Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kaponier

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    190
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

883 Mistrz

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. NWA 57c81a5d-91f2-401f-9894-62e93b60a69d.mp4
  2. Na koniec przygody genewskiej jeszcze na szybko wrażenia ze spotkań na Masters of Horology i Independents’ Salon. Masters of Horology odbieram jako taki odpowiednik Dubai Watch Week lecz w skali mikro i z mniejsza pompą. To świetna inicjatywa gdyż w jednym miejscu możemy spotkać wielu członków AHCI – obecny był m.in. Nicolas Delaloye, Ludovic Ballouard, Konstantin Chaykin a nawet sam Kari Voutilainen. I to jest bardzo ciekawe bo ludzie najczęściej przyjeżdżają do Genewy na Watches&Wonders a to na Masters of Horology można poobcować z prawdziwym, ręcznie robionym, wysokim zegarmistrzostwem prezentowanym osobiście przez jego twórców. To tu spotkać możemy znamienite osobistości zegarkowego świata, którzy na chwilę schodzą z „zegarkowego olimpu” aby w dość otwarty sposób spotkać się ze „zwykłymi śmiertelnikami”. Myślę, że warto docenić sam fakt, że np. taki Kari Voutilainen codziennie pożytkuje kilka godzin swojego cennego czas na spotkanie ze „zwykłym Kowalskim”, odpowiadając zapewne co chwilę na te same, błahe pytania zamiast jeść homary z bogatymi klientami w prywatnych lożach trzygwiazdkowych restauracji. Mi mimo ograniczonego czasu udało się porozmawiać właśnie z Panem Karim i Nicolasem Delaloye. Na resztę nie starczyło czasu bo byli zajęci. 20260417_141531.mp4 20260417_142023.mp4 20260417_140653.mp4 20260417_142413.mp4 Tak czy inaczej – moim zdaniem, wszyscy którzy chcą się w przyszłości wybrać do Genewy w trakcie W&W powinni wpisać sobie do kalendarza wizytę na tej imprezie. Drugą z odwiedzonych imprez był Independents’ Salon ale przyznam, że przemknąłem przez nią bez przygotowania i na szybko bo czasu było mało. Niemniej impreza była blisko MoH więc „czemu nie”. Tu miała miejsce ciekawa sytuacja, którą szerzej już opisywałem – przedstawiciel marki Artime prezentując nam zegarki najpierw wspomniał nam, że modele które przymierzamy z linii ART03 kosztują 2600 euro (było nas dwóch więc na pewno się nie przesłyszeliśmy), przez co my podjarani chcieliśmy już zamawiać widząc w nich nowy hit na miarę CW Bel Canto, lecz potem się poprawił, że cena to….260 000 euro. Także tego.. 43842b59-4cf2-44b9-9844-40bd24a93c33.mp4 1a26585e-4dfa-4533-acc7-bedb4a052bc9.mp4 0a761d72-7413-4d66-974a-2d91beba10a8.mp4 f7e9f8c3-e084-4e28-a7f3-2cf3f869b2d7.mp4 Szkoda bo w modelu ART03 zastosowany został ciekawy mechanizm przełączania funkcji koronki – zamiast wyciągać ją do przestawienia godziny można kliknąć w przycisk pod koronka i po prostu przełączyć funkcje, które są oznaczone podobnie jak biegi w automacie (N-Neutralny; R-nakręcanie rezerwy mocy; H-ustawianie godziny). 