Tu co prawda o sporcie, a nie o tym, co wokół niego, ale zastanawiam się, jaką strategię ma manager Mai.
nie podpisuje kontraktów, kując żelazo póki gorące, tylko czeka…
To, że Maja potrafi grać w tenisa pokazała. To, że ze względu na swoją łatwość komunikacji ma ogromny potencjał marketingowy, to też fakt. Ale po ogromnym sukcesie, jakim był finał RG, należało go zwyczajnie scashować. Oczywiście, krótkimi kontraktami, licząc na wzrosty. Ale jednak. Tymczasem pan beztrosko mówi, że nie ma się co spieszyć…
Chłop wydaje się szczery i widać, że wierzy w zawodniczkę, ale profesjonalizmu chyba jednak zabrakło. Obym się mylił.