Dokładność sprawdzam bardziej dla zabawy i po to, żeby nie korygować wskazań po dłuższym czasie.
Może i zabrzmi to dziwnie, ale zamiast odkręcać koronkę choćby tych kilka razy w roku i "szczęśliwie" nie trafić w gwint przy jej dokrecaniu, wolę odłożyć zegarek w pozycji, która pozwoli przeżyć kolejny dzień z marginesem błędu na poziomie +/-5 sekund.
Lorka, nie ujmując ich posiadaczom i użytkownikom, w życiu bym nie kupił, bo są zegarki, które bardziej trafiają w moje gusta. Wizualnie to na pewno Panerai, a użytkowo Sinn, ale to chyba nie najlepsze miejsce na wyrażanie takich opinii