01cdc92f-69a2-4bab-9a17-158b66c92feb.mp4 No ale tyle to nie… Ogółem samą imprezę warto odwiedzić chociażby dla kilku brandów (Singer, Garrick, Swarz Etienne) ale polecam przewidzieć na to kilka godzin czasu i jednak się przygotować. Samo miejsce jest piękne (hotel Beau Rivage; wiele okien ma widok na fontannę genewską) a imprezę opisałbym jako coś pomiędzy targami microbrandów gdzie zegarki po prostu leżą na stołach i można podejść przymierzyć a W&W gdzie ma miejsce dużo marketingowego tła zanim cokolwiek przymierzymy. Można powiedzieć, że „experience” jest trochę taki, jakbyśmy odwiedzali butik tyle, że „salon” zamiast w przestrzeni handlowej jest w…hotelowym pokoju. Z minusów - mi trochę nie pasował tu fakt, że tu w jednym miejscu pomieszane są micro z półki cenowej zegarków zamykających się w trzech cyfrach z tymi, których ceny idą w sześć cyfr – dla porządku jakoś bym to jakoś odseparował np. dając marki z podobnej półki cenowej na jednym piętrze. No i lepsza strona internetowa bo jednak informacji na temat dostawców wystawiających się na imprezie musiałem trochę szukać. Ale to w sumie tyle… Wnioski? Jeden czy dwa dni na odwiedzenie wszystkiego to zdecydowanie za mało tym bardziej, że w tym czasie w Genewie jest wiele więcej imprez zegarkowych, np. Time to Watches. Dodatkowo polecam poświęcić trochę czasu na poznanie marek przed ich odwiedzeniem. I to tyle z Genewy. Wyjazd fajny choć zdecydowanie za krótki
  3. Stawiam na dwa powody: 1. Urozmaicenie oferty - zauważam, że grzebanie w nowych materiałach jest sposobem na wyróżnienie się firmy spośród innych na rynku (które powoli zaczyna przechodzić w trend) 2. Próba osiągnięcia harmonii między posiadaniem złota a zwiększeniem jego odporności na zarysowania
  4. Na koniec mojej jednodniowej przygody z W&W2026 jeszcze o Laurent Ferrier. Tu w zasadzie w większości miałem przyjemność obcować z zegarkami które już znam i które pokazywałem już w poprzednich postach – nie będę więc się rozpisywał. 20260418_124637_1.mp4 20260418_124454_1.mp4 20260418_124146_1.mp4 20260418_123856_1.mp4 20260418_123719_1.mp4 20260418_123633_1.mp4 20260418_123316_1.mp4 20260418_123243_1.mp4 20260418_123057_1.mp4 Wspomnę tylko o nowym Sport Travellerze (przymierzałem go ale koniec końców jakoś wyszło, że nie nagrałem tego). Zegarek w znanej już, kultowej kopercie inspirowanej sportami samochodowymi ala lata 70 dostał funkcję wskazania drugiej strefy czasowej oraz nowy materiał koperty w postaci tytanu 5 klasy. I wszystko fajnie ale…mi ten zegarek średnio podszedł. Jest zabawkowo lekki i mimo, że miałem już w ręce kilka tytanowych modeli więc wiedziałem czego się spodziewać, to w mojej opinii brak wagi odbiera temu modelowi trochę z "dostojności". Jednak waga stalowej lub złotej wersji moim skromnym zdaniem bardziej pasuje do klimatu tego zegarka.. Poza tym różnica w wielkości między oknem daty a drugiej strefy czasowej sprawia, że ją w ogóle zauważam. Z jednej strony (najczęściej) obojętne mi są takie szczegół wprost - w końcu okienko to okienko - ale tu chyba jakoś podświadomie mi to przeszkadza bo nie mogę przestać myśleć o tej różnicy. A gdy mówimy o cenie w złotówkach rzędu 300k to wolałbym nie mieć takich przemyśleń. Dlatego świadomy praw i obowiązków chyba bym tego modelu z własnej woli nie wybrał w takiej wersji.. Ale to w sumie tyle z zarzutów jakie mam.. Tak czy inaczej- zobaczyłem, przymierzyłem... I wolę starsze wersje. To w sumie tyle o W&W2026. Generalnie mimo spędzenia tylko 1 dnia uważam wyjazd za udany bo jednak sporo udało się zobaczyć i dotknąć.
