To chyba akurat kwestia wszechobecnego relatywizmu, który odnosi się również do kategorii piękna. Mam na myśli chociażby słynne "nie to ładne, co ładne, a co się komu podoba". Otóż g-prawda. To jest ładne, co jest ładne, a że ludzie mają różne fetysze, to inna sprawa.
Osobną kwestią jest excel - różne samochody na tych samych platformach, co wymusza projektowe kompromisy. dodatkowo pewnie - tak myślę - im więcej ciekawych linii, smaczków, etc., tym droższa produkcja i utrzymanie form.
Kiedyś był taki dowcip o handlarzu, który przywozi na lawecie auto z niemiec do blacharza. po tygodniu ten dzwoni i mówi: "Panie, jak bym tego nie klepał, wychodzi mi przystanek autobusowy". Teraz zdecydowana większość nowych aut wygląda nawet nie jak przystanek autobusowy, ale po prostu kontener na odpady.