Długo się zastanawiałem, w jakim celu kupiłem całe 100 ml tego pachnidła? Jaki diabeł mnie podkusił, ewentualnie kto źle podpisał odlewkę, żeby tak bardzo wprowadzić mnie w błąd? Kupując ten zapach byłem przecież przekonany, że to mocne, wytrawne i iskrzące cytrusy rozłożone na miękkim mchu w lesie... tymczasem czułem jedynie gęstą smołę, w której ktoś opiekał pestki grejpfruta. I wtedy użyłem go w pustynnym upale... wow, wooooow jak to pachnie w temperaturach trzydzieści stopni plus. Petarda. Wracają w pełni wyobrażenia z wąchania próbki - żywe, wytrawne gęste cytrusy i mocny aromat ciemnego iglastego lasu, ukrytego w głębokim cieniu. Jest soczyście, a jednocześnie wyraźnie czuć piękny, głęboki szypr. Projekcja - nie uciekniesz od tego zapachu, ruszysz delikatnie głową i już Cię otacza, raz jako podpalone cytrusy, raz jako suchy jałowiec i drewno, czasami nawet pojawi się kadzidło. Trwałość - spokojnie przetrwa piekielny upał, żeby nawet w nocy atakować poduszkę.
PS. To nie jest "przyjemniaczek"😉