  5. Piaget na W&W 2026 W Piaget nie ukrywam, że moim głównym (i w zasadzie jedynym) celem była przymiarka "Zebry" czyli Polo 79 Two tone. Co ciekawe, panie z obsługi stoiska nawet nie wiedziały, że ten model ma taki nickname Tak czy inaczej - zadanie powiodło się. Wykonanie tego zegarka jest fenomenalne! 20260418_152000_1.mp4 20260418_151912_1.mp4 Patrząc na ten zegarek byłbym w stanie zaryzykować stwierdzenie, że dla dokładnie tej wersji z mikrorotorem mógłbym zostać jednozegarkowcem Z jakiegoś powodu (którego wyjaśnić nie potrafię) czuję, że ten zegarek jest dla mnie jednocześnie ostatecznym graalem i czymś co mógłbym uznać jako koniec mojej "przygody" ze zbieraniem zegarków (ten lub De Bethune Kind of Two Grande Complication). Nie jestem w stanie tego racjonalnie wyjaśnić ale czuję tak w kościach... Chwilę obcowania z tą "zebrą" kontemplowałem do granic możliwości.. Coś fantastycznego.. Oprócz tego modelu była też wersja w białym złocie z rodowaną powłoką i tarczą z solidatu (taki mocno intensywny niebiski kamień). Też fajny, też robi wrażenie ale oczywiście wolałbym "zebrę".. 20260418_151713_1.mp4 20260418_151744_1.mp4 Oprócz tego do pomacania były nowe modele z serii Andy Warhol. Wyglądały solidnie ale nie mój klimat estetyczny. Poza tym cena jest dość kontrowersyjna jak za takie modele... 20260418_152614_1.mp4 20260418_152652_1.mp4 Na stole pojawiło się też kilka modeli nowego Polo.. 20260418_151850_1.mp4 20260418_151636_1.mp4 ..oraz kilka modeli dla Pań. Były one ciekawe głównie ze względu na bransolety - taki vibe ala lata 70 zeszłego wieku. Chciałbym w przyszłości zobaczyć inne, męskie modele na takich bransach.. 20260418_151226_1.mp4 20260418_151141_1.mp4 Ale wiadomo - Zebra najlepsza Tak czy inaczej wizyta udana. Paget zawsze dobrze wspominam bo nie robią problemów z dawaniem nowości do przymiarek, obsługa wie wszystko o nowościach a na dodatek jest bardzo uprzejma. Dlatego polecam obcowanie z marką na eventach
  6. Parmigiani Fleurier rozbiło bank na W&W2026 - wszystkie modele pokazane przez nich były wybitnie dobre! Ale od początku.. PF robiło prezentacje grupowe gdzie każdy miał swoje stanowisko wyposażone w tackę jubilerską, rękawiczki i lupę. Fajnie, bo nie wszyscy producenci wystawiający się na targach zapewniali takie drobiazgi. Co ciekawe, sama organizacja pokazu była zrobiona tak, że faktycznie panował porządek i spokój - można było obejrzeć zegarki bez pośpiechu nie czując na plechach oddechu następnych w kolejce, którzy tupią nogami czekając na swoją kolej. Na początku krótka prezentacja w której wyjaśnili nam co mają nowego i na co zwrócić uwagę - moim zdaniem było to dobre bo nie zawsze jest czas zapoznać się ze wszystkimi szczegółami nowości. b1de36ec-d676-42ea-88c9-310c436e3da1.mp4 Następnie w obieg poszły modele do przymiarki a w międzyczasie można było zadawać pytania. Muszę przyznać, że nigdy nie jarałem się jakoś specjalnie linią Toric i Tonda ale szybko zmieniłem zdanie po tym co zobaczyłem na żywo. Te zegarki są wykonane w sposób fenomenalny i mimo, że nadal ich ceny są powyżej moich możliwości finansowych to jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że są bardzo atrakcyjne cenowo jak na to co się dostaje. Mechanizmy ze złota, wykończenia do poziomu HH, platynowe koperty