pomimo, że zazwyczaj mają szafir to są wyposażone w Etę albo Miyotkę.

 

I tak jak Paweł zauważył - zegarek kosztował dokładnie 223,25$ - a w tej cenie to była mega okazja. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i, prawdopodobnie większość mikrobrandów nie była certyfikowana normami np ISO...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze pawel piszesz :) 

burns myślę, że w tej cenie co udało się kupić czyli 700zł to jest zegar mega.

Pewnie, że lepiej jakby była bransoleta też tak myślę, bo lubię czuć zegarek na ręku ale nie można mieć wszystkiego. 


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyny minus tego zakupu to chyba właśnie tylko brak bransolety w komplecie , ale tak jak napisałeś nie mozna mieć wszystkiego.


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Minus bo ma 23mm  w uszach i trzeba szukać tylko bransolety od tego modelu, który pawel Ty nosisz. Nowa na orienthuren za droga. 


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za to bransoleta jest wygodniejsza w noszeniu niż np w Sumo a także bardziej pasuje optycznie do tak dużego zegarka.


Deus Dona Me Vi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tritona niestety w kolekcji nie mam - jedynie ocean 2, ale pewnie miałby spory dylemat co wybrać. Triton to spory odważnik (miałem przyjemność mierzyć wersję 30ATM), orient dużo lepiej układa się na ręce (oczywiście subiektywne odczucie). Do jakości stenka uwag mieć nie mogę, bo ocean 2 jest wykonany równie świetnie (w sumie najlepiej z moich stenków). Każdy ma swoje drobne wady i zalety - za m-forcem przemawia cena i dla mnie mechanizm. Triton za to jest bardziej niszowym produktem, który fajnie zmienia charakter wraz ze zmianą pasków.... Ciężka decyzja choć ja pewnie wybrałbym ceną i wziął M-forca, bo zawsze za zaoszczędzoną kaskę bliżej do kolejnego zakupu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

Gdzie on jest po ten 1tys bo na necie wszedzie widze >2tys.

Jedynie co to na ebay jest poniżej tysiaczka ale wysyłka z Singapuru  :unsure:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I póki co w linkach pokazanych przez Jacka już wyprzedane na orienthuren wyjdzie 1,5k. Więc też dużo.


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.