Cześć wszystkim,
Cześć Darku,
Przeczytałem książkę od deski do deski i jestem rozczarowany.
Rozczarowany tym, że książka jest taka krótka, uwzględniając rownież suplement na wowbook.pl
Z jednej strony branża przedstawiona oczami „dziennikarza śledczego”. Afery, manipulacje, akty heroizmu i bohaterzy drugiego planu to obraz rynku zegarków i jego postaci, którego próżno szukać u innych autorów czy w innych publikacjach.
Z drugiej strony współczesne trendy globalne i szerokie spojrzenie na to jak kiedyś i jak dziś funkcjonuje świat zegarków oraz dokąd obecnie zmierza. Przykładem cyfrowe paszporty czy model LaaS w połączeniu watch-sharingiem. To z kolei holistyczne spojrzenie, którego nie wyczyta się z pojedynczych publikacji.
Połączenie tych dwóch perspektyw, uzupełnione o unikalne wywiady z architektami oraz kreatorami runku (poprzedzone dodatkowo krótkim wprowadzeniem oraz opatrzone genialnym podsumowaniem „po rozmowie”) dało w efekcie niesamowicie ciekawą i wciągającą lekturę.
Na koniec cztery rzeczy, które mnie najbardziej zaintrygowały w książce:
wypowiedź Andreasa Strehlera, że krzem jest dobry do produkcji masowej ale nietrwały
Prawo niepodobieństwa w mikro inżynierii mechanizmu czyli jak fizyka ogranicza najpierw
Przyszłość rynku zegarkowego jako modelu LaaS w połączeniu z watch-sharingiem.
Powód podniesienia kryterium swiss made do 60% kosztów zegarka
Historia Swiss Made to w ogóle chichot losu.
Najpierw zegarki szwajcarskie jak chińskie podróbki. Niska jakość, naśladownictwo, kopiowanie na potęgę i proceder „holenderskich fałszerstw”.
Potem Ameryka, która chcąc chronić swój rynek nakazała znakowania wyrobów importowanych, w efekcie czego osiągnęła odwrotny od oczekiwanego skutek. Swiss Made szybko stał się globalnym symbolem wysokiej jakości.
Dalej afera „Faraona”, która doprowadziła do podniesienia kryterium Swiss Made i przejęcia szwajcarskiego Jaquet SA/La Joux-Perret przez Citizena.
Na koniec Swiss Made interpretowany kompletnie odwrotnie przez Edouarda Meylana i komunikowany zegarkami H. Moser & Cie.
Po prostu WoW!
Gorąco zachęcam do lektury bo to książka, od której ciężko się oderwać i do której można wracać wiele razy.
Gratuluje Darku pomysłu, dociekliwości i odwagi. WoW!
PS
Na pierwszych stronach wspominasz o stalowym Rolex Submariner lefty, to jakaś nieoficjalna wersja czy lefty oznacza co innego niż koronka z lewej?