i gwarancja którą można wydłużyć do 5 lat. Myślę, że w tym poziomie cenowym oferta PF wypada całkiem dobrze na tle konkurencji. Poniżej modele które były do przymiarki - nie będę już ich opisywał bo w zasadzie wszystko o nich zostało już powiedziane w internecie - kto chce ten doczyta. Zwróćcie uwagę na poziom wykończenia mechanizmów. W moich oczach PF zyskało baaardzo dużo. Wszystkie model przypadły mi do gustu i trudno jest mi wybrać jeden szczególny ale myślę, że mogę uznać, że któryś z platynowych modeli: Tonda Chronographe Mysterieux, GMT Rattrapante Platinum lub Minute Rattrapante wskoczy na moją listę "graali" do zdobycia na kiedyś. Tu czuć dopracowanie i jakość. Świetne zegarki! Świetna prezentacja! Ogromny progres marki! Osobiście chylę przed nimi czoła i czekam co dalej! Przymierzane modele: TONDA PF CHRONOGRAPHE Mystérieux 7bce58f9-3dde-46bb-b818-7ddfe44cb7e0.mp4 TORIC PETITE SECONDE 02791a5b-84d0-453c-be22-b659938a4305.mp4 eaf2d12c-36bc-4639-84c8-d7b8243a7fd5.mp4 TONDA PF GMT RATTRAPANTE 61f88e39-dea5-4a14-a468-910dcfccdc5e.mp4 TORIC CHRONOGRAPH RATTRAPANTE 4021bf5b-c336-4271-9686-7442d61ab55c.mp4 TONDA PF MINUTE RATTRAPANTE ee92a249-a05b-4cba-b6be-f50a6aa4362a.mp4 TONDA PF Sport Chronograph Silver Verzasca e42af12d-c08e-4bb3-9dac-06bd54212f9a.mp4
  7. Roger Dubuis - Tu będzie krótko.. Wszedłem do nich aby zobaczyć czy obejrzenie ich nowych modeli na żywo coś zmieni w kwestii mojej opinii o postrzeganiu "nowego oblicza" marki. I....nic się nie zmienia. Nadal twierdzę, że mają przećpany design i rozmienili spuściznę RD na drobne. Nie wiem jak scharakteryzować ich buyer personę.. Mam wrażenie, że chcieli stworzyć okrągłą konkurencję dla Richarda Mille (szczególnie modelami Spider) a wyszedł taki drugi Franck Muller tyle, że okrągły i droższy. Nie ma tu polotu.. nie ma spójności na tarczach.. nie ma niczego co możnaby pokochać. I jeszcze te dziwne współprace np. z Pirelli. Kto jest na tyle zajarany oponami, żeby kupować za pięciocyfrową kwotę zegarek zrobiony wspólnie z marką oponiarską?! Jedyne co pozytywnego mogę powiedzieć to to, że w końcu zrobili system szybkiej zmiany pasków (podobny do tego w VC) ale to tyle. Szkoda bo modele z początków milenium - Excalibur, Monegasque czy Sympathie darzę dużym sentymentem i do dziś mi się podobają... No cóż... Byłem.. Zobaczyłem.. Nie będę tęsknił... 1d44ffd9-7b75-4e83-a90f-0d6b9c2f156f.mp4 fff6173e-5f5f-483b-98eb-d74547ac2d3e.mp4 3c9cb59b-58d2-4cd5-a0f0-c0f109a5b25e.mp4 429c81da-ca9e-46e0-8dfb-4cc16610e8d6.mp4 720ac428-7a57-4277-b51f-88002ca8fea0.mp4 d97f3a80-58a0-4739-a0ea-3a4efc5b6961.mp4 e5432a16-54d0-4861-925d-ba819a23a8d3.mp4 44e20ab0-a553-448c-bd74-f51960c75173.jfif
  8. Ostatnio na Chrono24 można było wyrwać Czapka Antarctique poniżej 50k zł z Japonii. Więc jeszcze chwila i ceny mogą być atrakcyjniejsze
