Rozumiem, oczywiście. Ale szczerze mówiąc aktualnie jestem na etapie negowania tych wszystkich naszych zboczeń zegarkowych: brak ar - nie można odczytać godziny, bransoleta się nie zwęża, albo zapięcie nie ma mikroregulacji - syf, mogiła, nie da się nosić;,”szpara” wielkości 1/10 mm, albo o tyle przesunięty indeks, czy podziałka na bezelu - QC do d*py, branża do likwidacji, WR50 - łolaboga, nie da się umyć rąk… itp, itd…
Oczywiście że istnieje całe mnóstwo zegarków źle zaprojektowanych, czy też faktyczne duże niedoróbki jakościowe. Ale mnie już męczy to szukanie przypierdolek. Odbiera to frajdę z tego hobby.
takie moje przemyślenia w sobotni wieczór