Tissot, mój pierwszy poważny zegarek. Kupiłem go ok. 2002 roku. Byłem wtedy studentem, więc nie było łatwo uzbierać na jego zakup😄 Obecnie nie noszę go zbyt często, ale ma u mnie dożywocie😄
Fryderyka natomiast kupiłem ok. 2007 roku, za pierwsze ,,poważne” pieniądze, które sam zarobiłem😉 zakup sfinansowałem z premii za pomyślny wynik sprawy, którą pilotowałem😄 mam do niego duży sentyment i też zostanie ze mną na zawsze.