  9. Wchodząc do Hautlence trzeba zapomnieć stwierdzenie "klasyczne zegarmistrozstwo". Na W&W 2026 jak zwykle nie zawiedli dając możliwość obczajenia swoich najbardziej odjechanych zegarków, w tym nowość: Kwadratowego modelu Kubera. Model, który wygląda jak rodem z gry z lat 90. Ale w sumie to nadal nie wiem czy mi się podoba... w sumie to nie wiem nawet co o nim napisać.. sami zobaczcie 50c1088e-d079-49cb-a9bc-cffeead0e049.mp4 Bardziej cieszył mnie fakt zobaczenia modeli Sphere z serii 3 (fioletowy) i 4 (zielony?) - te modele bardzo mi się podobają i chyba w przyszłości chciałbym coś takiego mieć dla urozmaicenia kolekcji. Zauważyłem też, że posiadanie takiego zegarka eliminuje problem jego dokładności - zegarek przestawia się tylko do przodu więc sądzę, że dość często chodziłbym ze źle nastawioną godziną bo jak każdy chciałby zobaczyć jak przekręca się ta sfera to potem trzeba by długo kręcić aby wrócić do aktualnego czasu. W przypadku częstszych prezentacji nie miałoby to sensu. Dlatego chyba w ogóle bym go nie nastawiał idąc na spotkania w większej grupie a4662ecd-b9b5-4818-970f-7fcbc7b12580.mp4 752ed01f-54d3-4f4e-b66f-e697df1ad794.mp4 Do obejrzenia mieliśmy też model Helix z centralnie osadzonym tourbillonem i wskazaniem czasu po obydwu stronach tarczy. Fajny bajer ale Sphere lepszy.. 26117e15-5471-48fd-8134-167696884c08.mp4 Na koniec zobaczyliśmy jeszcze HLXX aeda4274-f30b-4812-af95-4189583504e9.mp4 Były też oczywiście do obejrzenia inne modele m.in. Retrovision 64 ale kolejka do nich była tak długa, że odpuściliśmy. Podsumowując - ogółem podoba mi się fakt, że Hautlence popuszcza wodze fantazji przy produkcji zegarków. Zapewne doszli do wniosku, że skoro w dzisiejszych czasach zegarki są bardziej elementem ozdobnym niż narzędziem wskazywania czasu a decyzja zakupu jakiegokolwiek luksusowego zegarka jest ogółem nierozsądna, to czemu by nie zaszaleć? Mi podoba się fakt, że wypełniają pewną niszę w niszy "statement watches" bo - jak widać po fakcie, że brand się rozwija - i takie zegarki są potrzebne. Sam z chęcią kiedyś kupię jeśli życie pozwoli. No to tylko te ceny... Ale z tego co się dowiedziałem to firma radzi sobie bardzo dobrze na dalekim wschodzie - praktycznie większość ich sprzedaży dokonuje się właśnie tam. I miałoby to sens widząc po tym, kto wypełniał stanowisko (duża grupa Chińczyków). Tak czy inaczej - Kubera raczej nie mój gust ale Sphere do mnie gada..
  10. Armin Strom na W&W2026 przygotował „pokaz siły” – swój flagowy Resonance w 42 mm w tytanie ale tym razem połączony z 4 młotkowym minute repeaterem, który posiada zarówno funkcję standardowego wybijania aktualnej godziny jak i funkcję pełnej „melodyjki” Westminsterskiej. Nazwano to "12:59" od godziny, która standardowo wybija najdłuższą sekwencję minute repeatera – tu możemy jednym przełącznikiem wybrać czy chcemy aby zegarek wybijał aktualną godzinę czy chcemy po prostu usłyszeć pełna melodyjkę westminsterską. Fajny bajer! Można posłucha na video poniżej. 1.mp4 Cena? 390 000 CHF… Kurtyna… Ale nie da się ukryć że jest to piękny zegarek Była też możliwość obejrzenia pozostałych nowości z serii Resonance czyli m.in. Mirrored Force Resonance z subtarczą w kolorze zielonym czy Dual Time GMT Resonance z jasną tarczą i „gwieździstymi” subtarczami, niemniej oczywiście 12:59 przyćmił wszystko 3.mp4 2.mp4 Dodatkowo na stanowisku do przymiarki mieli kilka wcześniejszych modeli – bez kolejki udało mi się przymierzyć tylko System78 Orbit Purple. 4.mp4 Stanowisko Armina było dość chętnie odwiedzane gdyż brand zawsze przywozi sporo inwentarza do przymiarki. Pozytywnie wspominam wizytę i polecam wszystkim na przyszłość Sam Armin moim zdaniem też rozwija się w fajnym kierunku dlatego mocno im kibicuję.
  11. W&W 2026 ciąg dalszy W Moserze jak zwykle luźna i przyjazna atmosfera - całe spotkanie po polsku bo gościła nas przedstawiciel Mosera na Polskę Klaudia Szyma. Na starcie loteria - można było zakręcić kołem fortuny i wygrać te buty Reeboka z pompką. Nie udało się.. Dalej przeszliśmy po przymiarki. W Moserze fajne było to że mogliśmy przymierzyć co tylko chcieliśmy zarówno z nowinek jak i całego poprzedniego inwentarza (o ile mieli to na stanie). Na start wjechały oczywiście nowe Streamlinery z pompką (niestety już naładowane na maksa więc nie mieliśmy okazji zobaczyć jak się ładują). 8d3ad629-b699-434f-bf4f-44f3aad136f9.mp4 041b72aa-04c7-4495-a4e1-09e641671f2b.mp4 Ogółem zegarki są ciekawą alternatywą bo rozwiązania są oryginalne a wykonanie solidne. ALE..... nie do końca jestem pewien czy te modele mi się podobają bo jako posiadacz Streamlinera nie mogę się na razie "przegryźć" z brakiem "gadziej" bransolety w tym modelu. Jakoś te modele na paskach mi nie leżą. Chyba musiałbym je dłużej ponosić aby się przekonać. I to tym bardziej, że w przypadku tych dwóch nowości materiał kopert w dotyku kojarzył mi się z...konglomeratem z którego robi się zlewy. No ale tak to już chyba jest z innowacyjnymi materiałami, że aby sobie je w głowie "wytłumaczyć" próbujemy je przyrównać do czegoś co już znamy... Tak czy inaczej ciekawa opcja na lato - fajnie było je zobaczyć na żywo. W Moserze fajne jest to, że kombinują inaczej niż wszyscy. Myślę że kolaboracji z Reebokiem i patentu z tą pompką do ładowania nikt się nie spodziewał a że dodatkowo bije to w sentyment dzieciaków z lat 90 to koniec końców całość wyszła całkiem nieźle i oryginalnie. Trochę mi to przypomina sytuację gdy Lego wypuściło pierwsze zestawy Star Wars - takie momenty budzą w nas dorosłych wewnętrzne dziecko przynosząc pozytywne emocje. Takie zaskoczenia chyba lubimy. Keep it going Moser! Potem przyszedł czas na koncert życzeń - zażyczyliśmy sobie więc Streamlinera w ceramice z czerwoną tarczą i oczywiście jakiegokolwiek minute repeatera. Najpierw Streamliner Tourbillon Concept Ceramic 5591bf1c-6fd2-4641-ba3e-cbd93480f658.mp4 37bfd95c-e348-445b-b64c-2fd759b392e5.mp4 Myślę, że ceramika jest ciekawym rozwiązaniem w Streamlinerze gdyż samo rysowanie się bransolety to jedyna rzecz na którą narzekają użytkownicy stalowych Streamlinerów. Bransa fajnie wygląda ale łapie rysy dość szybko a to powoduje pewien uczucie dysonansu, dlatego uważam, że Moser idzie w dobrą stronę kombinując jak uchronić piękno bransolety przed normalnymi, życiowymi aspektami użytkowania zegarka na zintegrowanej bransolecie. Tu widziałbym aby poszli za ciosem kombinując nad jakimiś ceramicznymi powłokami na stal i dając większą paletę tarcz. Z kolei Streamliner Minute Repeater chcieliśmy zobaczyć w kategoriach ciekawostki (o ile można tak bagatelizować zegarek za ponad 1 mln zł). Fajne było to, że dali nam się przyjrzeć zegarkowi bliska i swobodnie "pobawić" minute repeaterem (w zeszłym roku sami go "odpalali"). Koncepcyjnie zegarek bardzo ciekawy, techniczne wykonanie również na wysokim poziomie bo MR można odpalać raz za razem bez obaw jego uszkodzenia. Fajnie było to zobaczyć na żywo. Niestety na stanowisku było za głośno i na video MR nie przebijał się w ogóle przez gwar rozmów + chciałem jak najlepiej zachować jakość obrazu - dlatego video wyciszone. ec86a252-101e-490b-8cc1-4234b680f08e.mp4 Na koniec wjechał jeszcze Endeavour Tourbillon Vantablack Concept czyli zegarek z tarczą pokrytą najczarniejszym na świecie materiałem pochłaniającym 99% światła słonecznego. W zestawieniu z żółtym złotem robi bardzo dobre i wrażenie. Bardzo ciekawa opcja na eleganckie wieczory - szkota tylko że cena powyżej 75k CHF. 89f5655b-1213-45b8-89cc-8b88d3b9a8d4.mp4 Była możliwość przymiarki jeszcze innych modeli ale trzeba było na nie czekać a dalsze wystawy czekają. Przeszliśmy więc dalej do kolejnej marki zaprzyjaźnionej z Moserem czyli Armin Strom. O tym już w następnym wpisie..
  12. No właśnie przyznaję, że zapamiętałem tylko z czego docelowo będzie - nie pamiętałem natomiast z czego zrobiony był ten prototyp więc sugerowałem się kolorem ze zdjęć, który tu mnie zmylił bo ma bardziej brązowy odcień (może światło?). Niemniej dzięki za sprostowanie
  13. Nie będę polemizował - na pewno masz rację. Ja przyznaję, że Chronoswissem nigdy się nie interesowałem (do teraz) więc skoro napisałeś, że w przeszłości tak było to tak pewnie było. Współcześnie natomiast przez wiele lat ta marka była raczej poza radarem opinii publicznej i stąd zapewne moje "odkrycie", że mają charakterystyczny język projektowy. Co do materiałów tez się nie wypowiem. Wniosek: musze odrobić zadanie domowe z tej marki... Dzięki za post
  14. W&W 2026 ciąg dalszy W Chronoswiss naszym hostem był jak zawsze elegancki i niezawodny Paweł Bohacz, który zresztą aktywnie udziela się również tu na forum. Dzięki niemu mieliśmy zapewniony pokaz praktycznie całego inwentarza firmy. Przyznam szczerze, że o samych zegarkach musiałem doczytać później bo Paweł ma zawsze tyle ciekawych historii, że nie wiadomo było czy skupić się na oglądaniu czy słuchaniu. Tak czy inaczej udało się obejrzeć nowości (sorry za paluchy na szafirze ale zegarki wędrowały tak szybko, że nie było czasu szukać szmatki): 1. Modele z linii Small Second czyli Orbit Bluez piękną giloszowaną tarczą. Co ciekawe tarcza jest giloszowana ręcznie! Przy cenie MSRP rzędu 8400 CHF dostajemy więc ręczne giloszowanie, manufakturowy mechanizm i 3 lata gwarancji - to jest naprawdę sporo jak za taką cenę! 1a58d45e-f89e-4a8e-8e29-f96a84724ac4.mp4 i Desert z tarczą która imitować ma pisaki pustynne. Co ciekawe model Desert wyposażony jest w pasek ze.. sproszkowanego kamienia. Jest trochę twardsza niż zwykły materiał ale leży na ręku całkiem wygodnie dc4dc231-f145-4640-9ec6-3a3e56013b3b.mp4 2. Modele z serii Strike Two czyli Nugget w złocie 18K z piękną giloszowaną tarczą 4f5314e8-927f-4e58-92da-c8bb27de891e.mp4 i Stellar Blue. Zwrócćie uwagę na gilosz na tej tarczy (znowu- ręczny!) - są to drobne, poziome wzorki ala fale które dodatkowo układają się w taki sposób, że tworzą na tarczy efekt rozprowadzenia promieni słonecznych od środka do zewnątrz. Nie wiem jak to zrobili ale świetnie to wygląda na żywo! a43cbf5c-6fe9-4b19-9c2f-f3f848f57e5c.mp4 3. Opus Chronograph w wersji Dakkar - wyszkieletowany chronograf w tytanie. c415dc5a-52a0-481d-8819-26d2d7cac271.mp4 4. ReSec w kolorze Snake. Tu dużo dzieje się na tarczy ale fakt, że ma ona głębię 3D sprawia, że całość nie jest aż tak mecząca dla oka. Co ciekawe, ten zegarek ma aż 10 atmosfer wodoszczelności więc może być dobra opcja na lato 3210ca2c-02c4-4383-8c9d-e58dd2688ada.mp4 5. Delphis Art Deco z modnym ostatnio jumping hour i retrograde. Nawet nie mrugnijcie.. video.mp4 6. Space Timer Gravity - futurystyczny koncept, w których ma tarczy z jednej strony mamy teksturę skóry węża (ręczny gilosz) a z drugiej powierzchnię imitującą księżyc (?). Do tego tarcze pokazujące czas i datę w formacie Regulateur. Futurystyczne, odważne, dziwne (?) ale zapewne znajdzie swoich odbiorców. Do tego 100m wodoszczelności - również może być ciekawą opcją na lato. fc94f767-5ed1-44a9-b91c-38f0e4938748.mp4 7. Modele z serii Pulse GMT czyli Enamel Sky (ogółem to ma być zegarek w złocie ale teraz mieliśmy w rękach prototyp w brązie) 34231fdf-fb21-4a48-a769-ad950174f8eb.mp4 i tytanowy Silver Gilloche (ten przypomina trochę zeszłoroczny 1816 Chronograph od Louis Moinet) Jak sama nazwa wskazuje - obydwa z funkcja drugiej strefy czasowej. 8. i największa kontrowersja czyli model Chronos. Co tu by o nim powiedzieć 😅 Don Vasyl lubi to. Zegarek wykonany ze złota grawerowanego ręcznie. Z lewej strony od góry mamy Chornosa czyli boga czasu wyposażonego w kosę, która symbolizować ma fakt, że na każdego z nas przyjdzie czas. Dookoła oczywiście zdobienia z greckim motywem ozdobnym. Od góry okienko pokazuje godziny, środkowe minuty a dolne sekundy. Nie wiem czy trzeba coś więcej tłumaczyć..😉 761d484d-d094-4a01-8e88-e2e4a45ad8bb.mp4 Zegarków było oczywiście więcej ale poprzestanę na tym bo i tak wyszło z tego WoT. Szacun jak ktoś to przeczytał Polecam przejrzeć sobie stronę Chronoswissa żeby zobaczyć resztę bo modeli mają naprawdę sporo a sama strona jest dość czytelna i przejrzysta Przyznam szczerze, że prze z lata ignorowałem Chronoswiss jako "nie moja bajka" ale gdy wziąłem ich zegarki do ręki to szybko musiałem się przeprosić z tą marką. Cała grupa oglądających była pod wrażeniem wszystkich zegarków (nawet Neo Digiteur Chronos ale w inny sposób 😉). Te zegarki mają w sobie coś takiego, że mimo pstrokatych kolorów na tarczach wszystko jakoś do siebie pasuje! Żadna z tarcz nie kuła w oczy brakiem spójności a na dodatek wykonane są w bardzo wysokim standardzie jak na swoje ceny. Co ciekawe, zauważyliśmy, że marce już udało się zbudować własny, rozpoznawalny język projektowy - nawet zasłaniając nazwę jest się w stanie rozpoznać, że to Chronoswiss. Według mnie tak powinna wyglądać nowoczesna marka zegarkowa XXI wieku, która może przyciągnąć młodzież do tej pasji! Szacunek ogromny za to udało im się osiągnąć! Dla mnie Chronoswiss to największe pozytywne zaskoczenie tych targów. Świeża marka z tendencją do wzrostu - moim zdaniem, pod względem hype`u to może być "nowy Moser" Apropos Mosera - będzie on następny w kolejności
  15. To była większa wersja Ja akurat do tego modelu mam mieszane odczucia ale sądzę, że wynika to z faktu, jeszcze jestem za młody na takie zegarki
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.